Zbigniew Kozak: Walczył w sądzie z Nergalem i prawie rozbił struktury PiS w Gdyni

Szymon Szadurski
Szymon Szadurski
Zbigniew Kozak
Zbigniew Kozak Archiwum/DB
Udostępnij:
Poseł Zbigniew Kozak z Prawa i Sprawiedliwości jest z pewnością jednym z najbardziej aktywnych parlamentarzystów na Pomorzu. Pisze liczne interpelacje i zapytania poselskie, często zwołuje konferencje prasowe, pojawia się na spotkaniach z mieszkańcami. Założył niezależną telewizję internetową. Ostatnio wydał nawet książkę "Miliardy kradzione Polakom", którą uważa za jeden ze swoich największych sukcesów w tej kadencji.

Publikacja dotyczy tematu reaktywacji przedwojennych spółek i ubiegania się potem na tej podstawie o wielomiliardowe odszkodowania.

Parlamentarzysta ten w aktualnej kadencji angażował się w wiele zagadnień o charakterze gospodarczym. Protestował przeciwko sejmowej specustawie, na podstawie której podzielono i sprzedawano majątek Stoczni Gdynia SA. W mocnych słowach wypowiadał się także na temat podjętej przez Skarb Państwa, przy współpracy z władzami Gdyni, próbie prywatyzacji Dalmoru. Jak wiadomo, na atrakcyjnych gruntach tego przedsiębiorstwa w samym centrum miasta, tuż przy morzu, mają być w przyszłości budowane apartamenty, hotele, restauracje. Według Kozaka, plany takie są jednak dla Gdyni szkodliwe. Jego zdaniem, nie powinno się likwidować firm, związanych z gospodarką morską, które przez lata były wizytówką miasta.

Wszystko o wyborach parlamentarnych 2011

Był zaciekłym krytykiem poczynań trójmiejskich samorządowców. Sugerował m.in., iż prezydent Sopotu Jacek Karnowski złamał prawo przy okazji realizowanej w tym mieście inwestycji Centrum Haffnera. Po stronie mieszkańców angażował się w boje z urzędnikami na temat przebiegu Trasy Kaszubskiej czy obwodnicy metropolitalnej. Interweniował ostatnio w sprawie fetoru, wydobywającego się z terenu Zakładu Unieszkodliwiania Odpadów w Łężycach koło Gdyni. Głośną sprawą, w którą zaangażował się razem z innymi parlamentarzystami PiS, było zawiadomienie prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przez Adama "Nergala" Darskiego, lidera grupy Behemoth. Muzyk ten, bardziej znany jako były partner wokalistki Dody, na jednym ze swoich gdyńskich koncertów podarł Biblię, a Kościół nazwał najbardziej zbrodniczą organizacją na świecie. Kozak razem z innymi parlamentarzystami utrzymywał, iż takie zachowanie Darskiego uraziło jego uczucia religijne. Jednak Sąd Rejonowy w Gdyni kilka dni temu uniewinnił "Nergala". Poseł werdykt ten nazwał skandalicznym, zapowiada się więc, iż w sprawie tej będzie formułowana apelacja.
- Na pewno ma dobry kontakt z wyborcami i nie można muodmówić zaangażowania w to, co robi - mówi o Kozaku jeden z pomorskich działaczy PiS.

Są jednak i tacy, którzy wskazują na mankamenty działalności posła Kozaka w tej kadencji. Ich zdaniem, niektóre jego posunięcia doprowadziły do poważnego rozłamu w szeregach gdyńskiego PiS. Poseł miał popaść w niezbyt dobre relacje m.in. z senator Dorotą Arciszewską-Mielewczyk oraz z Katarzyną Stanulewicz, byłą radną Sejmiku Województwa Pomorskiego z ramienia PiS, jedną ze sztandarowych postaci partii w Gdyni. Sytuacja zaogniła się szczególnie przed ostatnimi wyborami samorządowymi. Jak ustaliliśmy, Dorota Arciszewska-Mielewczyk nie zgadzała się z polityką PiS, polegającą na krytykowaniu poczynań prezydenta Gdyni Wojciecha Szczurka. Jednocześnie forsowała kandydaturę Marcina Horały, wiceprezesa prowadzonego przez nią Powiernictwa Polskiego i jednego z najaktywniejszych radnych Gdyni, w wyborach na prezydenta miasta. Poseł Kozak miał podobno do tych poczynań zastrzeżenia. Personalne tarcia doprowadziły dodatkowo do poważnych nieporozumień przy ustalaniu miejsc na listach wyborczych w poszczególnych okręgach w Gdyni. Zresztą już wcześniej z władz partii w mieście, której pełnomocnikiem był w tym momencie Kozak, wykluczono właśnie Arciszewską-Mielewczyk i Horałę.

Ostatecznie wybory samorządowe w Gdyni zakończyły się dla PiS porażką. Partia uzyskała tylko dwa mandaty radnych miasta, gdy tymczasem poprzednią kadencję rozpoczynała dysponując pięcioma głosami w Radzie Miasta Gdyni. Sam poseł Kozak, który był wymieniany jako jeden z najbardziej poważnych kandydatów partii w wyborach na prezydenta Gdyni, ostatecznie zrezygnował ze starcia z Wojciechem Szczurkiem i ku zaskoczeniu wielu osób zdecydował się powalczyć o fotel prezydenta Starogardu Gdańskiego. Bez powodzenia. Całe zamieszanie doprowadziło do kolejnych poważnych przetasowań w gdyńskich władzach partii. W zamian za Zbigniewa Kozaka na jej czele stanęła Katarzyna Stanulewicz.

- W związku z tymi wydarzeniami poseł nie ma już tyle do powiedzenia w strukturach partii w Gdyni jak dawniej - mówi jeden z gdyńskich działaczy PiS.

Codziennie rano najważniejsze informacje z "Dziennika Bałtyckiego" prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Rząd wprowadza dodatkową pomoc dla emerytów

Wideo

Przejdź na stronę główną Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie