18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Żmije znów atakują w pomorskich lasach

Dorota Abramowicz
Najbezpieczniej jest spotkać jadowitego węża jedynie w zoo
Najbezpieczniej jest spotkać jadowitego węża jedynie w zoo R. Kwiatek/ archiwum
Do lekarzy zgłasza się coraz więcej osób pokąsanych przez żmije. Tylko w Pomorskim Centrum Toksykologii w Gdańsku w ostatnich tygodniach ratowano życie pięciu ofiar ukąszeń - czterech mężczyzn i jednej kobiety. Najwięcej przypadków zanotowano w okolicach Wejherowa, do gdańskiego szpitala trafili także pacjenci z okolic Kościerzyny i Starogardu Gdańskiego.

- Pacjenci byli w bardzo ciężkim stanie, z poważnymi objawami ogólnoustrojowymi we wstrząsie - mówi dr Wojciech Waldman, dyrektor PCT i zarazem konsultant wojewódzki w dziedzinie toksykologii. - Wszystkich udało się uratować, ale należy też pamiętać, że w minionych latach zdarzały się przypadki śmiertelne.

Leśnicy przyznają, że żmije ostatnio częściej opuszczają swoje kryjówki. Zarazem jednak radzą,by nie panikować.

- Jeśli żmii nie nadepniemy na ogon, nie zaatakuje - tłumaczy Witold Ciechanowicz z Nadleśnictwa Gdańsk. - Nie pamiętam, żeby doszło do pokąsania jakiegokolwiek z naszych pracowników. Po pierwsze, nosimy w pracy wysokie, terenowe buty, po drugie - uważamy. Dobrze wiadomo, że żmija lubi się wylegiwać w rejonach nasłonecznionych.

Wieści o kolejnych przypadkach ukąszeń rozeszły się po Pomorzu i zaniepokoiły wiele osób.
W ubiegłym tygodniu zaalarmowano dyrektora Michała Targowskiego z oliwskiego zoo, że w pobliskiej stadninie koni pojawiły się żmije. Na miejscu okazało się, że alarm został wywołany przez nieszkodliwego zaskrońca.

Żmija zygzakowata jest gadem dość płochliwym, który atakuje tylko wtedy, gdy się czuje osaczony. Wśród pokąsanych są osoby, które w ciepły dzień zasnęły "po piwie" na łonie natury, był też przypadek pokąsania intruza, który przykucnął w lesie za potrzebą.

Przyrodnicy przypominają, że wszystkie gady żyjące w Polsce na wolności, w tym także żmije zygzakowate, są gatunkami chronionymi.

W środowym, papierowym wydaniu "Dziennika Bałtyckiego" rozmowa z dr. Wojciechem Waldmanem, pomorskim wojewódzkim konsultantem w dziedzinie toksykologii

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie