Lato to czas, w którym rozkwitają nowe znajomości, a co za tym idzie - tworzą się nowe związki. Pojęcie wakacyjnej miłości nie tyczy się tylko ludzi. Serca zwierząt także zaczynają bić żwawiej.

Na własne oczy widziała to Barbara Lewińska, twórczyni fanpage'a Bareszka amatorska fotografia przyrodnicza. Jest emerytowaną mieszkanką Rumi, która uwielbia jeździć rowerem i przyglądać się naturze.

- Zdjęcia to praktycznie robię od Rumi po Puck. Pradolina Kaszubska, Rezerwat Przyrody Beka, Półwysep Helski to wspaniałe miejsca do odpoczynku i obserwacji przyrody - mówi pani Basia.

W niedzielę przy zachodzie słońca postanowiła zatrzymać się w okolicach łąk w Mrzezinie, niedaleko Rezerwatu Beka. Tu jej uwagę przykuły sarnie zaloty. Młody kozioł uganiał się za samiczką, a ta z uporem nie dawała się złapać. Samiec był nieustępliwy i nie odpuszczał jej kroku. Barbara Lewińska całą sytuację postanowiła nagrać. Cały materiał ma pięć minut i w tym czasie kozioł niestety nie zdołał dopiąć swego. Obyło się bez pikantnych szczegółów, bo... do akcji wkroczył jadący samochód, który wystraszył zwierzynę.

- Myślałam, że coś z tego będzie - napisała z humorem mieszkanka Rumi. - Nadjechał samochód i było po zalotach.

Okazuje się, że lipiec i sierpień to najlepsze miesiące na sarnie gody. To właśnie wtedy te zwierzęta mają tzw. ruję, czyli okres wzmożonej aktywności płciowej. Gotowa do godów samica sama nawołuje kozła do zalotów. W przypadku z Mrzezina to samiec miał raczej większą ochotę na igraszki.

POLECAMY NA STREFIE AGRO: