Ziemia z Gdańska pełna kości i gruzu

E. Zimmermann, E. MachollaZaktualizowano 
Kości są widoczne na skarpie żwirowni w Wolnym Dworze
Kości są widoczne na skarpie żwirowni w Wolnym Dworze Edward Zimmermann
W ziemi zepchniętej na stok żwirowni w Wolnym Dworze w gm. Skarszewy widać liczne fragmenty kości, sporo gruzu, szkła, trafiają się też bryły smoły czy asfaltu, kawałki materiałów mogących zawierać azbest.

Nie wiadomo, ile tysięcy ton ziemi z terenu budowy stadionu w Gdańsku wywieziono do żwirowni i co ona zawierała.

Na kilkunastometrowej skarpie żwirowni w Wolnym Dworze w gminie Skarszewy, w sąsiedztwie drogi do Szczodrowa, widać jak na dłoni, że przywieziona tutaj z terenu budowy stadionu w Gdańsku ziemia jest bardzo mocno zanieczyszczona.

Do żwirowni w Wolnym Dworze miał trafiać jedynie torf i czarnoziem wywożony z Letnicy. Tu ziemia miała być użyta do rekultywacji wyrobiska, obok którego rozpościera się bezcenny dla regionu Obszar Chronionego Krajobrazu Doliny Wietcisy. Tymczasem w ziemi zepchniętej na stok żwirowni widać fragmenty kości, gruz, bryły smoły czy asfaltu oraz różne śmieci.

Według mieszkańców Wolnego Dworu, w zasypanych już fragmentach wyrobiska także znajdowała się cuchnąca ziemia ze znaczną ilością kości i fragmentów skór. Potwierdza to także sołtys Stanisław Bukowski. - Już miesiąc temu ktoś widział tam kości - mówi sołtys. - Teraz trudno jest się dostać na teren żwirowni. Jest on bacznie strzeżony.

Na początku lipca władze gminy Skarszewy chciały na własną rękę zlecić badanie składowanej w żwirowni ziemi. Niestety, gdy okazało się, że trzeba za takie badania zapłacić ok. 10 tys. złotych, pomysł upadł. Jednak, gdy ujawniono te plany, bardzo szybko wyrobisko zostało zasypane grubą warstwą żwiru i gliny. Mieszkańcy są pewni, że nie jest to przypadek.

Tak więc władze miejskie żadnej kontroli nie przeprowadziły, a dopiero w ubiegłym tygodniu pojawili się na miejscu inspektorzy wojewódzcy, zajmujący się ochroną środowiska. Mieszkańcy byli wzburzeni bezczynnością władz, więc sprawy w swoje ręce wzięli radni.

- Z inicjatywy radnych miejskich sprawa składowania ziemi w Wolnym Dworze skierowana została do Prokuratury Rejonowej w Starogardzie - mówi wiceburmistrz Skarszew Zygmunt Wiecki. - Wszystko zostanie przez prokuraturę zbadane i zanim to nastąpi, nie chciałbym się na ten temat wypowiadać.

- Zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa dotarło do nas - potwierdza Jarosław Kembłowski, szef Prokuratury Rejonowej w Starogardzie Gd. - Obecnie trwają czynności sprawdzające. Zleciliśmy władzom gminy uzupełnienie zawiadomienia. Jeśli trafią one do nas, to podejmiemy decyzję.

Przedstawiciele spółki BIEG 2012, budującej stadion w Letnicy, stanowczo zaprzeczają, że do żwirowni pod Skarszewami przywieziono jakąś część zawartości mogilnika - gigantycznego sarkofagu z resztkami kości i skór. Mogilnik (ok. 3 tys. ton) odkryto w Letnicy wiosną. - Znalezisko wywożone jest w dwa miejsca, do zakładu utylizacyjnego w Dąbrowie Górniczej, a także do spalarni znajdującej się w porcie w Gdyni. Z mogilnika wydobyto już ok. 1,9 tys. ton odpadów - mówi Michał Kruszyński, rzecznik BIEG 2012.

Wydobycie odbywa się pod nadzorem WIOŚ, jednak transporty ciężarówek wywożących odpady nie są eskortowane ani przez WIOŚ, ani przez policję. - Nie ma takiej potrzeby. W mogilniku nie ma bowiem bakterii niebezpiecznych dla otoczenia, co potwierdziły badania - twierdzi Kruszyński.
Prace ziemne na Letnicy (a więc i wywożenie torfu do żwirowni) zakończyło się w połowie czerwca. Likwidacja mogilnika ruszyła w lipcu.

Opinia WIOŚ

Do tej pory żwirownia w Wolnym Dworze nie występowała jako miejsce, gdzie inspektorzy pobierali próbki ziemi do badania - wyjaśnia Stanisław Czechura, pomorski wojewódzki inspektor ochrony środowiska w Gdańsku. - Ziemię pobieraliśmy w pięciu innych miejscach i rzeczywiście nie spełniała ona norm jakości. Próbki w Wolnym Dworze zostały pobrane dopiero ponad tydzień temu i do 27 lipca powinny być znane wyniki. Z tego, co się orientuję, to w chwili obecnej do tej żwirowni trafiała ziemia spod drogi technologicznej. Z tego, co udało się ustalić organoleptycznie, to w tej ziemi nie powinno się nic znajdować. Rekultywacja odbywa się w oparciu o stosowne zezwolenia ze starostwa powiatowego. Jednak z uwagi na fotografie, na których widoczne są m.in. kości oraz gruz, poszerzymy obszar naszej kontroli.

Kontrowersji jest więcej

Nikt nie policzy, ile wielkich wywrotek ziemi z wykopów pod stadion w gdańskiej Letnicy trafiło na pola rolników w powiecie gdańskim. Rolnicy z gminy Suchy Dąb otrzymywali po kilkadziesiąt ton torfowej ziemi i kilkadziesiąt złotych. Rozciągali zawartość po polu i sprawa się kończyła. Czekali na następne dostawy. Podobnie robili właściciele niedawno wybudowanych domów jednorodzinnych.

Oni stosowali torf na podsypkę na trawniki. Na początku wożono wymieniany grunt jako wypełnienie dołów po wybranym żwirze w Pręgowie. Mieszkańcy protestowali jednak z powodu nieprzyjemnych zapachów, więc ograniczono przywóz do 20 kursów na dobę. Inaczej stało się w Warczu. Tam zasypywano dolinę, aż zmieniono bieg rzeki Kłodawy. Właściciel musiał zlikwidować nasyp. Z kolei w gminie Szemud i Linia (powiat wejherowski) wiosną br. pojawiły się tajemnicze, sporych rozmiarów dziury wykopane w ziemi na prywatnych działkach. Wyrobiska były głębokie - wysokością kilkakrotnie przewyższały pracujące tam koparki. Potem przy wyrobisku pojawiły się ciężarówki, które dziury zasypały, a spychacze wyrównały całość terenu, tak że na pierwszy rzut oka nie widać, że ktokolwiek prowadził tam działalność wydobywczą.

- W pobliżu miejscowości Kamień i Warzno udało nam się złapać wydobywców na gorącym uczynku - mówi Michał Machnikowski, ze starostwa w Wejherowie. - W jednym przypadku dziura była sporych rozmiarów, pracowała tam koparka. W drugim zastaliśmy prawie całą zasypaną już dziurę, w kolejce stały ciężarówki z zakrytymi plandekami, które zapewne "coś" do wyrobiska miały wsypać. Na nasz widok cała akcja zamarła. Sprawę wyjaśnia wejherowska prokuratura. (WAR, JK)

polecane: FLESZ: Niebawem zmiana czasu, jedna z ostatnich

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie