Żeby nowy gdański stadion na siebie zarabiał, muszą na nim występować światowe gwiazdy

Marcin Mindykowski
Czy zespół U2 przyjedzie do Gdańska?
Czy zespół U2 przyjedzie do Gdańska? Tomasz Jodłowski
Udostępnij:
O tym, że stadiony mogą być scenerią nie tylko imprez sportowych, ale też wielkich wydarzeń kulturalnych, najlepiej świadczą przykłady tak legendarnych obiektów jak londyński stadion Wembley czy paryski Stade de France.

Pierwszy z nich regularnie gości największe gwiazdy światowej muzyki. Swoje koncerty zarejestrowało tam wiele znanych zespołów, m.in. Queen, Genesis czy Foo Fighters. Drugi zasłynął zaś dzięki wystawianym z rozmachem przedstawieniom ( "Ben Hur", "Aida", "Carmen" i "Turandot"), podczas których przez scenę przewijało się blisko 500 artystów. Czy podobne atrakcje czekają nas za sprawą gdańskiej PGE Areny, która ma zostać oddana do użytku już w czerwcu?

CZYTAJ WIĘCEJ: Euro 2012 w Gdańsku

Z myślą o mistrzostwach Europy w piłce nożnej w 2012 roku zaplanowano wybudowanie czterech nowych obiektów: poznańskiego Stadionu Miejskiego (został ot-warty we wrześniu ubiegłego roku), warszawskiego Stadionu Narodowego, wrocławskiego Stadionu Miejskiego oraz gdańskiej PGE Areny.

Przebudowane zostaną także Stadion im. Henryka Reymana w Krakowie i Stadion Śląski w Chorzowie. Z tymi inwestycjami należy wiązać nie tylko powstanie miejsca do rozgrywania rywalizacji sportowych, ale też szansę na ożywienie rynku koncertowego w Polsce.

Areny, a nie stadiony
- Przede wszystkim nie nazywamy tych obiektów stadionami, ale arenami - zastrzega już na samym począt-ku Wojciech Rokicki, krajowy koordynator ds. stadionów w Spółce PL.2012, odpowiedzialnej za przygotowania Polski do Euro. - To bowiem nie tylko murawa i trybuny, ale supernowoczesne, wielofunkcyjne obiekty o dużej powierzchni, z doskonałym zapleczem i infrastrukturą.
I warto ten fakt wykorzystać, bo warunkiem rentowności PGE Areny jest eksploatowanie jej w inny sposób niż tylko imprezy sportowe.

- Ligowych meczów piłki nożnej można w ciągu roku zorganizować pewnie około 15 - potwierdza Rokicki. - Dlatego każdemu operatorowi zarządzającemu podobnym obiektem powinno zależeć, żeby codziennie coś się na nim działo. To nie musi być duże wydarzenie: wystarczy, że codziennie wynajmie np. małą salę konferencyjną na spotkanie biznesowe. Grunt, żeby obiekt żył i na siebie zarabiał, a nie przynosił straty - podkreśla.

Jakie atuty mają więc stadiony piłkarskie, poza swoją najbardziej oczywistą funkcją?
- Można na nich organizować inne imprezy sportowe, wynajmować pomieszczenia i loże biznesowe, sprzedawać prawa do nazwy i pakiety sponsorskie, a także organizować koncerty, przedstawienia i inne wydarzenia o charakterze kulturalno-rozrywkowym - wymienia Rokicki.
Wykorzystają wszystkie możliwości
Michał Fijałkowski, rzecznik prasowy budującego PGE Arenę Biura Inwestycji Gdańsk Euro 2012, potwierdza, że zarówno miasto, jak i zarządca hali - spółka Lechia-Operator, działająca w konsorcjum ze Sportfive i HSG Zander - będą dbali o to, żeby stadion wykorzystywał wszystkie swoje możliwości. - Nie budujemy go przecież tylko na Euro i tylko dla Lechii - podkreśla. - Myślimy wiec o imprezach różne-go rodzaju: choćby zawodach motorowerowych i żużlowych, ale oczywiście też o koncertach wielkich gwiazd. Liczymy, że duży koncert komercyjny uda nam się zorganizować przynajmniej raz do roku, a może nawet dwa razy - zdradza.

CZYTAJ WIĘCEJ: Euro 2012 w Gdańsku

Koncertowe nadzieje
Podobne plany wyraził w wywiadzie udzielonym naszej gazecie Błażej Jenek, prezes zarządzającej PGE Areną spółki Lechia-Operator. - Będziemy starać się organizować na stadionie jak najwięcej imprez pozapiłkarskich - zapewniał.

Z koncertowym życiem obiektu wiązane są duże nadzieje, zwłaszcza na Pomorzu, gdzie duże imprezy plenerowe dla kilkudziesięciu tysięcy widzów dotychczas nie były raczej organizowane, poza gdyńskim festiwalem Heineken Open'er.

- Do tej pory duże koncerty mogły odbyć się właściwie tylko w dwóch miejscach w Polsce: na Stadionie Śląskim w Chorzowie lub na lotnisku na warszawskim Bemowie - mówi Wojciech Rokicki. - Teraz dojdą cztery nowoczesne obiekty, na których będzie można zorganizować zarówno koncert dla 50, jak i 10 tysięcy ludzi. Tę drugą możliwość stwarzają np. specjalne kurtyny, którymi zmniejsza się powierzchnię trybun do jednej czwartej, tworząc coś na kształt sali amfiteatralnej. Nie muszę więc chyba dodawać, że otwiera to dla mieszkańców Trójmiasta i okolic nowe, niewyczerpane możliwości spędzania wolnego czasu.

Fantastyczne warunki
Zdaniem Rokickiego o wyższości nowych obiektów będzie stanowiło coś jeszcze. - Uczestnicy koncertów odbywających się np. na warszawskim Bemowie musieli wyjeżdżać z domów dużo wcześniej (samo dotarcie pod scenę było problematyczne) i liczyć się z kaprysami pogody. W przypadku nowych obiektów, takich jak PGE Arena, dojazd do nich oraz wejście na teren areny będą szybkie i łatwe. Po koncercie bez problemu opuścimy też stadion w ciągu kilku minut. Ponadto będą to miejsca bezpieczne i ze świetnym zapleczem gastronomicznym, a dzięki zadaszeniu nad trybunami zabawa całkowicie uniezależni się od pogody - przekonuje.
50 tysięcy fanów
Trzeba jednak pamiętać, że mecz piłki nożnej i koncert to dwa zupełnie różne wydarzenia, rządzące się innymi prawami i wymaganiami technicznymi. Przede wszystkim zmienia się liczba widzów. PGE Arena oficjalnie będzie mogła pomieścić 44 tysięcy kibiców, ale jest to wyliczenie na potrzeby imprez sportowych. W przypadku koncertu publiczność zapełnia także płytę stadionu, ale wyłączona zostaje ta część trybun, która znajduje się z tyłu sceny. Ilu widzów będzie więc mogło uczestniczyć w koncertach w PGE Arenie? - W zależności od tego, czy scena będzie stała bokiem, czy pośrodku, od 41 do 50 tysięcy - informuje Michał Fijałkowski.

CZYTAJ WIĘCEJ: Euro 2012 w Gdańsku

Myśleli już dawno
Wydarzenia koncertowe szczególnie wymagające są pod względem akustyki i oprawy wizualnej. Jak zapewnia jednak Wojciech Rokicki, od początku było to brane pod uwagę przy budowie nowych obiektów. W przypadku PGE Areny o tę część dba firma Trias SA - partner technologiczny i generalny wykonawca systemów teletechnicznych stadionu, który zapewnia wyposażenie go w najnowocześniejsze systemy audio i wideo.

Na dostawcę telebimów wybrano firmę Daktronics. Zamontowane przez nią ekrany, o wymiarach sześć metrów wysokości i ponad 11 szerokości, mają gwarantować płynny, czysty, jasny i kontrastowy obraz, dobrze widoczny z każdego miejsca na stadionie. Pozwoli on uatrakcyjnić także oprawę koncertów. Za dostarczenie i instalację nagłośnienia odpowiada zaś firma ESS Audio. Sprzęt ma działać nawet w najbardziej trudnych warunkach atmosferycznych.

- Oczywiście, wielkie gwiazdy najczęściej przywożą własny sprzęt nagłaśniający - zastrzega Rokicki. - Na to też areny są jednak przygotowane: stąd bramy dla ciężarówek, które będą mogły wjechać aż na samą płytę stadionu - mówi.

- Robiliśmy już testy akustyczne na naszym obiekcie i wypadły świetnie: poliwęglanowe pokrycie i zadaszenie stadionu zatrzymuje dźwięk w środku - uzupełnia z kolei Michał Fijałkowski.
Operator najważniejszy

Czy jednak samo wybudowanie obiektu wystarczy, żeby do Gdańska zaczęły masowo ściągać gwiazdy światowego formatu?
- Kluczowa jest tu rola operatora, który musi ściśle współpracować z największymi agencjami koncertowymi na rynku - wyjaśnia Rokicki. Błażej Jenek zapewnia zaś: - Jesteśmy w stałym kontakcie z wieloma takimi firmami.
Do tej pory niekwestionowanym liderem w organizacji koncertów zagranicznych gwiazd był mieszczący 60 tysięcy widzów Stadion Śląski w Chorzowie, stale współpracujący z największą polską agencją koncertową - Live Nation. To tam w ostatnich latach wystąpiły takie zespoły jak U2 (dwukrotnie), Genesis, Red Hot Chili Peppers, The Police czy Metallica.

CZYTAJ WIĘCEJ: Euro 2012 w Gdańsku

- Wymaga to profesjonalnej pracy i budowania kontaktów na rynku agencji koncertowych - potwierdza Adam Pawlicki z działu organizacji imprez i marketingu Stadionu Śląskiego. - Do tej pory nasz stadion był liderem, ale wiemy, że ten rynek za chwilę się zmieni i nie będziemy jedynym tego typu obiektem. Stawiamy więc na wielofunkcyjność i markę, jaką wypracowaliśmy sobie wśród agencji koncertowych i artystów, którzy już u nas występowali - dodaje.

Jeszcze jednym walorem obiektu - który od 2009 roku przechodzi kolejny etap przebudowy i do użytku oddany zostanie najprawdopodobniej pod koniec tego roku - będzie dodatkowe piętro trybun. Dzięki niemu tylko w ramach miejsc siedzących stadion zwiększy swoją pojemność do ponad 55 tysięcy osób.

Konkurencja dla Skandynawii
Czym mogłaby konkurować z nim PGE Arena? - Zdecydowanym plusem naszego stadionu jest to, że wpisuje się on w północny region Europy. O ile więc Wrocław będzie np. konkurencją dla Pragi, tak my będziemy mogli przechwytywać artystów grających trasy po Skandynawii czy innych krajach basenu Morza Bałtyckiego - przekonuje Fijałkowski.

Pojawia się jednak pytanie o to, czy między porównywalnymi obiektami nie rozpocznie się nagle wyszarpywanie sobie nawzajem największych gwiazd, które z reguły są w stanie zagrać w Polsce tylko jeden koncert?

- To zależy od tego, jak będą ze sobą konkurować - mówi Rokicki. - Oby robiły to tak, żeby nie zepsuć rynku - w formie wzajemnego mobilizowania się i na partnerskich zasadach, a nie wyniszczającej rywalizacji. Jestem jednak dobrej myśli: w Europie Zachodniej w każdym większym mieście jest tego typu obiekt i nie ma między nimi ciągłej walki. Służą one mieszkańcom, a dzięki nieustannie organizowanym imprezom sportowym, koncertom i innej działalności są w stanie się utrzymać. Czemu nie miałoby się to udać w Polsce? Tym bardziej że u nas już jest bardzo duży popyt na tego typu imprezy, a nowe obiekty stworzą nowe możliwości - Polska stanie się więc atrakcyjnym rynkiem dla firm eventowych - podsumowuje.
Gwiazda na otwarcie?
Wydarzeniem samym w sobie może być też otwarcie stadionu. Najlepiej przekonał o tym przykład Stadionu Miejskiego w Poznaniu, którego działalność została zainaugurowana 20 września ubiegłego roku koncertem symfonicznym Stinga i Royal Philhar-monic Concert Orchestry. Występ był wydarzeniem ogólnopolskim, a na jego zakończenie brytyjski wokalista, wraz z prezydentem Poznania Ryszardem Grobelnym oraz ministrami sportu Adamem Gierszem i kultury Bogdanem Zdrojewskim, uruchomił pokaz sztucznych ogni.

CZYTAJ WIĘCEJ: Euro 2012 w Gdańsku

Czy w Gdańsku ta honorowa rola przypadnie Robbiemu Williamsowi? Takie informacje przetoczyły się przez media w sierpniu ubiegłego roku. Komentując je, Michał Kruszyński, ówczesny rzecznik spółki BIEG 2012, stwierdził, że równie dobrze gwiazdą otwarcia mógłby być zespół Beastie Boys lub Guns N' Roses, ale na razie żadna umowa nie została jeszcze podpisana.

Dziś także trudno namówić organizatorów do uchylenia choć rąbka tajemnicy. - Wiem, że takie rozmowy są prowadzone - potwierdza tylko Michał Fijałkowski. - Nazwiska wykonawcy nie mogę zdradzić, bo przed podpisaniem umowy mogłoby to zaprzepaścić negocjacje. Mogę tylko zapewnić, że staramy się o wielką gwiazdę - podziela ten ton Błażej Jenek.

Wiadomo jedynie, że koncert planowany jest na czerwiec. Obchody będą miały zresztą charakter różnorodny. Prawie pewny jest już mecz towarzyski Polski z Francją 9 czerwca. - Na pewno odbędzie się też jakaś impreza miejsca - dodaje Fijałkowski.

Sztaba i Piróg
Jak radzą sobie z pomysłami na otwarcie inne miasta? Pod koniec ubiegłego roku został rozstrzygnięty konkurs na opracowanie scenariusza 2,5-godzinnej imprezy na ot-warcie Stadionu Narodowego w Warszawie (budżet mógł sięgać nawet 10 mln zł). Jury, któremu przewodniczył Krzysztof Materna, zdecydowało, że widowisko wyreżyseruje Giorgos Stylianou, do muzyki Adama Sztaby i choreografii Michała Piróga.

Warto jednak zauważyć, że organizowanie koncertów to dla areny nie tylko zyski, ale także koszty. W 2009 roku, po koncercie U2, a przed meczami eliminacyjnymi do mistrzostw świata w piłce nożnej w 2010 roku, na Stadionie Śląskim trzeba było położyć na płycie boiska nową murawę - stara została zniszczona przez uczestników koncertów.

- Przy obiektach takich jak nasz wymiana murawy raz do roku i tak jest konieczna i wkalkulowana w koszta. Planujemy więc wymieniać ją właśnie po tak dużych koncertach - uspokaja jednak Michał Fijałkowski.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

x
x
... i nikt nie będzie pytał po co. Zarobi kilka firm, paru ludzi. Wystarczy tylko ruszyć głową.
d
dusza-człowiek
Porównywanie Gdańska do Londynu to juz prawdziwa megalomania. Londyn to blisko 8 mln mieszkańców, a Gdańsk ma ok 0,5 mln. Jak chcecie zapełnić stadion w Gdańsku?
Dodaj ogłoszenie