Żółty osad na morskiej wodzie to nie sinice! To efekt tzw. siarczystego deszczu nad Zatoką Gdańską. To zjawisko powtarza się każdego roku!

Tomasz Chudzyński
Tomasz Chudzyński
Żółta woda w Bałtyku
Żółta woda w Bałtyku Przemyslaw Swiderski
Udostępnij:
Tzw. "siarczysty deszcz" odpowiada za żółte zabarwienie morskich wód przy niektórych plażach nad Zatoką Gdańską. To na pewno nie są sinice.

Żółta woda w Zatoce Gdańskiej. To nie sinice!

Siarczystym deszczem nazywany był naturalny osad żółtej barwy będący efektem pylenia sosny. To właśnie pyłek sosny odpowiada za kożuch unoszący się na wodach nad niektórymi plażami nad Zatoką Gdańską, o którym donosili Czytelnicy "Dziennika Bałtyckiego".

- Pyłek rodziny sosnowatych opatrzony jest workami powietrznymi ułatwiającymi dłuższe unoszenie się w powietrzu. Produkowany jest w olbrzymiej ilości, osiąga bardzo wysokie stężenia w atmosferze, wielokrotnie przekraczające stężenia pyłku drzew liściastych - czytamy na stronie Odetchnij Spokojnie, poświęconej astmie i alergiom.

Po krótkotrwałych opadach deszczu w okresie pylenia sosny (maj, początek czerwca) żółty osad, którego głównym składnikiem jest pyłek sosny, można zaobserwować w kałużach, na samochodach, oknach czy właśnie w morskiej wodzie, gdzie okolice brzegu porasta sosnowy las.

Żółta woda w Bałtyku

Żółty osad na morskiej wodzie to nie sinice! To efekt tzw. s...

Zaznaczmy, w tym samym okresie czasu w latach ubiegłych problem żółtego kożucha w morskiej wodzie Czytelnicy również zgłaszali. Pojawiały się nawet spekulacje o groźnym wycieku chemikaliów ze statków na morzu.

Zaniepokojona sygnałami od plażowiczów Straż Miejska z Gdyni, zwróciła się w 2016 r. w tej sprawie o opinię ekspertów Uniwersytetu Gdańskiego. Naukowcy potwierdzili wówczas, że żółty osad jest efektem pylenia sosny, a zjawisko nie jest groźne dla ludzi i środowiska. "Żółta woda" nie jest toksyczna.

Badania wykazują, że zwykle pyłek sosny nie wywołuje uczuleń, natomiast może mieć wpływ na "mechaniczne" uszkodzenia błony śluzowej górnych dróg oddechowych.

- Żółta barwa wody obserwowana w ostatnim czasie na wodach Zatoki Gdańskiej to zjawisko, które powtarza się co roku o tej porze, tj. w okresie pylenia sosny i innych drzew. Nie ma zatem powodu twierdzić, że jest to coś nietypowego i niebezpiecznego - tłumaczy Anna Obuchowska, zastępca Pomorskiego Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego. - Organy Państwowej Inspekcji Sanitarnej nie przeprowadzają badań jakości wody w tym zakresie. Przede wszystkim dlatego, że w chwili obecnej sezon kąpieliskowy jeszcze nie został rozpoczęty. W określonym czasie, wskazanym przez organizatorów kąpielisk i miejsc okazjonalnie wykorzystywanych do kąpieli, na ściśle wyznaczonym odcinku linii brzegowej, jakość wody będzie nadzorowana. Wówczas organy Państwowej Inspekcji Sanitarnej wydadzą ocenę jej jakości.

Niestety, sinic też można się spodziewać

Dodajmy, że żółty kożuch nie jest objawem wykwitu sinic - te w przeciwieństwie do pyłku sosny są toksyczne.

Charakterystyczne dla Bałtyku sinice są obecne w wodach Zatoki Gdańskiej niemal przez cały rok. Naukowcy zaobserwowali ich niewielką ilość także zimą, to jednak latem są najbardziej uciążliwe, gdy woda jest odpowiednio nagrzana, występuje słabe falowanie (do tego dochodzi "zasilanie" w postaci dostających się do wód w dużych ilościach fosforanów i azotanów).

- Morze Bałtyckie dzięki swojemu niewielkiemu zasoleniu jest wyjątkowe, bo jedynie tu w sezonie letnim masowo występuje toksyczny gatunek Nodularia spumignea. Większość gatunków sinic, która w sprzyjających warunkach może szybko namnażać się i tworzyć zakwit, występuje w wodach słodkich - mówiła "Dziennikowi Bałtyckiemu" Justyna Kobos z Zakładu Biotechnologii Morskiej Instytutu Oceanografii UG.

Zaznaczmy również, że w przypadku wykwitu sinic woda staje się mętna i zielonkawa. Wydziela się również charakterystyczny, nieprzyjemny zapach, który odstrasza od kąpieli morskich.

Te plaże nad Bałtykiem zachwycają turystów z całej Europy. Na razie w naszym zasięgu są tylko polskie, ale może za kilka miesięcy będziemy mogli wybrać się także do innych nadbałtyckich krajów? Zobacz, gdzie warto pojechać!

Najlepsze plaże nad Bałtykiem, które podbiły serca Europejcz...

Anna Obuchowska podkreśla jednak, że nawet teraz kąpiel w morzu nie jest pozbawiona ryzyka.

- Z uwagi na fakt, że kąpieliska i miejsca okazjonalnie wykorzystywane do kąpieli nad Zatoką Gdańską nie są jeszcze otwarte, wchodzenie do wody, która nie jest objęta nadzorem sanitarnym, zawsze obarczona będzie ryzykiem. Bezpieczna kąpiel to kąpiel w miejscach do tego wyznaczonych, odpowiednio oznakowanych, w których jakość wody jest monitorowana i odpowiada wymaganiom sanitarnym - mówi Obuchowska.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Chiński przywódca odrzuca zaproszenie Putina

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie