Zapytaj spółdzielnię o zgodę

    Zapytaj spółdzielnię o zgodę

    Karolina Kulaszewicz

    Dziennik Bałtycki

    Dziennik Bałtycki

    Jeżeli jesteś członkiem spółdzielni mieszkaniowej, a nawet wykupiłeś mieszkanie na własność, nie oznacza to, że masz pełną swobodę w decydowaniu o tym, jakie części instalacji mają znajdować się w twoim lokalu.
    Jeżeli jesteś członkiem spółdzielni mieszkaniowej, a nawet wykupiłeś mieszkanie na własność, nie oznacza to, że masz pełną swobodę w decydowaniu o tym, jakie części instalacji mają znajdować się w twoim lokalu. Przekonał się o tym nasz czytelnik, który bezskutecznie stara się o uzyskanie zgody na usunięcie jednego z kaloryferów.
    - Od ponad roku proszę zarząd swojej spółdzielni mieszkaniowej o to, by wydał zgodę na usunięcie kaloryfera z mojej kuchni. W ogóle z niego nie korzystam, przez cały czas jest wyłączony i tylko zajmuje miejsce - opowiada pan Janusz.
    Pomimo licznych próśb spółdzielnia nie chce zezwolić gdańszczaninowi na likwidację grzejnika. W pismach do czytelnika swoją decyzję uzasadnia m.in. przepisami, według których temperatura w kuchni nie może wynosić mniej niż dwadzieścia stopni Celsjusza.
    - Mam bardzo ciepłe mieszkanie, a w szczególności kuchnię. Temperatura nigdy nie spada tam poniżej 22 stopni C. Jest więc nawet wyższa niż ta, której domaga się spółdzielnia - zaznacza pan Janusz.
    Gdańszczanin chciałby w miejsce kaloryfera, który - jego zdaniem - jest bezużyteczny, zamontować szafę.
    - Przydałoby się dodatkowe miejsce. Wiem, że wielu mieszkańców na własną ręką usuwa z kuchni kaloryfery i wstawia tam np. lodówki. Ja chciałem, by wszystko przebiegło zgodnie z prawem - zaznacza czytelnik.
    Pan Janusz odwołał się od negatywnej decyzji spółdzielni, która za powód podaje wymaganą temperaturę w pomieszczeniu. W odpowiedzi dowiedział się, że to nie jedyny powód, dla którego nie może usunąć kaloryfera.
    - Napisali mi, że w każdym z pomieszczeń musi być tak zwany podzielnik, który wskazuje, ile ciepła zostało pobrane. Podzielnik na zakręconym kaloryferze w kuchni za każdym razem wskazuje zero - to tak, jakby w ogóle go nie było - wyjaśnia pan Janusz.
    Z prośbą o wyjaśnienie zwróciliśmy się do Antoniego Szmidta, doradcy do spraw mieszkalnictwa Polskiej Unii Lokatorów. Zdaniem specjalisty spółdzielnia mieszkaniowa słusznie odmawia właścicielowi lokalu demontażu kaloryfera.
    - Instalacja centralnego ogrzewania - podobnie jak instalacja wodociągowa czy kanalizacyjna - jest zaliczana do części wspólnej budynku - wyjaśnia Antoni Szmidt.
    - W związku z tym lokator nie może zdemontować kaloryfera. Prawdopodobnie wymagałoby to wprowadzenia większych zmian w instalacji centralnego ogrzewania - dodaje nasz ekspert.
    Ponadto - zdaniem Antoniego Szmidta - niezwykle ważne jest utrzymanie właściwej temperatury w mieszkaniu.
    - Ten pan, nie dość, że absolutnie nie ma prawa demontować tego grzejnika, to od czasu do czasu powinien go włączać. Między innymi dlatego, by zachować prawidłowy przepływ ciepła w instalacji, a ponadto, by zabezpieczyć mieszkanie przed ewentualnym zawilgoceniem, które mogłoby się przenieść także na inne części budynku - podkreśla Antoni Szmidt.
    Warto wiedzieć, że spółdzielnie mieszkaniowe mają obowiązek przynajmniej raz w roku skontrolować stan podzielników zamontowanych w mieszkaniach lokatorów. Jeżeli w czasie takiej wizyty pracownik spółdzielni zauważy, że zdemontowano jeden z kaloryferów, powinien to zgłosić zarządowi. Ten z kolei może kategorycznie zażądać od właściciela mieszkania, by ponownie zainstalował grzejnik.
    Co w sytuacji, gdy lokator odmówi? Spółdzielnia może przeprowadzić takie prace sama, a ich kosztami obarczyć mieszkańca.
    - W ostateczności - jeśli właściciel odmówi także zapłaty za wykonane przez spółdzielnię prace, sprawa może zostać skierowana na drogę sądową - przestrzega Antoni Szmidt.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (3)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    fuszerka

    kaloryfer w kuchni pod sufitem przy oknie (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    majstersztyk

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    fuszerka

    kaloryfer w kuchni pod sufitem przy oknie (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    majstersztyk

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    fuszerka

    kaloryfer w kuchni pod sufitem przy oknie (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    podejście na łatwiznę. W spółdzielniach siedzą leśne dziadki. Wyzwania traktują jako fanaberie i widzimisizm. Przecież nie wyrzucę kaloryfera w tym samym czasie, co sąsiad z dołu i z góry i w...rozwiń całość

    podejście na łatwiznę. W spółdzielniach siedzą leśne dziadki. Wyzwania traktują jako fanaberie i widzimisizm. Przecież nie wyrzucę kaloryfera w tym samym czasie, co sąsiad z dołu i z góry i w efekcie nie będzie nam wszystkim 'ciągnęło' od kuchni, ale to tylko jeden z wariantów. Zapis o braku możliwości usunięcia kaloryfera ludzi bojaźliwych odstraszy, niewidzący problemu zostaną nieporuszeni, a kto chce większą lodówkę niech wyrzuci ten element super-projektu zwanym blokiem z prl, jakim jest kaloryfer w ciepłej kuchni, pod sufitem, przy oknie. Pewnie było taniej - mniej rur, farby itp., a reszta do majstra na dom. Dla mnie debilizm i fuszerka, ale co ja tam wiem o budownictwie :)zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo