Znaleziono jednego z grotołazów zaginionych w tatrzańskiej jaskini. Niestety nie żyje

Tomasz Mateusiak
Tomasz Mateusiak
Zaktualizowano 
Niestety cud się nie zdarzył... Ratownicy Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego odnaleźli w nocy z czwartku na piątek ciało pierwszego z dwójki zaginionych grotołazów, którzy od niemal tygodnia byli poszukiwani w Jaskini Wielkiej Śnieżnej.

- Nasi ratownicy co prawda nie są jeszcze bezpośrednio przy ciele poszukiwanego, ale widzą go w odległości około 2 metrów - powiedział wczoraj rano dziennikarzom Jan Krzysztof, naczelnik TOPR. - Udało nam się jednak z całą stanowczością potwierdzić, że osoba ta nie żyje.

Jak dodaje mężczyzna samo dotarcie do ciała zmarłego grotołaza zajmie jeszcze trochę czasu bo trzeba poszerzyć prowadzący do niego korytarz. Można to zrobić tylko odłupując skały za pomocą kilku mikrowybuchów.

Prace te będą prowadzone zapewne dopiero od dzisiejszego popołudnia. Wczoraj TOPR ewakuował bowiem z jaskini wszystkich obecnych tam ratowników. Zdecydowano się na to by dać tym ludziom odpocząć. Początkowo mieli oni bowiem zostać zmienieni przez kolejną ekipę poszukiwawczą w czwartek popołudniu, ale z uwagi na tragiczną burzę w Tatrach (piszemy o niej powyżej) wszyscy wolni toprowcy zostali wysłani do pomocy poszkodowanym na skutek uderzeń piorunów.

- Bardzo dziękuję moim ludziom, że zostali w jaskini dużej i pomimo zmęczenia kontynuowali poszukiwania.Jak się później okazało zakończone owocnie - mówi Jan Krzysztof. - Udało się bowiem znaleźć ciało jednego z poszukiwanych.

Jak przypuszczają ratownicy drugi z poszukiwanych grotołazów leży zapewne w skalnym korytarzu tuż za ciałem pierwszego zmarłego. Czy tak jest na pewno będzie jednak wiadomo gdy pierwsze zwłoki uda się usunąć z ciasnego korytarza. Ta ostatnia operacja może potrwać nawet kilkanaście dni. Trzeba będzie bowiem (kolejnymi detonacjami) poszerzyć kilkumetrowy korytarz, by był on na tyle szeroki aby można było przeciągnąć przez niego ciała.

- Gdy skończymy te prace i wydostaniemy martwych do większej komory to sam ich transport na powierzchnię zajmie nam przynajmniej jeden dodatkowy dzień - wyjaśnia Jan Krzysztof, który przypuszcza, że obaj poszukiwani od soboty (17 sierpnia) grotołazi weszli do korytarza bo uciekali przed podnoszącą się w jaskini wodą. Tam jednak albo zmarli z wycieńczenia i hipotermii albo też w ciasnej pułapce dosięgnęła ich podnosząca się woda, która ostatecznie spowodowała, że dwaj członkowie Speleoklubu Wrocławskiego po prostu się utopili.

Przypomnijmy. W zeszły czwartek (15 sierpnia) do Jaskini Wielkiej Śnieżnej weszła 6 osobowa ekspedycja grotołazów z Wrocławia. Chcieli oni pokonać nową drogę w jaskini. Podczas jej eksploracji dwójkę z nich odcięła od wyjścia woda. Ich kompani w sobotę wieczorem powiadomili o sprawie ratowników TOPR. Ci wspólnie ze strażakami z Krakowa i ratownikami HZS ze Słowacji od tygodnia działali w jaskini.

Akcja ratunkowa w Tatrach. Doszło do obrywu skalnego w jaski...

Czytaj także

Wideo

Materiał oryginalny: Znaleziono jednego z grotołazów zaginionych w tatrzańskiej jaskini. Niestety nie żyje - Gazeta Krakowska

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 3

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
2019-08-23T09:56:03 02:00, Gość:

Przez dwóch niedowartościowanych oszołomów niszczy się jaskinię i naraża życie tylu ludzi. Skoro wleźli tam, gdzie inni nie mogą wejść, to powinno się ich tam zostawić ku przestrodze naśladowców.

Popieram. Byłaby atrakcja/przestroga dla następnych. Nie rozumiem dlaczego aż tylu ludzi zajmuje się tą sprawą.

G
Gość

w górach takich się zostawia...i po problemie

G
Gość

Tragiczny dzień. Oby zadbano o bezpieczeństwo ratowników po ulewie.

Dodaj ogłoszenie