Żukowo: 50 tys. zł odszkodowania za pomówienie o alkoholizm

Tomasz Słomczyński
Udostępnij:
Gmina Żukowo zapłaci swojej mieszkance 50 tys. zł odszkodowania za to, że próbowała "wyleczyć" ją z alkoholizmu. Tak postanowił Sąd Okręgowy w Gdańsku - we wtorek ogłoszono wyrok w procesie, w którym odsłonięte zostały kulisy funkcjonowania Gminnej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych (GKRPA) w Żukowie.

Sędzia Piotr Kowalski nie szczędził słów krytyki pod adresem żukowskich urzędników.

- Ten proces dotknął delikatnej kwestii funkcjonowania władzy publicznej. W tym przypadku doszło do pogwałcenia praw człowieka i godności ludzkiej. Do naruszenia konstytucji - mówił sędzia, zdaniem którego działania urzędników były od początku do końca bezprawne. - Doszło do zastosowania zasady inkwizycyjnej, w myśl której donos wystarczy, by uznać winę - uzasadniał wyrok sędzia.

Alkoholizm nie zawsze bierze się z picia

Cała sprawa bierze swój początek od wniosku, jaki w 2008 r. złożył mąż Beaty C. Akurat rozpoczynała się ich sprawa rozwodowa. Pismo trafiło do GKRPA w Żukowie. Z wniosku wynikało, że pani Beata jest alkoholiczką.

Beata C. otrzymała wezwanie na komisję. Podczas spotkania zaprzeczyła, że nadużywa alkoholu. Następnie dostała skierowanie do psychiatry, biegłego sądowego dr. Marka Kobusa. Orzekł on, że: "Na podstawie przeprowadzonego badania oraz akt sprawy stwierdzamy, że o ile dane z akt sprawy są zgodne ze stanem faktycznym, to Beata C. jest uzależniona od alkoholu". W tym momencie kluczową stała się kwestia: co zawierały "akta sprawy"? Znajdowała się tam notatka z wywiadu środowiskowego, z której wynikało, że p. Beata nadużywa alkoholu od 12 lat. Z tym, że... wywiad środowiskowy został przeprowadzony w siedzibie Urzędu Gminy w Żukowie, przez pracownika społecznego, który wezwał męża p. Beaty na rozmowę i wysłuchał jego wersji wydarzeń. Wkrótce komisja wezwała Beatę C. do podjęcia leczenia ambulatoryjnego. Beata C. odmówiła. Co by się stało, gdyby tak nie zrobiła?

Jej mąż mógłby wykorzystać argument alkoholizmu podczas sprawy rozwodowej. Mogłaby np. stracić prawo do opieki nad dziećmi.
W tym czasie Beata C. przekonywała wszystkich, że kierowany wobec niej zarzut alkoholizmu jest absurdalny. Ani urzędnicy, ani biegli sądowi nie chcieli jej słuchać.

Gminna komisja wykonała kolejny krok - zwróciła się do sądu o zastosowanie leczenia w zakładzie stacjonarnym.

Gmina Żukowo zapłaci za straty moralne?

Sąd nie uwierzył jednak w alkoholizm pani Beaty. Wniosek oddalił. W uzasadnieniu tej decyzji czytamy: "same twierdzenia męża nie zasługiwały na uwzględnienie". Sposób przeprowadzenia wywiadu środowiskowego sąd uznał za "skandaliczny".

Sprawa została przez nią wygrana, jednak pani Beata postanowiła pójść o krok dalej. Pozwała gminę Żukowo o odszkodowanie za straty moralne. Jej przedsiębiorstwo podupadło, została narażona na ostracyzm społeczny w Chwaszczynie, gdzie mieszka. Zażądała 100 tys. odszkodowania.

We wtorek sąd przyznał jej rację. Wysokość odszkodowania ustalił na 50 tys. zł. - Czuję wielką satysfakcję - mówiła po rozprawie Beata C. Niech to będzie wskazówka dla innych ludzi, że warto walczyć o swoje racje, o swoje prawa. To, co ze mną zrobiono, jest niedopuszczalne, tym bardziej że zostałam skrzywdzona przez organy władzy - mówiła po rozprawie Beata C.

- Po zapoznaniu się z uzasadnieniem tego wyroku postanowię co dalej, czy złożymy od niego apelację - skomentował sprawę Jerzy Żurawicz, burmistrz Żukowa.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 8

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

a
agata
Mam taką samą sytuacje ktos nie wiem kto oskarżył mnie o alkoholizm. W dniu dzisiejszym byłam na komisji u psychiatry i psychologa którzy powiedzieli mi po rozmowie że jeszcze nic nie stwierdzili i ze muszą to zanalizować , dowiedziałam sie tylko że sprawa poszła do sadu ale jaka sprawa i jakie zażuty tego nie wiem. W sadzie bylam dowiedziec sie czy cos przyszlo na mój temat jeszcze nic nie bylo na koniec przyszłego tygodnia mam tam dzwonić. Mam małe dziecko boje się że zostanie mi bezprawnie odebrane. Proszę o pomoc co mam zrobić w tej sytuacji
e
ewa
Pan sędzia powinien zostać Prezesem sądu. To wyjątkowo mądry, cierpliwy i prawy sędzia. Jak niewielu.
e
ewa
Pan sędzia powinien zostać Prezesem sądu. To wyjątkowo mądry, cierpliwy i prawy sędzia. Jak niewielu.
s
stefan m
z tego co wynika dowody były ale moim zdaniem znikome tak jak w moim przypadku mianowicie doszło do zastosowania zasady inkwizycyjnej w myśl której Donos wystarczy by uznać winę Komisja popełniła szereg błędów związanych z tą sprawą między innymi doszło do pogwałcenia Praw człowieka i godności ludzkiej ( jest za to kara ) w jaki sposób mogę rozwiązać ten problem czy mam wystąpić na drogę sądową żądając odszkodowania-zadość uczynienia i jak to się robi mam wziąć adwokata i jakie są szanse na wygraną
s
stefan m
znalazłem się w podobnej sytuacj co PANI BEATA z miasta ŻUKOWA zdnia 2011-06-07
s
spadkobierca
Ale ta pani jest alkoholiczką czy nie? To, że sąd tak uznał nie znaczy,że nie jest tylko, że dowody na to były niewystarczające
p
poszkodowany
bedząc coś o mechanizmach obronnych ma za idiotów najpierw GKRPA a później sąd jest w dalszym ciągu przez wojewodę uznawany za biegłego ds. problemów alkoholowych lub co gorsza zajmije się pracą z chorymi ?
No i jakie konsekwencje co najmniej służbowe spotkały członków GKRPA ?
r
rb
powinni zabrać dożywotnio uprawnienia tzw biegłego a pani powinna oddać z powództwa cywilnego tego specjalistę o takie odszkodowanie że pójdzie z torbami To jest zwykłe chamstwo
Przejdź na stronę główną Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie