Zaśmiecanie ulic reklamami to koszmar

Jarosław Popek
Przemek Świderski
Najpiękniejsze miasta świata starają się uwypuklać swoje walory, między innymi zabraniając przesłaniania zabytków reklamami wielkoformatowymi. Powoli ten trend pojawia się i w naszym kraju, choć jest jeszcze wiele do zrobienia.

Ogromne billboardy to z jednej strony znakomity nośnik reklamowy, zysk dla firm tak się chwalących swoimi produktami, a także zysk dla właścicieli gruntów i nieruchomości, na których stoją lub wiszą tablice. Jednak warto pogodzić racje reklamodawców z racjami tych, którzy woleliby, zamiast plakatu, widzieć np. stare mury pięknego domu.

Te sprawy załatwić ma ustawa krajobrazowa, której przepisy poznamy za kilka miesięcy. Mam osobistą nadzieję, że po wejściu ich w życie liczba billboardów w newralgicznych, historycznych i najbardziej atrakcyjnych turystycznie częściach naszych pomorskich miast spadnie. Z korzyścią dla nas wszystkich...

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie