Znani sportowcy, którzy przełamują granicę ludzkiej wytrzymałości. "Ludzie z żelaza" i ich wyjątkowe dokonania

Rafał Rusiecki
Rafał Rusiecki
Zespół Roberta Karasia dokumentuje jego udział w mistrzostwach świata organizacji IUTA na dystansie 10-krotnego Ironmana
Zespół Roberta Karasia dokumentuje jego udział w mistrzostwach świata organizacji IUTA na dystansie 10-krotnego Ironmana Robert Karaś/Facebook
Udostępnij:
Ryzykują zdrowie, ale są zawsze przygotowani na sportowe wyzwania na tyle, na ile tylko mogą. Zdaniem jednych rzucają się z motyką na księżyc, a według innych bez reszty oddają się swojej wielkiej pasji. Przedstawiamy sylwetki sportowców, którzy dokonują rzeczy wielkich. Duża grupa jest związana z Pomorzem lub wręcz pochodzi z Trójmiasta.

Pochodzący z Elbląga Robert Karaś jest od kilku dni na ustach wszystkich kibiców sportu. Znakomity triathlonista podjął się wielkiego wyzwania w szwajcarskim Buchs, gdzie bierze udział w mistrzostwach świata ultra (IUTA World Championship 14-29.08.2022). Polegają one na pokonaniu dystansów odpowiadających 10 Ironmanom. Oznacza to, że porwał się na 38 km w basenie, 1800 km na rowerze i 422 km biegiem. 33-letni Karaś od początku wysforował się na prowadzenie. 36-letni Adrian Kostera plasował się na trzecim miejscu. Dzielnie walczy na trasie także 37-letni Tomasz Lus.

Rywalizację w ramach tych wyjątkowych mistrzostw świata w Buchs można na żywo śledzić TUTAJ.

Reakcje kibiców na wyczyny polskich triathlonistów są różne, często skrajne. Jedni potępiają taki rodzaj ekstremalnego wysiłku, a inni nie mogą wyjść z zachwytu nad niezłomnością charakteru sportowców. W tej drugiej grupie przeważają osoby, które same trenują i wiedzą dokładnie, ile wyrzeczeń wiąże się z przygotowaniem do takich startów.

- Ukąszenia os, brak czucia w palcach u nóg i upał na trasie! Pomimo to jego mental pozostaje silny! Silniejszy niż kiedykolwiek! - przekazał w mediach społecznościowych Robert Karaś, który jest pod opieką swojego teamu. Polak ma nadzieję na pokonanie rekordu Niemca Richarda Junga, który w 2018 roku skończył rywalizację po 190 godzinach. 40-letni Jung startuje także w tych mistrzostwach.

- Zakodowałem sobie słowa Piotra Sucheni, żeby się nie zatrzymywać. Chciałem tego, ale na trzecim kółku zamarzł mi żel energetyczny. Musiałem zatrzymać się w punkcie, gdzie mogłem napić się ciepłej herbaty i to był mój błąd. Ubrałem się lżej, żeby ogrzewać ciało, biegnąc szybciej. W tym momencie zacząłem jednak parować i miałem pauzę na dobre 15 minut. Nie mogłem dojść do siebie, telepało mną. Pierwszy raz miałem kryzys na maratonie, że zatrzymałem się i kawałek szedłem - opowiadał nam Krzysztof Sabisz, gdyński podróżnik, który ukończył ekstremalny maraton na Antarktydzie.

Gdynianin Krzysztof Sabisz na Antarktydzie był dwukrotnie. Raz zdobył Masyw Vinsona, a w grudniu 2021 roku przebiegł na niej maraton

Krzysztof Sabisz: Każdy powinien wiedzieć, gdzie jest jego g...

Bardzo dobrze znany nie tylko w środowisku pomorskich biegaczy Piotr Suchenia pokonuje kolejne bariery. Zalicza maratońskie biegi na kolejnych kontynentach, w tym na tych zupełnie nienadających się do aktywności fizycznej. Na Antarktydzie zapisał się w historii jako pierwszy Polak, który zwyciężył bieg na dystansie 42 195 metrów. W 2018 roku Antarctic Ice Marathonz czasem 3:49.18.

Krzysztof Sabisz przygotowuje się do udziału w maratonie w komunistycznej Korei Północnej. W tym przypadku największym wyzwaniem będzie logistyka wyjazdu i rywalizacji w kraju, który jest kompletnie odcięty od świata zewnętrznego. Dyktatura obłąkanych władzą przywódców północnej Korei doprowadza do tragedii jej mieszkańców. Gdynianin chce na własne oczy przekonać się, jak od środka wygląda życie w tym kraju.

W niedostępne rejony Amazonii udał się z kolei inny podróżnik związany z Gdynią, Marcin Gienieczko. W canoe pokonał dystans 5573 km od Atalayi do Belem.

Marcin Gienieczko na tle rozlewiska Amazonki niedaleko Santarem

Marcin Gienieczko, gdyński podróżnik: Język pasji przekonuje...

- Detale są ważne. Kiedy rozpocząłem już samotną podróż po Amazonce, to dostałem zalecenie, żebym zapisał sobie na ramieniu numer telefonu do mojego człowieka w Brazylii. A to na wypadek sytuacji, w której będę okradziony ze wszystkiego i będę szukał ratunku. Co trzy dni zasypywałem dno łódki chlorem, aby pozbyć się wszelkich bakterii. W wilgotnych tropikach odkażanie jest fundamentalne. Jakiekolwiek skaleczenie stopy może doprowadzić do gangreny - tłumaczył nam Gienieczko, który swoje wyzwanie opisał w książce „Zatańczyć z Amazonką”.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

miejsce #1

Fitbit

Fitbit Charge 4 Czarny

953,31 zł399,00 zł-58%
miejsce #2

Samsung

Samsung Galaxy Fit2 SM-R220 Czerwony

270,47 zł189,00 zł-30%
miejsce #3

Huawei

Huawei Band 4 Czarny

137,23 zł108,28 zł-21%
miejsce #4

Samsung

Samsung Galaxy Fit2 SM-R220 Czarny

249,00 zł225,13 zł-10%
miejsce #5

Amazfit

Smartband AMAZFIT Band 7 Beżowy

259,00 zł
miejsce #6

Huawei

Huawei Watch GT 2 Pro Czarny

829,99 zł
Materiały promocyjne partnera

Magazyn Gol24 - skrót

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie