Zostało ci jedzenie ze świąt? Podziel się nim z biednymi

Ewa Andruszkiewicz, Monika Jankowska
Komu z nas nie zdarzyło się zrobić za dużych wielkanocnych zakupów? To, czego nie damy rady zjeść, zamiast wyrzucić, odstąpmy potrzebującym
Komu z nas nie zdarzyło się zrobić za dużych wielkanocnych zakupów? To, czego nie damy rady zjeść, zamiast wyrzucić, odstąpmy potrzebującym Bank Żywności
Komu z nas nie zdarzyło się zrobić za dużych wielkanocnych zakupów? To, czego nie damy rady zjeść, zamiast wyrzucić, odstąpmy potrzebującym. Produkty, których nie wykorzystaliśmy w kuchni, chętnie przyjmą Banki Żywności. Na Pomorzu takie punkty znajdziemy w Gdańsku, Słupsku, Tczewie i Chojnicach.

- Czekamy na żywność w oryginalnych opakowaniach, nienapoczętą i z aktualną datą ważności - mówi Anna Kobiela-Kanaan, dyrektor Banku Żywności w Trójmieście. - Nie przyjmujemy resztek ze stołu ani ugotowanych potraw. Mile widziane są np. mąka, cukier, olej, makaron, kasza, ryż, mrożonki, konserwy czy bakalie. Niestety, wciąż nie przychodzi do nas zbyt wiele indywidualnych osób. Pomagają nam głównie producenci i sieci handlowe.

Zobacz też: Wielkanoc 2016 na Pomorzu. Świąteczne spacery [ZDJĘCIA]

Dużą wielkanocną zbiórkę Trójmiejski Bank Żywności ma już za sobą. Szacuje się, że zebrano 21-22 tony produktów. Żywność trafiła najpierw do magazynów, gdzie została posortowana, zważona i policzona. Teraz przekazana będzie lokalnym organizacjom społecznym: hospicjom, domom samotnej matki, schroniskom dla ofiar przemocy, noclegowniom dla bezdomnych, jadłodajniom dla ubogich itp. Z pomocy żywnościowej na święta skorzystają również rodziny wielodzietne i osoby chore.

- Oczywiście na żywność czekamy cały rok. Warto pomagać, tym bardziej że w Polsce tylko liczbę dzieci niedożywionych wciąż szacuje się na ponad 2 mln - dodaje Kobiela-Kanaan.

Czytaj również: Śmigus-dyngus nie tak słoneczny, jak niedziela [PROGNOZA POGODY]

Banki Żywności to tylko jedna z możliwości podzielenia się posiłkiem. Na dary czekają także niektóre parafie. Za ich pośrednictwem możemy sprawić, by osoby potrzebujące przeżyły te święta godnie i z radością.

Uginające się stoły to nieodłączny element każdych świąt. Kiedy jednak jedzenia jest za dużo, warto podzielić się nim z innymi.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

W
WMG

Ale to nie jest jedzenie ze świąt tylko kolejna zbiórka żywności. Jak zostanie mi mąka czy cukier to wykorzystam to później. Sens ma oddanie właśnie jedzenia przyrządzonego np. reszty ciasta, pasztetu, pieczeni, szynki...Bezdomni mogliby się posilić jedzeniem jeszcze dobrym, które juz za 2-3 będzie tylko do wyrzucenia, a na które my już nie mamy ochoty.

Dodaj ogłoszenie