reklama

Zioła i owoce najlepiej wyleczą nasze chore serce

Iwona MakarskaZaktualizowano 
O serce trzeba dbać. Głóg, porzeczka czy dzika róża potrafią zastąpić leki i są na wyciągnięcie ręki - mówi Zbigniew T. Nowak.

Skąd pomysł na najnowszą pana książkę „Zioła dla chorego serca”?
Z zamiarem napisania tej książki nosiłem się już od dawna. Choroby serca są najbardziej powszechnymi chorobami. W Polsce to poważny problem. Medycyna akademicka często nie radzi sobie z chorobami układu sercowo-naczyniowego. Nowe możliwości stwarza medycyna naturalna.

O czym jest ta książka?
W książce można przeczytać m.in. o naturalnym leczeniu i zapobieganiu chorobie wieńcowej, tachykardii, dusznicy bolesnej, miażdżycy i nadciśnieniu. Jest też o profilaktyce zawału serca i udaru mózgu. W Polsce ze 100 tys. osób z zawałami serca, aż 35 tys. umiera. Jednak są takie rośliny, które pomagają uchronić się przed chorobami układu krążenia. Opisałem rośliny lecznicze, tzw. miłe sercu, czyli takie, które zdecydowanie poprawiają jego pracę i działają na niego ochronnie. Badania naukowe dowodzą, że w niektórych przypadkach rośliny mogą nawet zastąpić pacjentom leki farmakologiczne. Ludzie często zapominają, że naturalne i tanie leki przyjazne sercu mamy często na wyciągnięcie ręki. O serce trzeba więc dbać regularnie. Temu ma służyć ta książka - uświadomieniu tego czytelnikom.

Jakie naturalne środki najlepiej poprawiają pracę serca?
Na czele listy leków dla serca jest głóg. Poprawia pracę serca i skutecznie je wzmacnia. Mnóstwo związków cennych dla serca mają ciemne winogrona, np. resweratrol, ochraniający naczynia krwionośne i serce. Naczynia wieńcowe udrożnia także czosnek niedźwiedzi, bo zawiera wartościową adenozynę. Niedocenianym owocem jest czarna porzeczka, mająca bogactwo witaminy C. Chroni naczynia krwionośne, podobnie jak żurawina i owoce czarnej jagody. Pod dostatkiem jest teraz owoców dzikiej róży, a ta ma również mnóstwo składników dobroczynnych dla serca, obniża też ciśnienie krwi.

Długo gromadził pan materiały na książkę?
Materiały do niej zbierałem przez kilkanaście lat. Przeanalizowałem setki raportów medycznych, wiele opracowań, wyników badań. Spotykałem się też z jednym ze znanych profesorów farmacji z Krakowa. Sporo wiedzy zaczerpnąłem też od mojego przyjaciela, o. Grzegorza Sroki, franciszkanina, który ziołami leczył ludzi około 50 lat. Napisałem książkę w oparciu o najnowsze zdobycze medycyny. To chyba pierwsza książka na rynku tak wnikliwie podejmująca temat ziół przydatnych w chorobach sercowo-naczyniowych. Są w niej także liczne receptury na sprawdzone specyfiki z ziół i innych darów przyrody, które łatwo i tanim kosztem można zrobić w domu, a które służą zdrowiu serca i bronią przed miażdżycą.

Poprzednia książka „Z klasztornej spiżarni” zawiera przepisy na przetwory. Jak je przygotowywać, by były zdrowe i smaczne?
Należy korzystać z własnych źródeł - ogródków, działek, część owoców możemy sami zebrać w lesie. Jeśli kupujemy od sprzedawcy, to od takiego, do którego mamy zaufanie. Odradzam robienie przetworów w aluminiowych rondlach. Połączenie kwasów owocowych i aluminium sprawia, że do przetworu przedostaje się właśnie ten pierwiastek, co może doprowadzić do odkładania się go w mózgu i upośledzenia myślenia oraz do choroby Alzheimera, co udowodniono naukowo. Najlepsze są garnki emaliowane.

Czym różnią się przetwory, które widzimy na sklepowych półkach, od tych domowej roboty?
Większość przetworów dostępnych w sklepach jest nafaszerowana chemią. Producenci przetworów często je nawet napromieniowują, a to niszczy aktywność biologiczną owoców i warzyw. W moich przetworach nie ma chemii. Jedyną i sprawdzoną metodą jest obróbka termiczna. Domowe przetwory to samo zdrowie, a nasza spiżarnia z przetworami jest najlepszą apteką, dającą zdrowie na cały rok. Wiedziały już o tym dobrze nasze prababki.

O jakiej porze roku najlepiej przygotowywać przetwory?
Można je robić od wczesnej wiosny, zbierając kwiaty fiołka wonnego i np. robiąc syrop na nieżyt górnych dróg oddechowych, poprzez letni sezon na owoce i warzywa, aż do wczesnej zimy, gdy przygotowuje się przetwory z korzeni chrzanu czy też owoców żurawiny.

Czego w pana domowej spiżarni nie może zabraknąć?
Nie wyobrażam sobie mojej spiżarni bez galaretki z czarnej porzeczki. Mam też zawsze przetwory m.in. z malin, dzikiej róży, berberysu, czarnego bzu, aronii i mnóstwo pomidorów pasteryzowanych w słoikach. Lubię też kiszone ogórki.

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie