Zatoka Pucka: Patrol Straży Granicznej uratował surfera

red.
Udostępnij:
We wtorek podczas lotu patrolowego nad polskimi obszarami morskimi 19 lipca o godz. 16.35 załoga statku powietrznego Straży Granicznej M-20 "Mewa" zauważyła na środku Zatoki Puckiej windsurfera w wodzie.

Mężczyzna nie miał na sobie specjalnego kombinezonu, był bez jakichkolwiek środków zabezpieczenia ratowniczego, a wykonywane przez niego ruchy, wskazywały funkcjonariuszom Straży Granicznej na jego znikomą aktywność.

Kradł na półwyspie sprzęt surferom

Załoga zaobserwowała z pokładu samolotu, że podejmowane przez niego próby wydostania się z wody i wejścia na deskę kończyły się fiaskiem.

Z uwagi na znaczne oddalenie od brzegu i widoczne jego osłabienie, załoga "Mewy" powiadomiła brzegowe służby ratownicze, a sama pozostawała w tym miejscu, naprowadzając przez radio spieszącą z pomocą ekipę pontonu ratowniczego. Gdy ta podjęła mężczyznę z wody, załoga "Mewy" odleciała do dalszych zadań patrolowych.

Ponton ratowniczy windsurfera przetransportował do portu we Władysławowie. Mężczyzna był z tego powodu bardzo niezadowolony, bo jak powiedział ratownikom, wolałby do… Jastarni.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie