Złoty Glob pośmiertnie dla Heatha Ledgera

    Złoty Glob pośmiertnie dla Heatha Ledgera

    Henryk Tronowicz

    Dziennik Bałtycki

    Dziennik Bałtycki

    Złote Globy - ciesząca się wysokim prestiżem nagroda Hollywoodzkiego Stowarzyszenia Prasy Filmowej - wróciły do swoich najlepszych tradycji. Tegoroczni laureaci znów uhonorowani zostali w czasie uroczystej gali. W roku ubiegłym, przypomnijmy, na skutek strajku amerykańskich scenarzystów fetę odwołano, a nazwiska zwycięzców ogłoszono jedynie w czasie konferencji prasowej.
    Wśród rozdanych w tym roku Złotych Globów na pierwszy plan wysuwają się nagrody przyznane za wybitne kreacje aktorskie. I tu sensacja - albowiem Złotego Globa za najlepszą rolę drugoplanową otrzymał pośmiertnie zmarły w roku 2008 aktor Heath Ledger, za rolę Jokera w filmie "Batman. Mroczny rycerz" Christophera Nolana.

    Złote Globy to zawsze szansa na powtórzenie sukcesu przy rozdziale Oscarów.
    Nie jest więc wykluczone, że Heath Ledger może wkrótce okazać się również laureatem tego najbardziej zaszczytnego lauru (wcześniej pośmiertnie Oscar przypadł Peterowi Finchowi za rolę w filmie "Sieć"). O nominacji Ledgera do Oscara mówi się zresztą od momentu premiery "Mrocznego rycerza". Interpretację postaci Jokera w wykonaniu Ledgera uznano za kongenialną w porównaniu z pamiętnym Jokerem pierworodnym sprzed lat w wykonaniu Jacka Nicholsona.

    Pojawiły się nawet opinie, wedle których Joker Heatha to najbardziej zbrodniczy psychopata, jaki kiedykolwiek zaistniał na ekranie. Ale krążyły także pogłoski, że - uwaga, uwaga! - śmierci aktora winny jest Joker! Praca nad tą rolą wpędzała Heatha w depresję. Sypiał ledwo dwie godziny na dobę. Aż doszło do tragedii - 28-letni aktor przedawkował z neuroleptykami. Ledger był już nominowany do Oscara po wybitnej kreacji w filmie "Tajemnica Brokeback Mountain".

    Nagrodę za najlepszą męską rolę pierwszoplanową odebrał Mickey Rourke (aktor po narkotykowych przejściach), który znienacka błysnął jako wrestler w filmie "Zapaśnik" Darrena Aronofsky'ego. Aktorskie Złote Globy kobiece zdominowała brytyjska artystka Kate Winslet, uhonorowana za pierwszoplanową rolę w "Drodze do szczęścia" Sama Mendesa oraz za drugi plan w filmie Stephena Daldry'ego "Zaklinacz słów", w którym gra zakochaną w młodym chłopaku byłą strażniczkę z nazistowskiego obozu koncentracyjnego.

    Największym triumfatorem tegorocznych Złotych Globów okazało się dzieło Danny'ego Boyla "Slumdog. Milioner z ulicy", film, który zdobył aż cztery statuetki - za reżyserię, scenariusz i muzykę. Wśród laureatów Złotych Globów dość nieoczekiwanie znalazł się Woody Allen, jako twórca "Vicky Cristina Barcelona", filmu, który zdążył już podzielić publiczność. Dla fanów komika to dzieło wybitne, ale nie brak głosów, że to niewypał. Nagrodę im. Cecila B. DeMille'a za artystyczny dorobek życia odebrał 62-letni reżyser Steven Spielberg.

    W kategorii "najlepszy film nieanglojęzyczny" zwyciężyła animacja z Izraela "Walc z Baszirem" (reżyseria Arie Folman), poruszająca historię izraelskich żołnierzy, walczących podczas intifady libańskiej na początku lat osiemdziesiątych.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo