Żegnamy Festiwal Gwiazd - witamy Festiwal "Solidarity of Arts"

Ryszarda WojciechowskaZaktualizowano 
Roman Polański był gwiazdą ostatniego festiwalu w 2008 r.<br>
Roman Polański był gwiazdą ostatniego festiwalu w 2008 r. Grzegorz Mehring
Umarł festiwal, niech żyje festiwal! Zamiast wielkich gwiazd będzie teraz wielka sztuka, i to przez jeszcze większe "S".

Mówiąc wprost, musimy się pożegnać z Festiwalem Gwiazd. W tym roku w Gdańsku nie będzie już kolejnej edycji tej imprezy. Organizatorzy uznali, że do trzech razy sztuka i... wystarczy. Przynajmniej organizatorom. A że życie nie znosi próżni, to wymyślono nowy festiwal o międzynarodowo brzmiącej nazwie "Solidarity of Arts".

I pomyśleć, że jeszcze tak niedawno, bo przed trzema laty, "odbijaliśmy" z wdziękiem Międzyzdrojom ich Promenadę Gwiazd i pomysł na festiwal. W aurze lekkiego skandalu, po raz pierwszy w 2006 roku, otwieraliśmy uroczyście "odbitą" imprezę.

Pierwsza gdańska edycja stała pod znakiem Volkera Schloendorffa i jego ciepłego wówczas jak poranne bułeczki filmu "Strajk" o Annie Walentynowicz. Na festiwalu odbył się pokaz przedpremierowy "Strajku". Ale nie tylko. W pamięci pozostanie nam z tamtej edycji także salon literacki Kazimiery Szczuki, z udziałem Doroty Masłowskiej i Manueli Gretkowskiej.

Drugi Festiwal Gwiazd miał twarz przede wszystkim Davida Lyncha. Wówczas żartowano, że Gdańsk został zlynchowany. Premiera jego najnowszego filmu "Inland Empire" była prawdziwie europejskim wydarzeniem. Za Lynchem do Gdańska ściągnęła cała masa polskich gwiazd. Nikt nie miał wątpliwości, że nazwa festiwalu jest jak najbardziej adekwatna.

Przed rokiem również mieliśmy światowych twórców, na czele z Faye Dunaway i Romanem Polańskim. Nad miastem przeleciało UFO, odbył się koncert urodzinowy Krzysztofa Pendereckiego oraz koncert pamięci Himilsbacha i Maklakiewicza. Teraz to już tylko historia.

Lipiec nie zapełni się więc gwiazdami. Za to na przełomie sierpnia i września w Gdańsku narodzi się nowa świecka tradycja festiwalowa "Solidarity of Arts".

Władysław Zawistowski - dyrektor Departamentu Kultury i Sportu w Urzędzie Marszałkowskim mówi, że ten projekt nie jest jeszcze dopięty na ostatni guzik. Dopięcie nastąpi w przyszłym tygodniu. Na razie program jest ułożony w 90 procentach. O samej idei festiwalu dyrektor Zawistowski też opowiada ostrożnie.

- "Solidarity of Arts" zajmie miejsce Festiwalu Gwiazd, ale będzie troszkę inną imprezą - tłumaczy. Nie kryje, że nowy festiwal ma promować głównie sztukę elitarną, a nie masową, z naciskiem na interdyscyplinarność. Bez przechyłu w stronę filmową, jak to bywało w przypadku Festiwalu Gwiazd.
Tytuł festiwalowej nowości jest anglojęzyczny nie bez kozery. Impreza ma być międzynarodowa, z udziałem artystów z całego świata - przekonują organizatorzy.

Organizatorzy nowego festiwalu to Urząd Miasta Gdańska, Urząd Marszałkowski oraz Europejskie Centrum Solidarności. Do organizacji przyłączają się też, jak w przypadku poprzedniego festiwalu, Polski Instytut Sztuki Filmowej i Stowarzyszenie Filmowców Polskich.

polecane: FLESZ: Podział Mandatów po wyborach parlamentarnych

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie