Zaginął młody wilk Klincz, który pod koniec października 2019 r. został potrącony przez samochód w okolicach Kościerzyny

Joanna Surażyńska
Joanna Surażyńska
Udostępnij:
Wilk o imieniu Klincz w listopadzie 2019 r. został uwolniony z obrożą GPS/GSM w pobliżu miejsca przebywania jego grupy rodzinnej.

Przez cztery miesiące jego obroża informowała regularnie o miejscach jego pobytu z resztą grupy, o wspólnych wędrówkach pomiędzy częściami rozległego terytorium. W większości były to lasy administrowane przez nadleśnictwa Kościerzyna i Kartuzy.

- Ostatnią lokalizację otrzymaliśmy 28.02.2020 r. z terenu nadleśnictwa Kolbudy z okolic Kierzkowa - informuje zespół Stowarzyszenia dla Natury „Wilk". - Od tego czasu obroża milczy. Ponieważ poziom prądu w obu bateriach obroży był wówczas bardzo wysoki, obawiamy się, że Klincz został zabity, a jego obroża ukryta. Podobnie jak to się stało w przypadku wilka Miko. Od ponad tygodnia intensywnie poszukuje go dr Maciej Szewczyk, członek SdN „Wilk”, pracownik Wydziału Biologii Uniwersytetu Gdańskiego. Ten sam, który zlokalizował grupę rodzinną Klincza stosując metody genetyczne. Nasz kolega wykorzystał już wszelkie dostępne formy poszukiwań z wyjątkiem namiarów radiowych z powietrza. Dzięki pomocy nadleśnictwa Kolbudy sprawdzono sygnał z dostrzegalni p.poż. Zwracamy się do wszystkich, którzy mają jakiekolwiek informacje o obserwacjach wilków (w ostatnich ośmiu dniach) między Kościerzyną a Kolbudami, lub słyszeli o kłusowaniu na wilki w tym obszarze, lub wiedzą o kimś, kto miał lub przetrzymuje martwego wilka o powiadomienie nas przy pomocy maila na adres: [email protected] lub o wiadomość poprzez Facebooka.

Przypomnijmy, że walka o życie wilka trwała kilka tygodni. Kiedy został potrącony przez samochód w Małym Klinczu, nikt nie chciał mu pomóc. Przez półtorej godziny leżał ranny przy drodze. Na szczęście, ratunek nadszedł aż z Bytowa.

Młodziutki, siedmiomiesięczny wilk, którego nazwano Klincz, powrócił po czterech tygodniach leczenia do grupy rodzinnej.

Analizy DNA z zebranych prób przeprowadzone w Instytucie Genetyki i Biotechnologii Uniwersytetu Warszawskiego pozwoliły na ustalenie miejsca, gdzie przebywała matka Klincza i reszta jego grupy rodzinnej. Był to warunek jego uwolnienia, bez wsparcia rodziny tak młody wilk nie poradziłby sobie na wolności. Gdy tylko uzyskano pewność, gdzie przebywa rodzina Klincza, a on sam odzyskał siły, w „Mysikróliku” założono mu obrożę GPS/GSM, zapakowano do skrzyni transportowej i ekipa wyruszyła w drogę. Przez kolejne dni po jego uwolnieniu, pracownicy kontrowali odwiedzane przez niego miejsca. Pozwoliło to ustalić, że Klinczowi towarzyszą inne, dorosłe wilki.

JAK NIE SZKODZIĆ ZWIERZĘTOM?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Sytuacja cenowa w branży mięsnej w Polsce

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Znając życie to pewnie załatwili go kłusole😥

Przejdź na stronę główną Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie