Zamiast gazu z łupków, w Strzeszewie znaleźli wysypisko śmieci. Gmina chce wstrzymania prac

Edyta Litwiniuk
Śmieci wystają spod ziemi. To m.in. stare opony i kości zwierząt  - "pamiątka" po PGR
Śmieci wystają spod ziemi. To m.in. stare opony i kości zwierząt - "pamiątka" po PGR Edyta Litwiniuk
Poważny problem ma firma Lane Energy, która w pobliżu Strzeszewa w gm. Wicko chce stawiać wiertnię poszukiwawczą gazu łupkowego. Na terenie, który firma wydzierżawiła od jednego z mieszkańców, znajduje się dzikie wysypisko śmieci. Gmina zażądała od Ministerstwa Środowiska wstrzymania prac. Firma broni się, mówiąc, że nie korzysta z obszaru, na którym leżą śmieci.

Firma Lane Energy, która pierwszą w naszym regionie wiertnię poszukiwawczą gazu łupkowego ma w Łebieniu (formalnie w pobliżu Karlikowa w gm. Nowa Wieś Lęborska), podobny obiekt chciała postawić w Strzeszewie w sąsiedniej gminie Wicko. Poruszyło to mieszkańców, którzy o tym, że w pobliżu ich miejscowości stanie wiertnia do poszukiwań gazu łupkowego, dowiedzieli się z naszej gazety.

Odbyły się dwa burzliwe spotkania z inwestorem, a mieszkańcy zawiązali stowarzyszenie przeciw łupkom - Zdrowa Ziemia Powiatu Lęborskiego.

Czytaj więcej na ten temat: Strzeszewo (powiat lęborski). Mieszkańcy chcą 100 tys. złotych od poszukiwaczy gazu łupkowego

Teraz inwestor napotkał kolejną przeszkodę. Na działce, którą wydzierżawił od jednego z mieszkańców Strzeszewa znaleziono ślady zarośniętego, dzikiego wysypiska śmieci.

- Myślę, że w takiej sytuacji prace na tym terenie powinny zostać wstrzymane - mówi Grażyna Mazanowska ze Stowarzyszenia Zdrowa Ziemia Powiatu Lęborskiego. - Przecież to śmietnisko powstało tu jeszcze w okresie PRL-u, gdy działało lokalne PGR. Nie wiadomo co tam jest. A może być wszystko: od eternitu, po jakieś niebezpieczne substancje - opowiada.

Kiedy pojechaliśmy na miejsce, wysypisko zostało już odgrodzone od reszty terenu siatką. Na porośniętym krzakami i trawą terenie można było zobaczyć hałdy śmieci wystające spod ziemi. Leżały tam nie tylko stare opony, ale i... kości zwierząt. - Dopiero co zaczęli siatkę stawiać - opowiada jedna z mieszkanek. - Jakby się chcieli szybko odgrodzić od tych śmieci - mówi.

Co na to inwestor?
- Odkryliśmy, że część terenu, który wydzierżawiliśmy, była używana w przeszłości jako wysypisko śmieci - przyznaje Piotr Talarek z Lane Energy. - Znajdowało się ono na działce bliżej lasu, a jednocześnie z dala od miejsca, gdzie będzie prowadzony odwiert. Odkrycia tego dokonaliśmy po tym, gdy wydzierżawiliśmy teren - nie mieliśmy wcześniej wiedzy na ten temat - mówi Talarek.

Lane Energy zastrzega, że nie zamierza sprzątać śmieci, bo nie ona je tam zwiozła. - Nie będziemy wykorzystywać tego obszaru wydzierżawionej przez nas działki w pracach wiertniczych planowanych w tym roku - dodaje Talarek.

- 16 lipca wszczęliśmy postępowanie administracyjne w sprawie nakazu usunięcia odpadów - mówi z kolei wójt Wicka, Dariusz Waleśkiewicz. - Dokładnie 27 lipca zostało wysłane pismo do Ministerstwa Środowiska w Warszawie w sprawie zawieszenia prac poszukiwawczych przez Lane Energy. 10 sierpnia powiadomiliśmy o sprawie także Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Gdańsku. Do dnia dzisiejszego nie otrzymaliśmy jeszcze żadnej odpowiedzi - zastrzega.

Czytaj też: Powiat lęborski: Wyciek chloru. Jedna osoba zatruła się oparami

Zdaniem wójta, problem wysypiska komplikuje sprawę odwiertu: podczas prac, a także po ich zakończeniu muszą być przeprowadzone badania wody gruntowej, gleby oraz powietrza.

- Logiczne jest więc, że obecność odpadów w glebie (także niebezpiecznych: eternit, baterie) może wpłynąć na zanieczyszczenie pobieranych próbek. Taka sytuacja nie pozwoliłaby na uzyskanie miarodajnych wyników. Przy takich pracach musimy mieć 100 procent pewności co do rzetelności wyników, ponieważ to na ich podstawie stwierdzić można, czy odwiert ma negatywny wpływ na środowisko, czy nie. W takich okolicznościach uważam, że wszystkie prace powinny być wstrzymane do czasu rozwiązania problemu - kończy.

Możesz wiedzieć więcej! Kliknij, zarejestruj się i w sierpniu korzystaj za darmo: www.dziennikbaltycki.pl/piano

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Gdzie gromy 'ekologów'???
To lokalne brudasy są największym zagrożeniem dla środowiska a nie łupki.
Ciekawe ile działek z takim syfem pod ziemią sprzedali 'miastowym' pod domki letniskowe?
Przy wydobyciu łupków trzeba spełniać 'normy' i przestrzegać przepisów - przy śmieceniu nie.

"Eternit, baterie" w glebie - pięknie!
Czekam aż Pan Hieronim Więcek tak dbający o środowisko wynajmie detektywów do odnalezienia tych którzy zanieczyścili glebę.
Nareszcie ma prawdziwe zagrożenie środowiska a nie wymyślane bajki antyłupkowe.
Do roboty Panie Hieronimie!
S
Sly
Cwaniaczki wsiowe przez całe lata wywoziły syf ze swoich wioch a teraz znaleźli kozła ofiarnego który ma to za nich posprzątać... moim zdaniem prokuratura na wniosek RDOŚ powinna dowalić wójtowi i reszcie tej bandy
x
xxl
jesli stwierdzono zanieczyszczenie gruntu to sie zawiadamia RDOŚ w Gdańsku
z
zielony
jakie zanieczyszczenia moga trafić do gruntu z eternitu i baterii?
Dodaj ogłoszenie