Zakład w Wielkiej Słońcy. Kara za bałagan i fetor

Łukasz Kłos
Za 6,5 mln zł spółka Sortecco z Gdyni zabierze z Szadółek wszystkie śmieci, które mają wartość opałową. Kontrakt zawarto na 1,5 roku.
Za 6,5 mln zł spółka Sortecco z Gdyni zabierze z Szadółek wszystkie śmieci, które mają wartość opałową. Kontrakt zawarto na 1,5 roku. archiwum DB
Udostępnij:
W Wielkiej Słońcy, nieopodal trasy nr 91, ma powstać przetwórnia odpadów. Na razie jest tu tylko magazyn odpadów. Jednak jeśli plany spółki Sortecco z Gdyni wypalą, ruszy tu produkcja tzw. paliwa alternatywnego. Szkoda tylko, że tej inwestycji już towarzyszą fetor i tony śmieci.

Za dziurawym ogrodzeniem bele zbitych śmieci. Zamiast szczelnego magazynu, przestarzała hala z prowizorycznie zawieszoną plandeką w miejsce wrót. Do tego szczury biegające po okolicy i śmieci rozrzucone przed główną bramą wjazdową - taki widok zastali w Wielkiej Słońcy (pow. tczewski) inspektorzy WIOŚ.

Do zakładu zawitali z kontrolą po alarmujących sygnałach od mieszkańców pobliskich domów. Ci skarżyli się, że z terenu użytkowanego przez gdyńską spółkę Sortecco dobywa się nieznośny fetor. Ustalenia Wojewódzkiej Inspekcji Ochrony Środowiska potwierdziły obawy mieszkańców - według nich, przedsiębiorca łamał zasady gospodarowania odpadami. Musi teraz zapłacić karę.

W Wielkiej Słońcy, nieopodal trasy nr 91, ma powstać przetwórnia odpadów. Na razie jest tu tylko magazyn odpadów - przystanek w ich dalszej drodze. Jednak jeśli plany spółki Sortecco z Gdyni wypalą, ruszy tu produkcja tzw. paliwa alternatywnego (wsadu do pieców przemysłowych).

Źródło surowca firma ma już zapewnione - w kwietniu 2013 r. wygrała przetarg ogłoszony przez Zakład Utylizacyjny z gdańskich Szadółek, największe składowisko odpadów na Pomorzu. Za 6,5 mln zł zabierze z Szadółek wszystkie śmieci, które mają wartość opałową. Kontrakt zawarto na 1,5 roku.

Dzięki tej umowie ZUT zmniejsza ilość śmieci lądujących na hałdzie, a wysypisko wolniej się zapełnia. Za to Sortecco zarabia podwójnie - najpierw na odbiorze śmieci z Szadółek, a później - po przetworzeniu ich - na sprzedaży paliwa alternatywnego. Jak przyznają władze spółki, na razie firma musi radzić sobie przy pomocy podwykonawców. Chciałaby jednak stanąć na własnych nogach.

Za bałagan w obejściu zakładu oraz niedostateczne zabezpieczenie przechowywanych śmieci Sortecco musi zapłacić 10 tys. zł kary.
- Oceniając okoliczności mające znaczenie przy ustalaniu wysokości kary pieniężnej, wzięliśmy pod uwagę skalę prowadzonej działalności, stopień naruszenia warunków określonych w pozwoleniu starosty oraz istniejące w związku z tym zagrożenie dla środowiska - tłumaczy Radosław Rzepecki, wicedyrektor WIOŚ. - Decyzja starosty zobowiązuje firmę do magazynowania odpadów w sposób uporządkowany, zabezpieczony przed dostępem osób trzecich i niestwarzający negatywnego oddziaływania na zdrowie ludzi i środowisko.

Prezes Sortecco Adam Roszczyk zapowiedział "wyczerpanie procedury odwoławczej" w tej sprawie. Odmówił jednak szerszego komentarza i odniesienia się do uwag WIOŚ.

Kara za bałagan w Wielkiej Słońcy to nie pierwsze problemy biznesmena - więcej o tym CZYTAJ w piątkowym (15.11.2013) papierowym wydaniu "Dziennika Bałtyckiego" lub w jego wersji elektronicznej.

Treści, za które warto zapłacić!
REPORTAŻE, WYWIADY, CIEKAWOSTKI


Zobacz nasze Magazyny: REJSY, HISTORIA, NA WEEKEND

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie