18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Zmiany w Kościele. Dłuższa nauka przedmałżeńska, mniej rozwodów

Edyta Okoniewska, Joanna Surażyńska
Kościół chce uświadomić narzeczonym, że małżeństwo to nie formalność, a sakrament
Kościół chce uświadomić narzeczonym, że małżeństwo to nie formalność, a sakrament Archiwum PP
Dłuższe nauki przedmałżeńskie, a tym samym lepsze przygotowanie do zawarcia sakramentu małżeństwa - takie zmiany szykują się w Kościele katolickim. Watykan zamierza wprowadzić zmiany, aby powstrzymać dramatyczny trend. Przybywa par, które chcą unieważnić małżeństwo. Z roku na rok coraz więcej osób postanawia się rozwieść.

W proponowanych zmianach chodzi o to, aby pary zrozumiały, na czym polega małżeństwo i dobrze się do niego przygotowały. Niestety, często się okazuje, że małżonkowie, którzy chcą unieważnić sakrament, jako argument podają, że nie mieli odpowiedniej wiedzy czy świadomości przy zawieraniu małżeństwa.

Projekt dokumentu wprowadzającego zmiany już powstał i trafił na konsultacje do biskupów.

Prawdopodobnie w maju, na Kongresie Rodzin w Mediolanie, Benedykt XVI zamierza ogłosić, że dokument o zmianach w ślubach kościelnych ma zacząć obowiązywać.

- Projekt zakłada przede wszystkim wydłużenie okresu nauk przedmałżeńskich z trzech do sześciu miesięcy - mówi ks. Przemysław Drąg, krajowy duszpasterz rodzin. - Chodzi o to, aby uświadomić narzeczonym, że małżeństwo to nie formalność, a sakrament.

Czytaj również: Pomorze: Ile kosztuje ślub? Co łaska...

Dużo będzie zależało też od księdza, który się zajmuje przygotowywaniem młodych do sakramentu.
- Jeśli ksiądz stwierdzi, że narzeczeni są nieprzygotowani do zawarcia związku małżeńskiego, może odmówić udzielenia błogosławieństwa - mówi ks. Przemysław Drąg. - Obecnie ma on również taki obowiązek, jednak nie jest to częsta praktyka. To ma się zmienić.

Planowane zmiany mają tylu zwolenników, ilu przeciwników. Niektórzy narzeczeni przyznają, że wydłużenie okresu nauk przedmałżeńskich jest dla nich dodatkowym utrudnieniem.
- Obecnie wiele par mieszka ze sobą przed ślubem - mówi Karolina Zawadzka z Kościerzyny. - Dlatego kiedy wreszcie postanawiają stanąć na ślubnym kobiercu, jest to zwykle przemyślana i dojrzała decyzja. Nie sądzę, aby takim parom potrzebne były sześciomiesięczne nauki. Dawniej narzeczeństwo trwało zdecydowanie krócej, młodzi znali się słabiej, a małżeństwa były trwalsze. Nie sądzę, aby wydłużenie nauk o trzy miesiące miało tak znaczący wpływ na powodzenie związku.

Niektórzy obawiają się jednak, że młodzi będą rezygnować z zawierania sakramentu małżeństwa.
- Być może rzeczywiście nastąpi niewielki spadek liczby zawieranych związków, trudno to jednak obecnie przewidzieć - mówi ks. Przemysław Drąg. - Jeśli małżonkowie nie są przekonani, że chcą zawrzeć sakrament małżeństwa, to i tak nie ma sensu udzielać błogosławieństwa takiemu związkowi. Z czasem ludzie ci dojrzewają i sami pragną sakramentu.

Czytaj również: Taca na Pomorzu: Ile zarabiają księża? [RAPORT]

Jeszcze do niedawna rozwody znacznie częściej zdarzały się w wielkich aglomeracjach miejskich. Teraz trend ten dociera też do niewielkich miejscowości.

W 2011 roku w Kościerzynie zawarto 254 małżeństwa, natomiast 56 par postanowiło się rozwieść. Na całym Pomorzu w 2010 roku rozwiodło się 3661 małżeństw.

Benedykt XVI już przed rokiem zwrócił uwagę na to, że zbyt łatwo zawiera się i unieważnia związki małżeńskie. Jego zdaniem, nikt nie może się domagać prawa do ceremonii ślubnej w kościele bez odpowiedniego przygotowania.

Jak przyznają duchowni, wydłużenie okresu nauk przedmałżeńskich nie powinno być żadnym obciążeniem dla narzeczonych. Coraz częściej można zaobserwować, że na organizowanie przyjęcia weselnego, rezerwowanie sali, orkiestry, przygotowanie odpowiedniej garderoby, umówienie fryzjera i kosmetyczki poświęcają oni nawet kilka lat. W tej sytuacji półroczne przygotowanie duchowe nie powinno być problemem. Zwłaszcza że to właśnie ono jest najważniejsze.

O TYM SIĘ MÓWI NA POMORZU:

Codziennie rano najważniejsze informacje z "Dziennika Bałtyckiego" prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

Wideo

Komentarze 9

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

m
madu

Żeby nie zawracać głowy sobie i "czarnym" to będziemy brać tylko śluby cywilne.

d
dana

moi rodzice pobierali się w 1930 r. Przeżyli z sobą 58 lat. Bez nauk przedmałżeńskich.

J
Jazz

... 27 lat temu bralam slub z moim mezem to postanowilismy ze wezmiemy tylko slub cywilny " a pozniej sie zobaczy " . To " zobaczy " nigdy nie nastapilo . W miedzy czasie urodzilam dziecko , ktore ochrzcilam tylko dlatego , ze czepiala sie moja matka . Mialo prawie 3 lata gdy dostapilo tego " zaszczytu " Dlatego tak duzo ? Bo ksiadz z parafii ( ksiadz pralat Jankowski ) najpierw czcial wymusic na nas slub koscielny . Oparlo sie o kurie ... I co ? Nadal nie mamy slubu koscielnego , zyjemy bardzo dobrze . Dziecko tez nie wzielo slubu koscielnego , bo nie widza takiej potrzeby . A konkluzja ? Jak mlodzi beda chcieli sie pobrac to wezma po prostu tylko slub cywilny . Kosciol kolejny raz glupim rozporzadzeniem strzelil sobie w stope , ale to jego wybor ... I nic nam do tego :-)

a
anna

Dlaczego Gazeta nie zrobi dochodzenia w sprawie księdza(Ojca) Jacka Chudzińskiego?! Zrobił kobiecie dziecko około 7 lat temu gdy był misjonarzem w klasztorze "Misjonarzy św. Rodziny " jeszcze w Złotowie koło Poznania . Teraz jest w Bąblinie rektorem ! Tam został przeniesiony przez przełożonych aby prawda nie wyszła na jaw, brudy zostały zamiecione pod dywan! I tak my katolicy jesteśmy okłamywani przez wielu duchownych, to jest obłuda i fałsz ! W dobie internetu trzeba ogłaszać wszędzie prawdę jeśli Kościół milczy ! Ktoś musi wreszcie ruszyć tę zgniłą skorupę duchownych i zrobić porządek w Kościele Katolickim!

b
bzyk

katoliczkom

d
dylemat

ma dziesiecioletnia praktyke malzenstwa cywilnego ,chyba nie musi wowczas odbywac ksiezowej nauki..Ma doswiadczenie.
Chyba lepsza pratyka niz teoria.

Ż
Żona

ślub kościelny ma być dla przekonanych i świadomych duchowo, dla wybranych.

O
Ostatni Prorok

...co 7. lat , na nowo i moze pod nowymi WARUNKAMI przedluzac, lub tez i nie, ten tak wazny PAKT ? Bo nic nie trwa wiecznie. Przypuszczam, ze swiat ten bylby dzieki takiej OPCJI mniej okrutniejszy dla instytucji, jaka jest MALZENSTWO ?

Dlatego OSWIECENIE i ROZSADEK

Ż
Żona

i to trzeba sobie uświadomić, a dziś ludzie nie mają czasu, żeby to przemyśleć i często chodzi o ładne zdjęcia na Facebooku.

Dodaj ogłoszenie