Złombol 2016. „Poldkiem” z Tczewa do Tunezji

Przemysław ZielińskiZaktualizowano 
„Bez klimatyzacji? Tak daleko? Starym autem?” - usłyszeli młodzi tczewianie, którzy jadą do Tunezji... polonezem. Wezmą udział w charytatywnym rajdzie Złombol 2016.

Rajd wystartuje we wrześniu z Katowic, już po raz dziesiąty. To jedyne takie przedsięwzięcie w Europie, w którym biorą udział wyłącznie samochody komunistycznej i postkomunistycznej koncepcji i produkcji. Celem jest nie tylko przeżycie niesamowitej przygody, ale także pomoc domom dziecka.

Po raz pierwszy w Złombolu weźmie udział ekipa z Tczewa. Członkami załogi są Natalia Łosiak, Mateusz Padykuła, Tomek Leczkowski.

- Pomysł na udział w rajdzie kiełkował we mnie od kilku lat, ale zewsząd słyszałam: „Co ty wymyślasz? Bez klimatyzacji? Tak daleko? Starym autem?” - opowiada Natalia Łosiak. - W końcu postanowiłam postawić na swoim. Już następnego dnia po tym postanowieniu zaczęłam przygotowania i kupiłam srebrnego poloneza z 1998 r., znalezionego na aukcji internetowej.

Cała trójka zna się z jednej klasy II Liceum Ogólnokształcącego w Tczewie, które - podobnie jak miasto - ich wspiera. - Założyliśmy, że sierpień będzie miesiącem przygotowania samochodu do rajdu - wyjaśnia Mateusz Padykuła. - Do wymiany są drobne sprawy, typu drążek, tulejki, opony. Musimy na wszelki wypadek zabrać części zapasowe oraz... instrukcję działania poloneza.

- Niektórzy podpowiadają, że musimy wziąć hamulce, inni, że alternator - dodaje Natalia. - Każdy mówi co innego, więc śmiejemy się, że do naprawy wystarczy nam taśma i „trytytki”.

Przed nimi 3500 km do pokonania. Po dojechaniu do Palermo we Włoszech uczestników czeka odcinek specjalny - wjazd na prom i meta na afrykańskiej ziemi. - Na pewno nie byłoby takiej frajdy, gdybyśmy w podróż wyruszyli nowszym autem - podsumowuje Natalia.

Wspierające akcję firmy lub osoby mogą wykupić powierzchnie na startujących samochodach i umieścić tam logo firmy. 100 proc. uzbieranych środków zostanie przekazanych na zakup potrzebnych rzeczy dla dzieci z domów dziecka. W 2007 r., podczas I edycji rajdu zebrano ponad 15 tys. zł, a rok temu było to już ponad 734 tys. zł. Warunkiem uczestnictwa jest pozyskanie kwoty ponad 1,5 tys. zł od darczyńców. I duża doza determinacji, bo uczestnicy nie mają ze strony organizatorów żadnego wsparcia, trasa nie jest uprzednio sprawdzana, nie ma ewentualnego serwisu aut. Każda załoga jedzie na swoje ryzyko i własny koszt. Organizatorzy wskazują jedynie miejsca noclegowe na dużych kempingach.

- Cała inicjatywa to dobra okazja, aby wesprzeć potrzebujących, zareklamować lokalne firmy i Tczew, a także przeżyć niezapomnianą przygodę - podsumowuje Mateusz.

Osoby lub firmy, chcące wesprzeć akcję, mogą skontaktować się z tczewianami poprzez Facebook.com/aleofsopoldzi lub e-mail aleofsopoldzi@ gmail.com.

polecane: Wybory 2019

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie