Zmienił się właściciel, zmieniła się siedziba „DB”, ale my nadal będziemy uprawiać rzetelne dziennikarstwo!

Mariusz Szmidka, redaktor naczelny Dziennika Bałtyckiego
Udostępnij:
Zmienił się właściciel, zmieniła się siedziba naszej redakcji, ale my pozostajemy tacy sami i nadal będziemy uprawiać uczciwe, rzetelne dziennikarstwo. I takie same pozostają nasze serwisy internetowe i wydania papierowe. Nie ulegniemy żadnemu szantażowi moralnemu z żadnej strony - ani partii rządzącej, ani opozycji.

Po 23 latach funkcjonowania w kamienicy w samym centrum Gdańska przy Targu Drzewnym 9/11 przenieśliśmy się do nowej siedziby, do biurowca przy ul. Połęże 3.

W blisko 76-letniej historii „DB” pierwsza siedziba znajdowała się w Gdyni (przy ul. 10 Lutego 27), druga i trzecia niemal w tym samym miejscu - w słynnym Domu Prasy, a od 1998 roku właśnie w kamienicy przy tej samej ulicy, czyli Targu Drzewnym.

W tym tygodniu już zaczęliśmy działać w nowej siedzibie „DB”. To trudna mentalnie zmiana, historyczny moment dla naszego gdańskiego zespołu „DB” - dziennikarzy, handlowców, pracowników marketingu, kolportażu i administracji. Tym trudniejsza, że tydzień temu, w ostatnim dniu naszej pracy na Targu Drzewnym, dotarła do nas smutna i szokująca informacja. W wieku 52 lat na koronawirusa zmarł były prezes Prasy Bałtyckiej, nieodżałowany Yann Gontard. Człowiek wielu talentów, baczny obserwator życia redakcyjnego i naszych akcji społecznych. Znakomity menedżer, otwarty na zespół wizjoner i mentor, ale też przyjaciel. Jego śmierć to jakiś znak czasu, cios dla wielu byłych i obecnych dziennikarzy „DB”, którzy poznali się, pracowali, tworzyli wolne media lat 90.

Sentyment do starego, dobrego miejsca, znakomicie zlokalizowanego w centrum Gdańska pozostał. To historia „DB” i ludzi go tworzących. Wiele tysięcy artykułów, zdjęć, filmów wideo, prospołecznych projektów, ważnych debat, konferencji, ale też interwencji w ważnych sprawach naszych wiernych Czytelników. Każdy z nas zostawił tam cząstkę siebie.

Sentyment do starego, dobrego miejsca, znakomicie zlokalizowanego w centrum Gdańska pozostał. To historia „DB” i ludzi go tworzących. Wiele tysięcy artykułów, zdjęć, filmów wideo, prospołecznych projektów, ważnych debat, konferencji, ale też interwencji w ważnych sprawach naszych wiernych Czytelników. Każdy z nas zostawił tam cząstkę siebie.

Zmieniali się prezesi oddziału, zmieniali się redaktorzy naczelni. W siedzibie „DB” na Targu Drzewnym 9/11 gazetą kierowali kolejno: Krzysztof Krupa (1997-2000), Janusz Wikowski (2000-2002), Maciej Siembieda (2002-2005), Tomasz Arabski (2005-2006), Maciej Wośko (2006-2010), Grzegorz Popławski (2010-2012).

Wcześniej po roku 1990 - po zmianie systemu komunistycznego na demokratyczny - z Domu Prasy redakcją „DB” kierowali: Tadeusz Bolduan (1990-1991), Jan Jakubowski (1991-1996), Andrzej Liberadzki (1996-1997). Każdy z nich odcisnął swoje piętno i starał się kontynuować dobrą tradycję czytelniczą wolnych mediów, misję informacyjną, kontrolną, edukacyjną, integracyjną, prospołeczną i rozrywkową. To świetny kawałek dziennikarstwa, informacji i publicystyki. I tak będzie dalej.

Choć 1 marca zmienił się właściciel „DB”, teraz zmieniła się siedziba, ale my - cały zespół „DB” - nadal będziemy uprawiać dziennikarstwo bliskie i uczciwe wobec Was - naszych Czytelników. Rzetelnie, niezależnie i wiarygodnie.

Od tych zasad wolnego dziennikarstwa nie odstąpimy, przynajmniej tak długo, jak długo będę redaktorem naczelnym tej największej na Pomorzu gazety regionalnej i najważniejszego serwisu internetowego dziennikbaltycki.pl. I jak długo nasze media tworzyć będzie obecny, wspaniały zespół niezależnych, oddanych, kompetentnych i uczciwych dziennikarzy.

Czytelnicy wydań papierowych i naszych portali internetowych (dziennikbaltycki.pl i naszemiasto.pl), których jest średniomiesięcznie od 4 do 5 mln, mogą być spokojni. Tu w pełni zgadzam się z naszym szefem Pawłem Fąfarą, że dziennikarstwo to także, a może nawet przede wszystkim, uczciwość wobec Czytelników w opisie rzeczywistości, bez względu na to, jakie mamy poglądy prywatnie i do kogo należy firma, w której pracujemy.

Dziennikarze mają patrzeć politykom na ręce, a nie być ich podwładnymi. Nie będzie u nas ani cenzury, ani autocenzury, czyli samoograniczania się dziennikarzy.

