Żarko Udovicić, piłkarz Lechii Gdańsk: Myślę teraz o grze w piłkę, a nie pieniądzach [rozmowa]

Paweł Stankiewicz
Paweł Stankiewicz
Żarko Udovicić, piłkarz Lechii Gdańsk
Żarko Udovicić, piłkarz Lechii Gdańsk Fot. Przemysław Świderski
Rozmowa z Żaro Udoviciem, piłkarzem Lechii Gdańsk.

Wreszcie karę masz za sobą i liczysz na znacznie lepszą wiosnę?

Wszystko jesienią potoczyło się negatywnie dla mnie. Myślę, że sobie z tym poradziłem, bo nie jest łatwo przez miesiąc trenować dwa razy dziennie, a przez dwa miesiące biegać. Szukam w takich rzeczach pozytywów, choćby tego, że jestem lepiej przygotowany i w styczniu jest mi trochę łatwiej niż rok temu. Tak wyszło, że przygotowania miałem już w listopadzie.

CZYTAJ TAKŻE: Zobaczcie piękne partnerki piłkarzy Lechii Gdańsk

Spośród piłkarzy Lechii masz teraz największy głód piłki?

Muszę to pokazać na boisku i kontynuować od tego momentu, w którym się zatrzymałem. Nie mówię o liczbach, ale o bardzo dobrych meczach, kiedy mieliśmy zwycięską serię. Muszę dołożyć asysty oraz bramki i wiosna będzie lepsza.

Przemyślałeś obie sytuacje z czerwonymi kartkami?

Myślę, że wiosną nie dostanę nawet jednej żółtej kartki. Ja do tej pory nie wierzę, że dostałem dwie czerwone kartki. Wiem jakim typem zawodnika i człowieka jestem. Pierwszy sędzia mówi potem trenerowi, że przesadził z reakcją. Tylko co ja mam z tego? Niech on to powie Komisji Ligi. Do sytuacji z meczu z ŁKS nie mam zastrzeżeń, to była walka i czysta czerwona kartka.

Na wideo nie było widać jakieś brutalnego zachowania z Twojej strony. Jak wyglądało posiedzenie Komisji Ligi?

Oni nie mieli lepszego materiału wideo tylko dokładnie taki sam. Tłumaczyłem, że nie ma żadnej agresywności z mojej strony. Dotknąłem sędziego, bo to była 98 minuta, presja, derby, tracimy bramkę. Ja bym nie zdążył zablokować strzału, bo to nie moja pozycja, ale chciałem być na boisku. Zrobiłem ruch i powiedziałem sędziemu „teraz chcesz mnie wpuścić”? Nie było z mojej strony żadnych wulgaryzmów. Podałem po wszystkim rękę sędziemu Wojciechowy Myciowi, a on do mnie, że mi ręki nie poda. Potem Komisja Ligi nakazuje mi przeprosić sędziego. Ja mówię o sytuacji z boiska, a oni na to, że nie wiedzą dlaczego sędzia nie podał mi ręki i że takiego filmu nie mają. Jak usłyszałem karę, to byłem w takim szoku, że nie wiedziałem jak wyjechać z Warszawy.

CZYTAJ TAKŻE: Piękne i seksowne polskie sportsmenki ZDJĘCIA

Te całe zdarzenie w derbach z Arką Gdynia poprzedziło inną sytuację, o które miał do Ciebie pretensje trener Piotr Stokowiec. Miałeś kontuzję czy chciałeś urwać sekundy?

Nic nie mogę już stracić, więc powiem szczerze. Mój błąd jest taki taki, że położyłem się na murawę, bo żadnego skurczu nie miałem. To była 98 minuta, miałem sprint, gdzie Flavio podał trochę za mocno i pojawiła się myśl, że się położę, choć nie potrzebowałem pomocy medycznej. Liczyłem, że drużyna się ustawi, wybijemy piłkę i mamy trzy punkty. Taka jest piłka. Zrobiłem coś takiego pierwszy raz w życiu. Ta sytuacja nauczyła mnie czegoś i w przyszłości zachowam się inaczej w doliczonym czasie gry.

Znowu mówi się o dużych zaległościach w Lechii wobec piłkarzy. Jak wygląda Twoja sytuacja?

Jestem szczęśliwy i dumny, że jestem w takim klubie, jak Lechia. Wiem jak ciężko na to pracowałem i nie mogę narzekać. Nie myślę o żadnych pismach, ja mam w głowie teraz inne myśli. To jest boisko, a kwestie finansowe są u mnie na drugim planie i w tym momencie nie są dla mnie najważniejsze.

Nie martwi Ciebie, że z Lechii mają odejść kolejni piłkarze, a konkretnych wzmocnień nie widać?

Wierzę, że trener Stokowiec znajdzie zmienników i będziemy mieć mocną drużynę. A zmiany są dla mnie normalne w piłce. Tylko w Zagłębiu Sosnowiec przewinęło się chyba 120 zawodników. (śmiech) Były cztery rewolucje, że zostało nas trzech, więc nie jestem zdziwiony. Oczywiście po takich zmianach wtedy potrzeba czasu, żeby stworzyć drużynę.

Na co Lechię będzie stać wiosną?

Puchar Polski oczywiście będzie bardzo ważny, a w lidze chcemy zaprezentować się jak najlepiej. Musimy dobrze się przygotować, stworzyć drużynę, a sparingi z trudnymi rywalami pokażą, w którym miejscu jesteśmy. W polskiej lidze można wygrać trzy mecze i pójść w górę tabeli.

Teraz zgrupowanie w Turcji. Uciekacie przed zimą, której nie ma?

Egy i ja żartowaliśmy, że po co jedziemy do Turcji, bo w Polsce jest fajna pogoda. Nie wiem jednak jak będzie dalej. Będziemy tam dziesięć, a przed nami dwa treningi dziennie, bez wolnego. Pogoda jest lepsza, ale jedziemy ciężko pracować. A sparingi z silnymi rywalami, to dla nas coś fajnego.

Pożegnania, powroty i debiuty. Udany rok kadry Jerzego Brzęczka

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie