Zoo w Gdańsku budzi się z zimowego snu. Co nowego u oliwskiej menażerii? [ZDJĘCIA]

Natalia Grzybowska
Natalia Grzybowska
Gdańskie zoo budzi się na wiosnę! Przemyslaw Swiderski
Wiosna w gdańskim ogrodzie zoologicznym to nie tylko czas pobudki z zimowego letargu, ale również licznych przychówków. W tym roku powitano już czterech nowych mieszkańców. Jeśli dopisze wam szczęście, być może któregoś z nich wypatrzycie na jednym z wybiegów. Niestety w Gdańsku nie ma już z nami szympansicy Kasi, która odeszła na zawsze, oraz dwóch młodych lwów, które pojechały zakładać rodziny w Opolu.

W związku z nadejściem wiosennej aury gdańszczanie coraz chętniej spędzają czas na świeżym powietrzu. Przez wzgląd na pandemię i panujące obostrzenia, zoo to jedno z nielicznych miejsc, w których bez obaw przed zakażeniem można spędzać czas z rodziną. Chociaż czynne jest przez cały rok, to najbardziej atrakcyjne wydaje się być w miesiącach ciepłych, kiedy na wybiegach możemy oglądać wszystkie gatunki, a wśród nich nowo narodzone egzemplarze.

Zoo w Gdańsku budzi się z zimowego snu. Co nowego u oliwskie...

Nowe okazy w oliwskim zoo

Zimową porą na świat w oliwskim ogrodzie zoologicznym przyszedł malutki kapodziób. To ptak lądowy, który pomimo tego, że jest z rodziny kaczkowatych, rzadko wchodzi do wody. W środowisku naturalnym występuje na południu Australii i Tasmanii. Kapodzioby dzięki zdolności picia słonej i częściowo zasolonej wody mogą pozostawać na wyspach morskich przez cały rok. Malucha, który przebywa z rodzicami, można podziwiać w wolierze, która znajduje się naprzeciwko wybiegu jeleni szlachetnych.

Na razie jego płeć nie jest znana, ale piórko ptaka zostało wysłane do badania genetycznego, którego wynik pomoże w rozwiązaniu tej zagadki.

Na początku marca pracownicy ZOO powitali samiczkę wielbłąda dwugarbnego. Ponieważ jej tata to gdańszczanin, a mama pochodzi z Warszawy, ich potomkini połączyła dwa miasta niczym najsłynniejsza rzeka Polski, otrzymując dumne imię Wisełka.

Wraz z narodzinami młodej wielbłądzicy w Gdańskim Ogrodzie Zoologicznym pojawiła się nadzieja na odbudowę stada, które do niedawna było pokaźne, bo składało się z kilkunastu osobników, ale aktualnie liczy tylko czterech członków.

- Mieliśmy przepiękną hodowlę, która wspaniale się rozwijała, ale jak to bywa, po latach tłustych, nadchodzą lata chude - dla portalu gdańsk.pl mówi Michał Targowski, dyrektor Gdańskiego Ogrodu Zoologicznego. - Problem polegał na tym, że za często rodziły się nam samce dla których musieliśmy szukać miejsca w innych ogrodach, ponieważ zbyt duża liczba dorosłych samców generuje konflikty o samice. Stado się nie rozwijało, a na dodatek na przestrzeni czterech czy pięciu lat, mieliśmy kilka nieszczęśliwych przypadków. Jedna samica padła z powodów nowotworowych, druga nie przeżyła zbyt agresywnego krycia, a trzecia porodu. I tak pokaźne stado, zaczęło nam się kurczyć.

W maju ub. roku do pary wielbłądów dołączyła młoda samica z Litwy. Jak zaznacza dyrektor zoo, dwie samice rodzące i jeden samiec, to nowy start dla odrodzenia gdańskiej hodowli tych zwierząt.

Wisełkę można już z powodzeniem obserwować na tzw. okólniku, gdzie przebywa ze swoją mamą. Jest odseparowana od reszty wielbłądów, co podyktowane jest bezpieczeństwem małej. Na razie zapoznaje się z nimi przez ogrodzenie. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem być może jeszcze w tym miesiącu zwierzęta zostaną połączone na wspólnym wybiegu.

Oprócz Wisełki i młodego kapodzioba w tym roku na świecie powitano samicę sitatunga oraz patasa.

Oliwskie pożegnania

Ze względu na pandemię wyjazdy i przyjazdy zwierząt są bardzo ograniczone. Jedyny transport, który miał miejsce w ostatnich miesiącach to wyjazd Atosa i Portosa - dwóch młodych lwów do opolskiego ZOO. Były to ostatnie młode z miotu urodzonego w październiku 2017 r., które będą zakładać własne stada w innych ogrodach. Na miejscu wybudowano dla nich pawilon i dwa wybiegi, a opolscy opiekunowie zwierząt gościli w Gdańsku, gdzie odbyli szkolenie z opieki nad lwami, uczyli się jak prawidłowo przeprowadzić trening medyczny oraz zapoznali się z przyszłymi podopiecznymi. Za jakiś czas koordynator zdecyduje o wyborze samicy, która dołączy do Atosa i Portosa i z jednym z nich założy rodzinę.

To niestety nie jedyne pożegnanie, z którym trzeba było się zmierzyć. W marcu odeszła jedna z najstarszych mieszkanek ogrodu, szympansica Kasia. Dożyła sędziwego wieku 45 lat. Kasia urodziła się w londyńskim ZOO w 1976 roku, do Gdańska przyjechała rok później. Pracownicy wspominają ją jako cudowną i doświadczoną mamę i babcię. W gdańskim stadzie nadal żyją jej dwie córki, syn i wnuczka.

- Bardzo lubiła oglądać filmy przyrodnicze – mówi Michał Cichoń, opiekun szympansów i orangutanów w ZOO Gdańsk. – Oprócz szympansów najwięcej emocji wywoływał u niej widok orangutanów, słoni i węży, a tych ostatnich bała się, ostrzegając przy okazji resztę o potencjalnym niebezpieczeństwie.

Kiedy reszta spała, jako pierwsza witała opiekunów przypominając im o pierwszym śniadaniu. Doskonale rozpoznawała i cieszyła się na widok emerytowanych pracowników ZOO, którzy opiekowali się nią przed laty.

Czym jest Fundusz Odbudowy i Krajowy Plan Odbudowy?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie