Zbrojownia Sztuki w Gdańsku już otwarta [ZDJĘCIA]

Gabriela Pewińska
Zbrojownia Sztuki jest już otwarta Przemyslaw Swiderski
Zbrojownia Sztuki została otwarta na 70 urodziny Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku. Nową przestrzeń wystawienniczą inauguruje ekspozycja "Metafora i Rzeczywistość".

Władysław Jackiewicz zostaje studentem Państwowej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych w Sopocie tuż po wojnie. Tak, lata później, w jednym z wywiadów opisuje pierwsze zajęcia: „Na pierwszym piętrze duża sala do rysunku i mniejszy pokój jako pracownia malarska. Na parterze, w dawnej oranżerii, rzeźba z Marianem Wnukiem. Na rysunek wieczorny waliły tłumy chętnych do poznania tajemnicy sztuki. Byli wojskowi w mundurach, tramwajarze w służbowych uniformach. Ludzie dojrzali wiekiem i małolaty, i ci którzy próbowali zmierzyć stopień swoich uzdolnień, i ci którym wojna przerwała tok studiów. W piwnicy domu została uruchomiona stołówka, podjęto też starania dla zakwaterowania zamiejscowych”.

Początki były dość siermiężne, by coś zjeść, łowili ryby. Albo raki. Ale wszystkich roznosił entuzjazm.

Do niezwykłych należało miejsce, gdzie założono uczelnię. Niemożliwością było stworzyć ją w Gdańsku. Leżał w gruzach. Ale grupa kilku malarzy, z Januszem Strzałeckim na czele, znajduje przestrzeń idealną - starą, malowniczą willę na ul. Obrońców Westerplatte w Sopocie. Wraz z Krystyną i Juliuszem Studnickimi, Hanną i Jackiem Żuławskimi, Józefą i Marianem Wnukami otwierają tu szkołę. Niebawem dołączą do nich Artur Nacht-Samborski i Jan Wodyński.

Mit, legenda

To początek nowego życia artystycznego na Wybrzeżu. Tworzy się sopocka bohema. Sztuka i życie codzienne? - granice się zacierają. - Ci profesorowie, którzy znali artystyczną atmosferę przedwojennego Paryża, żyli nią i po wojnie. Spotykali się ze swoimi studentami w sopockich knajpach i snuli opowieści o sztuce. Te wszystkie suto zakrapiane profesorsko -studenckie biesiady pierwszych lat szkoły miały swój niesamowity koloryt. Dla tych młodych ludzi bezpośredni kontakt z tak wyjątkowymi indywidualnościami był budowaniem marzenia, rozwijaniem myślenia. Przy skromnym stole, w oparach papierosowego dymu powstawały małe manifesty wolności twórczej. Nie były zapisywane, wydawało się, że na drugi dzień wszyscy będą wszystko pamiętać. A na drugi dzień były już nowe manifesty, nowe kolacje… Tak tworzył się mit szkoły, jej trwająca do dziś legenda - mówił latem po otwarciu wystawy „Szkoła sopocka” jej kurator Stanisław Seyfried.

Władysław Jackiewicz był wtedy, przed 70 laty, jednym z 22 studentów. Dziś gdańska Akademia Sztuk Pięknych, z okazałą siedzibą na gdańskim Targu Węglowym, to studentów blisko tysiąc. 91-letni dziś profesor Władysław Jackiewicz, przed laty także rektor uczelni, był w sobotę gościem uroczystości jubileuszu szkoły, jednocześnie inauguracji nowej akademickiej przestrzeni - gdańskiej Zbrojowni Sztuki.

8 grudnia Zbrojownia Sztuki otworzyła swoje podwoje dla mieszkańców. Nie bez przyczyny nosi nazwę Akademii Otwartej. Owa gigantyczna miejska galeria będzie miejscem wystaw, ale i warsztatów edukacyjnych (rysunku, designu, druku, a nawet smaku!) dla wszystkich grup wiekowych, przestrzenią debat i dyskusji o sztuce. W przyszłości otwarte zostaną tu kawiarnia i artystyczna księgarnia, gdzie można się będzie zapoznać z wydawnictwami uczelni.

Sacrum i profanum

Warsztaty rozpoczną się na początku przyszłego roku, ale już teraz można zwiedzać w imponujących wnętrzach Zbrojowni Sztuki arcyciekawą wystawę „Metafora i rzeczywistość”.

To ekspozycja przekrojowa, prezentująca twórczość ostatniej dekady pedagogów gdańskiej akademii. Prezentują się wydziały: Architektury i Wzornictwa, Grafiki, Malarstwa, Rzeźby i Intermediów, a pod ich szyldem pracownie, warsztaty - 130 artystów, reprezentujących różne techniki i różne spojrzenia.

Tak pomyślana wystawa to świetna okazja do konfrontacji samych twórców. Zdają się pytać: Co wynika z wieloletniego doświadczenia współistnienia? Jak ich „razem” zafunkcjonowało, czy w ogóle jest jakieś „razem”? Czy zarysowały się jakieś symboliczne własności wyróżniające dziś gdańską akademię spośród innych?

To też zagadka, ale i klucz do obserwacji dla odwiedzających wystawę.

Są tu prace tak uznanych twórców jak Henryk Cześnik, Jerzy Krechowicz, Kiejstut Bereźnicki, Mieczysław Olszewski, projekty scenograficzne, ilustratorskie, wydawnicze, obiekty designu, fotografia artystyczna i sztuka audiowizualna. Mieszanka wybuchowa. Różnorodność i kontrasty. Przeżycie i kontemplacja. Duch i materia. Prostota i złożoność. Tradycja i nowoczesność. Sacrum i profanum. Pejzaż miejski i intymny. Wygodne krzesło i dom - schron zbudowany z gazet. Martwa natura i zmysłowy róż. Poezja i proza. Tytuł „Metafora i Rzeczywistość” pasuje, jak ulał.

(Wystawa czynna do 17.01, codziennie od godz. 12 do 18, oprócz poniedziałków).

Nocne gołębie

Sobotnie uroczystości jubileuszu gdańskiej Akademii Sztuk Pięknych uświetnił wieczorem pokaz wideofresku Dominika Lejmana. Oto białe sylwetki miejskich gołębi na fasadzie Zbrojowni. Podrywają się do lotu, by ponownie osiąść, ale już w zmienionej kompozycji. I tak przez kilka dobrych godzin. W kółko. Praca wzbudziła ogromne emocje wśród tłumnie spacerujących tego wieczoru gdańszczan. Kusiła, by do Zbrojowni zajrzeć.

Szkoda, że gołębie Lejmana obsiadły budynek na tak krótko, że właściwie odleciały na dobre. Choć, jak tłumaczy artysta: Studiowanie sztuki to ciągle zaczynanie od nowa, kiedy podejmując kolejną próbę, negujemy poprzednią.

[email protected]

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Krol KiK

Dac chamom cokolwiek, to pacykarze, pierdoly i bezmozgi zaczna sie grodzic i zamykac przejscie, ktore zawsze sluzylo gdanszczanom odkad Zbrojownie wybudowano. Tedy mozna bylo uciec przed zomowcami albo przedostac sie na gdanskie tramwaje takie jak 6-tka na Orunie czy 3-ka do Nowego Portu. Przybledy ze wsi z ktorych i tak zaden Matejka nie bedzie powiadaja: "to je moja miedza" i jeb wrota zaspawa. Bodaj was szlak trafil mendy przenno- buraczane.

Dodaj ogłoszenie