Zakaz wjazdu hulajnóg na deptak w Gdańsku Żabiance. Powód? Wypadek, po którym zmarła staruszka

Natalia Grzybowska
Natalia Grzybowska
Zakaz wjazdu hulajnóg na deptak w Gdańsku Żabiance. Powód? Wypadek, po którym zmarła staruszka Przemysław Świderski
Świeżopowstałe piktogramy informują, że deptak na gdańskiej Żabiance jest dostępny wyłącznie dla pieszych. Budzi to niemałe kontrowersje wśród cyklistów, którzy przywykli do tego, że jadąc tamtędy skracają sobie drogę. Nowe oznakowanie to jednak pokłosie poważnego wypadku z udziałem elektrycznej hulajnogi, do którego doszło we wrześniu 2020 r. Co ciekawe, wedle obecnie panującego prawa, osoba kierująca hulajnogą to wciąż pieszy. Ale to zmieni się już 20 maja wraz z wejściem w życie nowelizacji.

3 września 2020 r. na Żabiance na deptaku przy ul. Subisława doszło do wypadku z udzialem elektrycznej hulajnogi. Nastolatek, próbując wyminąć staruszkę - przewrócił ją. Kobieta trafiła do szpitala, w którym zmarła. Prokuratura nadal wyjaśnia okoliczności tego zdarzenia.

Aby uniknąć kolejnych tego typu incydentów, Spółdzielnia Mieszkaniowa "Żabianka" poszła za radą Straży Miejskiej i zadbała o nowe piktogramy, których przeoczyć się nie da.

- Wielokrotnie mieliśmy sygnały o tym że rowerzyści i użytkownicy hulajnog powodują kolizje na deptaku - tłumaczy prezes SM "Żabianka", Dariusz Petrowski. - Romawialiśmy w tej sprawie ze strażą miejską, która wytłumaczyła nam, że aby ich interwencja była możliwa, musielibyśmy oznakować wszystkie wjazdy z bocznych uliczek. W przeciwnym razie osoby wjeżdzające z innych dróg niż ta główna, tłumaczą się tym, że nie widzieli oznakowania.

- Do tej pory deptak był oznakowany na wjeździe i na wyjeździe znakami, że jest to droga wyłącznie dla pieszych - dodaje. - Były notorycznie dewastowane przez osoby, które nie potrafią pojąć dlaczego po deptaku nie można jeździć na rowerze. Oczywiście piktogramy wzbudziły wielką dezaprobatę wśród tych, którzy na co dzień są użytkownikami rowerów. Burzyli się, że powinniśmy postawić znak "deptak nie deptać". Przypominam, że deptak jest ciągiem typowo pieszym, a ścieżki wokół osiedla są.

Alternatywnym rozwiązaniem miało być wydzielenie ścieżki rowerowej na deptaku, jednak jak zaznacza prezes SM "Żabianka" wciąż stanowiłoby to niebezpieczeństwo mieszkańców i oczywiście dodatkowe nakłady finansowe.

- Mieszkańcy osiedla to w dużej mierze osoby w podeszłym wieku, często niedosłyszące i niedowidzące, dlatego trzeba było wprowadzić radykalne posunięcie - tłumaczy. - Kiedy w rozmowie z krytykami tego rozwiązania używam argumentu, że na deptaku doszło do poważnego wypadku naogół przemawia to do ich świadomości.

Niestety problem tkwi w tym, że według naszego prawa hulajnoga, a na niej człowiek, to w dalszym ciągu pieszy. Prawo o ruchu drogowym nie wypowiada się zaś wprost co do poruszania się hulajnogą elektryczną. Od lat policja i sądy nie mogą ustalić, czy korzystające z nich osoby są pieszemy, czy raczej motorowerzystami. Z tego względu bez skrępowania mogą na nich jeździć po chodnikach. Niebawem jednak zakończy się ta wolnoamerykanka. Opublikowana 19 kwietnia w Dzienniku Ustaw nowelizacja wejdzie w życie po 30 dniach od tego momentu, a więc w czwartek 20 maja.

- Te przepisy mają się zmienić, bo to jest paradoks, że hulajnoga powinna jeździć po chodniku, bo jest traktowana jak pieszy - mówi Dariusz Petrowski. - Te nieścisłości występują przez to, że hulajnogi elektryczne jeszcze 2-3 lata temu nie były zbytnio popularne. W tej chwili zaś firm, które wypożyczają te hulajnogi jest conajmniej kilka.

- Użytkownicy tychże hulajnóg rzucają je gdzie chcą - dodaje. - Niektórzy kombinują i zostawiają je przed sklepem Grosz, który ma podcień. W razie deszczu odparkowują je tam i nazajutrz pozostawiony przez nich pojazd jest suchy.

Prezes uważa, że kwestia postojów hulajnóg powinna zostać uregulowana, podobnie jak to miało miejsce w przypadku rowerów Mevo.

- One miały swoje przystanki i tam te rowery się odstawiało - tłumacz. - A tu jest wolna amerykanka, one stoją wszędzie.

Zakaz wjazdu hulajnóg na deptak w Gdańsku Żabiance. Powód? W...

Czy wzrośnie opłata za ZUS?

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Michał K.

Pozwolę sobie na szerszą polemikę - podpartą własnym doświadczeniem, wiedzą oraz tym, że jestem także ofiarą pewnego rodzaju myślenia.

Po pierwsze i chyba najważniejsze - to spółdzielnia wykonała kilka lat temu remont deptaka, tworząc szeroki, płaski, prosty pas asfaltu umożliwiający niczym nieskrępowaną jazdę. To był czas na wyznaczenie pasa dla rowerów. Poza tym, nawierzchnia deptaka mogła zostać poprzecinana np. pasami kostki brukowej, mogły zostać wykonane klomby czy inne elementy, które by naturalnie (a nie nieskutecznymi zakazami) spowalniały ruch. Jeżeli chodzi o zaprojektowanie i wykonanie tego deptaka - spółdzielnia wtedy nie zainwestowała żadnych środków w poprawę bezpieczeństwa pieszych poprzez infrastrukturę.

Po drugie - to, że osiedle jest zamieszkałe przez osoby starsze nie oznacza, że można dyskryminować ze względu na wiek (odsyłam do konstytucji) np. osoby młodsze. Na osiedlu jednak nadal mieszkają bowiem rodziny z dziećmi. Poza tym następuje naturalna zmiana pokoleniowa i co wtedy?

Po trzecie zatem - zakaz rozciąga się wg autorów także na małe dzieci np. uczące się jazdy na rowerze, na hulajnogach itp. Na osiedlu, gdzie reszta chodników jest węższa i np. położona przy blokach i parkingach - to uniemożliwia bezpieczną (dla wszystkich) naukę mobilności.

Po czwarte - przy deptaku są zlokalizowane sklepy, przedszkole a niepododal (sic!) szkoła sportowa. Zakaz w takim razie wyklucza np. efektywne dotarcie do przedszkola z dzieckiem na hulajnodze, podczas gdy miasto od lat promuje "Rowerowy Maj".

Po piąte - stwierdzenie, że można omijać deptak (rowerem czy np. hulajnogą) nie jest chyba podparte doświadczeniem - osoba przejeżdżająca (choćby hulajnogą) przez Żabiankę nie zna osiedla na tyle, aby nie pogubić się między blokami np. w drodze z Przymorza na stację SKM. Mobilność powinna być efektywna.

Po szóste - już w artykule z 2017 r. władze spółdzielni z lubością przywoływały przykład deptaków na ul. Długiej w Gdańsku czy na Bohaterów Monte Cassino w Sopocie. Tyle, że tamte miejsca są przynajmniej miejscami węższe bo np. zajmowane przez ogródki restauracyjne, kosze na śmieci itp. Są przede wszystkim o wiele bardziej zatłoczone. Dodatkowo tzw. monciak ma znaczny spadek co może faktycznie sprawić szybką jazdę rowerzystów czy utratę kontroli przez dzieci.

Znaki zakazu to działania pozorowane, nieskuteczne, najmniejszym kosztem - które w praktyce nie zadbały o interesy nikogo, w tym osób starszych.

Dodaj ogłoszenie