Żuławy: List z czasów wojny znaleziony w ogrodzeniu

Sławomir Bednarczyk
Anna Kadziewicz prezentuje znaleziony stary list
Anna Kadziewicz prezentuje znaleziony stary list Sławomir Bednarczyk
Niezwykłą historyczną pamiątkę przekazała jedna z miejscowych rodzin do zasobów Muzeum Żuławskiego w Nowym Dworze Gdańskim. To list, który napisali niemieccy mieszkańcy w 1944 roku, tuż przed opuszczeniem swojego domu w Myszewie (koło Nowego Dworu Gd.). List wrzucili do zamkniętej butelki i zamurowali w słupie ogrodzeniowym. Dokument został znaleziony we wrześniu 1999 roku podczas prac remontowych i wymiany ogrodzenia.

- Przez długi czas list wisiał oprawiony nad kominkiem w naszym domu. Teraz postanowiłam oddać go na stałe do zbiorów muzeum - mówi Anna Kadziewicz, mieszkanka domu, w którym znaleziono list.
Z częściowego tłumaczenia dokumentu wynika, że autorem listu jest właściciel gospodarstwa w Grossmausdorf (Myszewo) o nazwisku Sommerfeldt. List napisany został granatowym piórem, kaligrafowanymi literami, w języku niemieckim. Przez kilkadziesiąt lat tkwił w szklanej butelce zakopanej przy murowanym ogrodzeniu gospodarstwa. Data w liście - czerwiec 1944 - sugeruje, że w tym czasie został też zakopany.

Gdynia: Stare, żydowskie nagrobki w ogrodzeniu szkoły

- Część tekstu wyblakła i jest nieczytelna - stwierdza Anna Kadziewicz. - Przez 11 lat dokument znajdował się w rodzinnych zbiorach. Nigdy w tym okresie naszego domu nie odwiedzali przedwojenni mieszkańcy, więc nie było okazji do pokazania listu komuś z bliskich rodziny Sommerfeldt.
Z informacji zawartych w tekście wynika, że autor listu miał duże gospodarstwo, posiadał 29 krów mlecznych, byka, konie oraz ponad 30 ha ziemi. W liście autor podaje też imiona i daty urodzenia czworga dzieci, w tym najmłodszej córki - Uty, urodzonej 28 października 1941 roku. Jest też informacja o synu służącym na froncie wschodnim. Ze względu na przedwojenną kaligrafię fragmenty tekstu, nawet te mało zniszczone, są trudne do rozszyfrowania i przetłumaczenia.

- List pokażemy komuś, kto potrafi odczytać taki styl pisania - mówi Paulina Strzałkowska z Żuławskiego Parku Historycznego. - Do Nowego Dworu Gd. nadal przyjeżdżają dawni mieszkańcy, więc można skorzystać z ich wiedzy. Możliwe, że będą potrafili wyłuskać więcej informacji z tego listu.

Codziennie rano najważniejsze informacje z "Dziennika Bałtyckiego" prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

Koronawirus fake news. Oto największe absurdy.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Podaj powód zgłoszenia

a
asa

Szokujące żeby w Muzeum Żuławskim nie było nikogo od czytania neogotyku z dobrą znajomością niemieckiego.
To jakaś kompromitacja, instytucja bez wykształconych ludzi.

Dodaj ogłoszenie