Żuławy: Nie ma zgody na stały odstrzał bobrów

Tomasz Chudzyński
Ministerstwo Ochrony Środowiska nie chce się zgodzić na wyłączenie bobrów spod ochrony prawnej na obszarze delty Wisły. Rozwiązanie takie proponowali żuławscy rolnicy, którzy obawiają się coraz większych zniszczeń w wałach przeciwpowodziowych.

Sprawie bobrów i poczynionych przez te zwierzęta zniszczeniom w wałach poświęcono konferencję w Nowym Dworze Gd.

- Nie jesteśmy przeciwnikami zwierząt, lecz uważamy, że bobrów na Żuławach nie powinno być - mówi Wiesława Krugły, przewodnicząca rady powiatowej Pomorskiej Izby Rolniczej, organizatorka spotkania. - To region depresyjny, zalewowy. Tu cały czas grozi nam powódź. Zwierzęta stwarzają zagrożenie dla życia ludzi. Niech sobie żyją gdzie indziej.

Sławomir Szymański z Regionalnego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych zapowiedział w czasie konferencji zastosowanie nowych metod, które mają zabezpieczyć urządzenia przed bobrami.

- Odcinek 800 metrów wałów na Wiśle Królewieckiej, w okolicach Kobylej Kępy, zostanie zabezpieczony specjalnym metalowym "rusztem" - mówi Szymański. - To metalowe pręty, które są wbijane w podstawę wału co kilkadziesiąt centymetrów. Dzięki temu bobry nie mogą budować nor w wałach i dostać się do wody. Ten sposób sprawdził się na jeziorze Drużno, w okolicach Elbląga.

Bobry to największy, w ostatnich latach, wróg żuławskich rolników oraz meliorantów. Zwierzęta budują w wałach przeciwpowodziowych swoje nory. Ziemne konstrukcje, osłabione siecią kanałów i korytarzy, zapadają się. Mieszkańcy żuławskich gmin obawiają się, że podziurawione wały mogą nie wytrzymać naporu wody. Co roku Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska umożliwia zmniejszenie populacji bobrów, zezwalając okresowo na odstrzał. Ten jednak nie przynosi skutków, z uwagi na gwałtownie zwiększającą się populację tych zwierząt.

Codziennie rano najważniejsze informacje z "Dziennika Bałtyckiego" prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

W krajach o podobnej rzeźbie terenu, jamy w wałach przeciwpowodziowych zalewa się betonem. Wypasa się też owce, które dbają o roślinność i ubijają grunt. W ten sposób wały trwają setki lat.