reklama

Znikną komunistyczne nazwy ulic na Pomorzu

Tomasz RozwadowskiZaktualizowano 
Przemek Świderski
Z polskich ulic w ciągu najbliższego roku mają zniknąć wszystkie nazwy odnoszące się do ideologii totalitarnych i związanych z nimi postaci.

W miniony piątek weszła w życie ustawa o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego w nazwach budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej. Wojewoda pomorski Dariusz Drelich w związku z ustawą zorganizował wczoraj w budynku Urzędu Wojewódzkiego w Gdańsku konferencję dla pomorskich samorządowców, podczas której zostały omówione formalnoprawne i praktyczne aspekty ustawy.

Czytaj też: Kontrowersyjna ustawa dekomunizacyjna. Zmiany nazw ulic na Pomorzu budzą emocje

Nie tylko z lat PRL

Głównymi punktami w programie konferencji były dwa referaty. W pierwszym Ewa Kuczyńska, dyrektor Wydziału Prawnego i Nadzoru Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego w Gdańsku, zanalizowała zapisy ustawy. Prawniczka opisała dwa główne zakresy, których dotyczą artykuły tej ustawy. Pierwszy związany jest z nazwami nadawanymi już po 2 września 2016 roku i sprzecznymi z prawem (czyli wspomnianą ustawą). W takim przypadku uchwała rady miasta lub rady gminy jako sprzeczna z prawem jest automatycznie nieważna. Wojewoda będzie się zwracał po opinię do Instytutu Pamięci Narodowej i jeśli będzie ona negatywna, wojewoda będzie stwierdzał nieważność uchwały. Wtedy samorządowcy będą mieli trzy miesiące na przegłosowanie nowej nazwy.

Drugi przypadek, w którym ustawa ma zastosowanie, dotyczy nazw nadanych wcześniej, głównie w okresie PRL. Samorządy mają, zgodnie z zapisami ustawy, 12 miesięcy na wprowadzenie zmian. Jeśli tego nie zrobią, wojewoda w trybie zarządzenia zastępczego będzie proponował nową nazwę.

Polityka historyczna, polityka niepamięci

W drugiej części konferencji wystąpił dr Maciej Korkuć, naczelnik Biura Upamiętnienia Walk i Męczeństwa Instytutu Pamięci Narodowej, oddział w Krakowie, z referatem „Polska po dobie totalitaryzmów - wyzwania pamięci”. Historyk na wstępie stwierdził, że w ustawie nie chodzi o stworzenie policji historycznej ani o narzucanie mieszkańcom polskich miast i wsi patronów ulic. Sensem ustawy jest usunięcie z przestrzeni publicznej wartości, w tym pamięci o osobach kojarzących się z doświadczeniem totalitaryzmu i zniewolenia.

- Nie jest normalne, że w państwie wolnym - mówił dr Korkuć - są upamiętniani patroni, którzy uczestniczyli w niewoleniu Polaków. Polityka historyczna jest przeciwieństwem polityki niepamięci. Tam, gdzie nie ma miejsca dla przypominania prawdy, jest automatycznie miejsce dla kłamstwa.

Historyk z IPN udowadniał, że Polska Rzeczpospolita Ludowa była „państwem alternatywnym ustanowionym siłą”, w związku z czym działacze i instytucje związane z PRL nie były związane z demokratycznym państwem polskim powołanym do życia w 1918 roku i reaktywowanym w 1989 roku. Okres 1944-1989 był czasem odwracania wartości i całkowitego przekłamywania rzeczywistości. Według Macieja Korkucia, kluczowym pojęciem dla przekłamania historii PRL było „wyzwolenie”, które w rzeczywistości oznaczało zajęcie Polski przez ZSRR i ustanowienie kolaboracyjnego rządu. - Sami sobie plujemy w twarz, czcząc takich wyzwolicieli - powiedział do zebranych.

Korkuć mówił też, że po 1989 roku dekomunizacja nazewnictwa nie była systematyczna i pełna m.in. dlatego, że powstał mit wielkich kosztów tych zmian i ogromnych uciążliwości, jakie spowodują one w życiu obywateli. Ustawa wprowadzona w życie 2 września 2016 roku podtrzymuje ważność wszystkich dokumentów i aktów prawnych, w których wymieniane są dawne nazwy, a wszystkie koszty zmian będą finansowane ze środków publicznych.

Pomorscy samorządowcy przyjęli wszystkie te informacje ze spokojem. Mają rok na wprowadzenie zmian.

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 7

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

M
Marek

Pod jakimkolwiek artykułem na dowolny temat zawsze można znaleźć komentarz jakiegoś tłuka, który jest totalnie od czapy. Zawsze rzygający na PO, Tuska, Petru...dowolnie od nastroju komentatora. Wiadomo, że PiS płaci hejterom, ale mohery skutecznie im pomagają. Popraw berecik Zbyniu

M
Marek

Zmiany wymusza ustawa PiS'u. Pewnie samorząd wolałby kupić nowy autobus 227, ale musi zgodnie z wolą cudownie poczętego rządu zmieniać nazwy ulic. Ma na to rok.

m
mnm

poczekajmy Zbyszku jeszcze trochę - wszystko jest na dobrej drodze.

K
Krol KiK

Batalion Czwartakow w Powstaniu W-skim to tez Dabrowszczacy Podczas Powstania warszawskiego, olbrzymim męstwem wykazał się Edwin Rozłubirski ps. Gustaw za co trzymal od Bora- Komorowskiego srebrny Krzyz Virtuti Militari. Jak sie pije to zawsze za tych co na morzu- oprocz Krasnoj Floty i Bundesmarine, ale jak sie kasuje Dabrowszczakow to juz bez wyjatku nawet dla Czwartakow.

M
Mieszkaniec

Zniszczone chodniki w mieście , brudne i nie remontowane nawierzchnie ulic , szczególnie poza głównymi ciągami komunikacyjnymi. Tu żadna nowa nazwa ulicy nie pomoże nawet jak będzie patriotyczna czy pompatyczna.
A tak przy okazji to czy nie lepiej zająć się wymianą taboru który przewozi ludzi po ulicach , nie wiem czy Jan Paweł II chciał by być pasażerem no linii autobusowej nr 227.

P
Pabloescobar

Zbyniu sam zniknij i nie wpie*rzaj jakiegoś pe-o do artykułu o nazwach ulic, tłuku!

Z
Zbyszek

Jeszcze PO musi zniknac i bedzie normalnie.

Dodaj ogłoszenie