Żuławski rolnik: Nie mamy nic z wysokich cen żywności w sklepie. Ceny nawozów, paliw i kredyty wykańczają naszą produkcję

Tomasz Chudzyński
Tomasz Chudzyński
Rolnicy twierdzą, że wysokie ceny w skupach nie zrekompensują słabszych zbiorów. W dodatku poważnym problemem są rosnące koszty produkcji, szczególnie podwyżka cen nawozów.
Rolnicy twierdzą, że wysokie ceny w skupach nie zrekompensują słabszych zbiorów. W dodatku poważnym problemem są rosnące koszty produkcji, szczególnie podwyżka cen nawozów. Tomasz Chudzyński
Udostępnij:
Nasza branża jest na skraju wytrzymałości – twierdzi wielu polskich rolników. Plantatorom nie pomogły wyższe ceny płodów rolnych w skupach i sezon poprzedzający zbiory bez susz i podtopień. - Wykończy nas inflacja. Rolnicy nic nie mają z tego, że w sklepach żywność jest coraz droższa – podkreśla Andrzej Sobociński, rolnik, członek zarządu Pomorskiej Izby Rolniczej.

Kończy się sezon zbiorów, rolnicy niezadowoleni

Negatywnie kończący się sezon zbiorów oceniają rolnicy. Ich zdaniem, ani wysokie ceny żywności w sklepach, ani utrzymujący się solidny poziom eksportu polskiej żywności, a także wyższe stawki płodów rolnych w skupach nie przekładają się na zyski polskich, w tym pomorskich gospodarstw. Wszystko przez rosnące koszty produkcji. U źródeł leży inflacja wpływająca na ceny paliw, a także sięgające 300 proc. podwyżki nawozów, na których bazuje dzisiejsza uprawa.

- Podam przykład: kierowca samochodu osobowego kupując 50/60 litrów paliwa na stacji benzynowej będzie mógł jeździć tydzień. Gospodarz taki jak ja, musi jednorazowo pobrać tysiąc litrów paliwa, do dwóch ciągników, co wystarcza na 10 godzin pracy. Ziemi się nie oszuka. Koszty uprawy trzeba ponieść, co nie oznacza, że plony będą wyższe – mówi Andrzej Sobociński, żuławski rolnik, członek zarządu Pomorskiej Izby Rolniczej.

Przykładem są obecne zbiory. Mimo że pogoda oszczędziła rolnikom susz, podtopień, wymarznięć, nawałnic, anomalii, które były problemem wielu plantacji w latach ubiegłych, nie przełożyło się to na plony. „Warsztat pod gołym niebem” dał się we znaki tuż przed samym okresem zbiorów. Wysokie temperatury w czerwcu i lipcu zaburzyły dojrzewanie zbóż. Ewa Szymańska, wicedyrektor Pomorskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego przyznaje, że wielu rolników było rozczarowanych poziomem zbiorów.

- Na 100 ha mam 100 ton mniej pszenicy. Podobnie było w przypadku rzepaku. Rozmawiam z rolnikami i wielu potwierdza podobny poziom plonów na swoich areałach – mówi Sobociński. - Wielu z nas ma nadzieję, że ten kiepski poziom zbiorów uratuje kukurydza (zbiory tej rośliny właśnie trwają).

Wyższe ceny płodów rolnych

Zaznaczmy, ceny płodów rolnych w skupach są nawet 16 proc. wyższe niż w roku 2020 (wg wyliczeń ekonomistów PKO Research w sierpniu różnica sięgnęła nawet 18 proc.).

- Wzrost ceny pszenicy w skupie o 25 proc. nie rekompensuje kosztów produkcji, m.in. z uwagi właśnie na niższe plonowanie – zaznacza jednak Andrzej Sobociński. - Dziś wiele polskich gospodarstw jest na skraju wytrzymałości. Wielu rolników zastanawia się nad opłacalnością poszczególnych roślin. Alternatyw nie ma zbyt wiele.

Według PKO Research indeks światowych cen żywności FAO znalazł się na najwyższym poziomie od 10 lat. Wg wskazań GUS, wzrost cen żywności (szacowany w lipcu), wyniósł nieco ponad 3 proc. w porównaniu do roku ubiegłego. Drożyznę odczuwają wszyscy, a w PKO Research prognozują, że podwyżki cen żywności szybko nie znikną.

- Wysokie ceny żywności w sklepach? Rolnik nie ma z tego nic – zaznacza jednak Sobociński. - Rolnicy wytwarzają surowiec, sami musimy kupować żywność w sklepach.

Sobociński zwraca uwagę na także na rosnące raty kredytów (obciążają one znaczną część polskich gospodarstw) oraz ogromny wzrost cen nawozów, w tym saletry.

Pytany niedawno o tę kwestię premier Mateusz Morawiecki przypomniał, że prawie trzykrotny wzrost cen nawozów sztucznych jest efektem podwyżek cen gazu. - W cenie nawozu gaz stanowi obecnie nawet 70 proc., podczas gdy kiedyś było to ok. 40 proc. Jeśli sytuacja się nie uspokoi, będziemy wpływali poprzez dopłaty, poprzez interwencje zakupowe na cenę – zaznaczał w sesji pytań w mediach społecznościowych.

Mięsożerni mężczyźni bardziej szkodliwi

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Ł
Łuki
? Pszenica z 650 na 1050netto, rzepak z 1800 na 3000, kukurydza mokra z 500 na 700 to jak się nie opłaca? problemem jest przeinwestowanie, czyli gdy ceny są dobre to się kupuje ziemię, kupę sprzętu, kombajny, Fendty, aby szło, a gdy jest susza czy ceny niskie to zęby w ścianę....
Dodaj ogłoszenie