Dziennikarze mają patrzeć politykom na ręce, a nie być ich podwładnymi. Nie będzie u nas ani cenzury, ani autocenzury, czyli samoograniczania się dziennikarzy. Będziemy po prostu robić swoje, przedstawiając różne opinie, argumenty i racje. Będziemy pokazywać różne punkty widzenia, tak, abyście sami mogli wyrobić sobie zdanie.

Bo mnie i całemu wspaniałemu zespołowi redakcyjnemu chodzi w dziennikarstwie o szukanie odpowiedzi, o szukanie prawdy. Dlatego kłamstwo zawsze będziemy piętnować, a zło nazywać złem.

Ale także chcemy tworzyć przestrzeń do rozmowy, dyskusji, miejsce, w którym możemy w cywilizowany sposób się spierać. Na argumenty i z szacunkiem dla drugiego człowieka. To nie znaczy, że nie mamy swojej opinii w sprawach kluczowych dla gminy, regionu czy kraju. I wyrażamy je w odredakcyjnych komentarzach lub felietonach publikowanych w naszym flagowym dodatku „Rejsy”.

Dzięki temu mamy poczucie ciągłego budowania wspólnoty ludzi świadomych swojego miejsca na ziemi, dobrze poinformowanych, mających swoje zdanie. A nade wszystko - ludzi ufających sobie.

Historia gazety to historia regionu i ludzi tu mieszkających - Pomorzan, gdańszczan, gdynian, sopocian, Kaszubów, Kociewiaków, Borowiaków, Krajniaków, mieszkańców Powiśla i Żuław. Razem z Wami przeżyliśmy kilka historycznych epok i zwrotów.

Naszą największą siłą jest lokalność i silna identyfikacja z regionem. Tak blisko Czytelnika nigdy nie będzie żadna ogólnopolska gazeta ani portal. Jesteśmy i będziemy zawsze wszędzie tam, gdzie dzieje się coś ważnego i ciekawego.

Świat przyspieszył właśnie za sprawą informacji. Ale człowiek został taki sam. Podobnie przekazywanie informacji, nauczanie, edukacja, reportaż, dziennikarstwo pozostały zawodami niezmiennie potrzebnymi. Prawda staje się towarem coraz bardziej deficytowym.

A my chcemy być wiarygodni. Dlatego nie ulegniemy żadnemu szantażowi moralnemu z żadnej strony - ani partii rządzącej, ani też opozycji. Jako medium stąd, z Pomorza, będziemy współpracować z władzami samorządowymi i wojewódzkimi bez względu na to, jaką opcję polityczną reprezentują.

Wolności słowa będziemy bronić zawsze i bez względu na osobistą cenę. Bo twarz ma się tylko jedną.

Ale nikt i nic nie zatrzyma nas przed ujawnianiem lokalnych, regionalnych czy centralnych nieprawidłowości. Wolności słowa będziemy bronić zawsze i bez względu na osobistą cenę. Bo twarz ma się tylko jedną.

Q&A z Robertem Kubicą

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
27 marca, 12:25, Czyt:

Zwłaszcza pani Barbara Sz. jest niezależna i rzetelna. Chciałbym mieć obiektywne media na Pomorzu bo teraz żeby wyrobić sobie zdanie trzeba przeczytać kilka źródeł. Jak choćby ws wycinki w Brzeźnie - art. Na zamówienie w Wyborczej bez sprostowania vs jednostronne spojrzenie portalu prawicowego. Trójmiasto.pl stało się lewicowe do bólu, radio Gdańsk i TVP wiadomo, rządowy punkt widzenia. Cieszy mnie że jest na Pomorzu dywersyfikacja, bo kiedyś o lokalnej władzy mówiło się tu dobrze albo wcale, przeciwnie zaś w stosunku do konserwatystów. Czy Wam się uda stworzyć gazetę która nie będzie ciągnęła w żadną stronę, gdzie opinia jedna będzie równoważona druga? Chciałbym, życzę tego, ale nie za bardzo wierze. Ani znając zakusy nowego właściciela ani znając dziennikarzy typu Barbara Sz., Ryszarda W. czy kilku innych.

Popieram Pana ...Oczekuje tego samego . Dziękuję za piekny komentarz.

C
Czyt

Zwłaszcza pani Barbara Sz. jest niezależna i rzetelna. Chciałbym mieć obiektywne media na Pomorzu bo teraz żeby wyrobić sobie zdanie trzeba przeczytać kilka źródeł. Jak choćby ws wycinki w Brzeźnie - art. Na zamówienie w Wyborczej bez sprostowania vs jednostronne spojrzenie portalu prawicowego. Trójmiasto.pl stało się lewicowe do bólu, radio Gdańsk i TVP wiadomo, rządowy punkt widzenia. Cieszy mnie że jest na Pomorzu dywersyfikacja, bo kiedyś o lokalnej władzy mówiło się tu dobrze albo wcale, przeciwnie zaś w stosunku do konserwatystów. Czy Wam się uda stworzyć gazetę która nie będzie ciągnęła w żadną stronę, gdzie opinia jedna będzie równoważona druga? Chciałbym, życzę tego, ale nie za bardzo wierze. Ani znając zakusy nowego właściciela ani znając dziennikarzy typu Barbara Sz., Ryszarda W. czy kilku innych.

Dodaj ogłoszenie