"Zawód nauczyciela zasługuje na lepszy PR". O szkole i nauczycielach rozmawiamy z Jarkiem Szulskim, autorem książki "Nauczyciel z Polski"

Monika Jankowska
Monika Jankowska
O szkole w pandemii i po pandemii, a także o tym, jacy są i jacy powinni być pracujący tam nauczyciele rozmawiamy z Jarkiem Szulskim, wychowawcą i nauczycielem, współtwórcą Akademii Psychologii Przywództwa oraz programów rozwojowych dla młodzieży. Autorem powieści o szkole "Sor" i "Zdarza się", współautorem (z Jackiem Santorskim) książki "Siła spokoju, którego nie ma". W styczniu 2021 roku ukazała się jego najnowsza publikacja - poradnik dla nauczycieli i rodziców "Nauczyciel z Polski".

W marcu minie rok, odkąd polska szkoła – z przerwami, bo z przerwami, ale jednak – funkcjonuje w systemie zdalnym. Chciałabym zacząć wywiad optymistycznie – zapytam więc, czego nauka on-line nauczyła i uczniów i nauczycieli? Czy w ogóle możemy mówić o jakichś pozytywach tej sytuacji?

Oczywiście, że możemy, i choć być może nie wszyscy tę zmianę, nazwijmy ją „pandemiczną” akceptują czy dobrze się z nią czują, to podejrzewam że przed nią nie uciekniemy. Szacuje się, że na rynku sprzedaży detalicznej pandemia przyspieszyła zmiany o około 7-10 lat. Czy tak samo będzie w szkołach? Proszę zauważyć, że w krótkim czasie znakomita większość nauczycielek i nauczycieli nabyła, bo musiała, nowe kompetencje. Do tego odkryliśmy zasoby edukacyjne niezależne od szkoły, albo to, że możemy zaprosić na lekcję (on-line) dowolną osobę z dowolnego miejsca na świecie. Słyszałem o szkole, która szukała na zastępstwo nauczycielki języka angielskiego, i zatrudniła osobę mieszkającą na Hawajach.

Jaka – Pana zdaniem – będzie polska szkoła po całkowitym powrocie ze zdalnego nauczania? Czy szkoła, jaką znaliśmy dotychczas – z nauczycielem przed tablicą i uczniami w ławkach, ma jeszcze sens? A może to wszystko powinno być zorganizowane jakoś inaczej?

Podejrzewam, że zdalne nauczanie w jakiejś formie z nami zostanie. Da to nowe możliwości organizacji zajęć, układania planów lekcji. Jestem optymistą, choć jestem przekonany, że podstawą szkoły pozostanie jednak bezpośredni kontakt człowieka z człowiekiem. Wciąż pewnie ponad 90 proc. tego co się dzieje w szkole, w klasie szkolnej, zależy od osoby, która staje przed młodymi ludźmi, i jest osobą z krwi i kości. Musi zmienić się jedynie nasza rola, z mędrców na scenie w przewodników w terenie. Nauczycielowi przyszłości będzie coraz trudniej utrzymać rolę autorytetu i eksperta, będzie natomiast coraz bardziej potrzebny jako moderator procesu kształcenia, czy szerzej patrząc, moderator rozwoju młodego człowieka.

Skupmy się na nauczycielach. Niezaprzeczalnie jest to trudny i wymagający zawód. Czy nauczyciel w dobie pandemii ma łatwiej, czy trudniej? Nie wyjedzie przecież teraz z uczniami na wycieczkę, która mogłaby się stać okazją do zbudowania jakiejś bliższej relacji z uczniami, nie ma szkolnych wydarzeń, do których wraz z uczniami mógłby się zaangażować. A może ma łatwiej – właśnie dlatego, że nie musi tego robić?

Zgadzam się z tym, że to trudny i wymagający zawód. Nie jedyny zresztą, ale być może jedyny, który potrafi dać taką satysfakcję i poczucie sensu. Są nauczyciele, którzy podobnie jak uczniowie, niemal zniknęli z systemu, siedzą sobie na działce, pobierają pensję i nie prowadzą lekcji zdalnych lub prowadzą ich bardzo niewiele. Zajmijmy się jednak tą zdecydowaną większością, która próbuje odnaleźć się w nowej sytuacji i ciężko codziennie pracuje, aby utrzymać kontakt z uczniami i czegoś ich nauczyć. Większość koleżanek i kolegów sygnalizuje, że ma więcej pracy, że ma dość. I że czekają na dzień, w którym będą mogli wyrzucić laptop za okno i wrócić do „normalnego” nauczania. Boję się jednak, że czas, w którym będziemy żyć przez kolejne dziesięć czy dwadzieścia lat, zmusi nas do tego aby co jakiś czas wyciągać jednak z szafy laptopa i być gotowym do prowadzenia lekcji zdalnie. Proszę sobie wyobrazić jak wyglądałaby szkoła w pandemii, gdyby nie było internetu? I rzeczywiście jest tak, że największe straty w wyniku izolacji młodzież poniesie w sferze socjalizacji. Brakuje przestrzeni do nawiązywania relacji, budowania więzi, przyjaźni, sprawdzania się w działaniu, budowania poczucia odpowiedzialności za siebie i innych. To trzeba będzie nadrabiać. Proszę jednak uwzględnić, że są nauczycielki i nauczyciele, a nawet uczniowie, którzy w tej formule zajęć czują się doskonale. To mniejszość, ale jednak napawająca nadzieją, że ten czas zdalnej nauki nie musi być stracony!

Jakich nauczycieli potrzebują dzisiejsi uczniowie? Czym taki nauczyciel powinien się cechować?

Najkrócej mówiąc takich, którzy są KIMŚ, mają osobowość. Empatycznych, zaangażowanych, autentycznych i otwartych na relację i dialog z młodymi.

TOP 10 najważniejszych pytań na egzamin maturalny. Matura 20...

Czy bycia dobrym nauczycielem można się nauczyć? A jeśli tak, to od czego zacząć? Czy może jednak jest to coś, z czym trzeba się urodzić? I co trzeba zrobić, żeby zyskać dziś szacunek u uczniów?

Myślę, że wszystkiego można się nauczyć. Dobrym początkiem jest to, że lubi się swoją pracę, że ma się poczucie uczestniczenia w jakiejś ważnej, większej całości. Wspaniale, jeśli również lubi się ludzi, z którymi mam zamiar pracować. W tym przypadku uczennice i uczniów. A potem otwarta głowa, szczęście aby trafić na mądre mentorki i mentorów oraz ciągły rozwój. A szacunek? Zapytałem o to jednego byłego ucznia. „To proste” – powiedział – „Szacun za szacun”.

Jakie miałby Pan rady dla nauczyciela, który właśnie przygotowuje się do swojej pierwszej w życiu lekcji?

Być autentycznym, jeśli się denerwuję, powiedzieć o tym uczniom. I schować do szuflady regulaminy, systemy oceniania, zostawić je na później. Porozmawiać, po co tu jesteśmy i co możemy zrobić przez kilka najbliższych lat. To przecież może być wspaniała przygoda, tak towarzyszyć ludziom w rozwoju i dorastaniu. I trzeba dużo czytać, szukać inspiracji, być ciekawym świata, tego co jest za zakrętem. I pokazać, że nam naprawdę na tych młodych zależy.

Nie ma chyba w Polsce wielu nauczycieli takich jak Pan, którzy spotkają się z uczniami i rodzicami także w przestrzeni pozaszkolnej, którzy wysyłają listy do uczniów z okazji ich urodzin, którzy sami siebie pytają, co mogą zrobić, żeby uczniowie ich polubili. Zdarzyło się Panu być krytykowanym za taką postawę?

Naprawdę? Myślałem, że wszyscy tak robią (śmiech). Oczywiście, że tak. Ludzie lubią się utwierdzać w swojej negatywnej wizji świata, jak to ktoś powiedział „szukają powodów, a nie sposobów”. Staram się to rozumieć, to jest ich wybór, ale oczekuję, że uszanują mój. Prawda jest jednak taka, że jeśli otworzą się na relację z uczniami, z ich rodzicami, jeśli poluzują trochę nauczycielską zbroję, przyjdziemy do młodzieży z prawdą o sobie (choćby nie była zachwycająca) to możemy doświadczyć całego piękna naszego zawodu.

W poprzednim pytaniu nieprzypadkowo użyłam słowa „chyba”. Sama znam wielu nauczycieli, którzy uczą w sposób nieszablonowy, którzy są bardzo zaangażowani w swoja pracę i czerpią z niej satysfakcję. Może więc nie jest z naszą edukacją tak źle?

Szacuje się, że w firmach 20 proc. ludzi jest wyjątkowo zaangażowanych i twórczych, tyle samo udaje, że pracuje, a reszta że tak powiem wykonuje swoją pracę, ale tylko tyle ile jest konieczne. Gdyby podobne proporcje potwierdziły się w szkołach, byłaby to niezła wiadomość, prawda? Co piąta nauczycielka i nauczyciel byliby zaangażowani, pokazujący co naprawdę można osiągnąć w tym zawodzie. To bardzo dużo! Dzięki tym osobom można myśleć o prawdziwej zmianie. Musimy je zauważać, doceniać ich i pokazywać ich historie. Nasz piękny zawód zasługuje na dużo lepszy PR.

rozm. Monika Jankowska

Nauczanie hybrydowe zamiast powrotu do szkół

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Mmmmm

Oczywiście że tak. Na większy prestiż, szacunek i wynagrodzenie. Ale wszystko ciągnie w dół archaiczna karta nauczyciela!!!

Dodaj ogłoszenie