Zaatakowano młodą lekarkę, że "jeździ po świecie". Owszem, ale w miejsca, gdzie żaden z widzów TVP nie chciałby się wybrać na wakacje

Redakcja
25.10.2017 - Gdański Uniwersytet Medyczny - Centrum Medycyny Inwazyjnej. Protest głodowy lekarzy rezydentów Przemyslaw Swiderski
Takiego scementowania środowiska lekarskiego, a nawet szerzej - środowiska pracowników opieki zdrowotnej w Polsce -nie było od lat - mówi dr Maciej Dziurkowski, Okręgowy Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej gdańskiej Izby Lekarskiej o powszechnym poparciu dr Katarzyny Pikulskiej, współorganizatorki protestu rezydentów. Lekarka oskarżyła publiczną telewizję o zniesławienie. W emitowanym podczas protestu z 2017 r. programie TVP pokazano prywatne zdjęcia Katarzyny Pikulskiej, wykonane podczas misji medycznych, informując o "lukssusowych wakacjach" rezydentki. Właśnie rozpoczął się proces w tej sprawie.
Zaatakowano młodą lekarkę, że
twitter.com/DrDziurkowski

Podczas protestu głodowego lekarzy rezydentów TVP pokazała zdjęcia dr Katarzyny Pikulskiej z „luksusowych wakacji”. Naprawdę pochodziły one z niebezpiecznych misji medycznych w Tanzanii i Kurdystanie. Właśnie ruszył proces wytoczony TVP, w którym lekarkę walczącą o dobre imię popierają związki i samorządy lekarskie. Skąd ta solidarność?
Takiego scementowania środowiska lekarskiego, a nawet szerzej - środowiska pracowników opieki zdrowotnej w Polsce -nie było od lat. Wiąże się to z atakami medialnymi, wręcz z nagonką na lekarzy czy innych pracowników służby zdrowia, którzy są łatwym celem do uderzenia.

Dlaczego znaleźliście się na celowniku?
Wiąże się to nie tylko z dużą nośnością społeczną tematów związanych z medycyną, z błędami lekarskimi, ale także z zauważalnym przez nas narastającym kryzysem w opiece zdrowotnej. Wypowiadałem się nie raz na temat kryzysu w psychiatrii, w szczególności w opiece nad dziećmi i młodzieżą, ale kryzys ten dotyczy wszystkich warstw i struktur w opiece zdrowotnej.

Ta sytuacja pęczniała od początku lat 2000. Jako młodzi lekarze ostrzegaliśmy wówczas, że dysproporcje płacowe w Polsce i UE doprowadzą prędzej czy później do wielkiego exodusu lekarzy i pielęgniarek. I tak się stało w momencie wejścia Polski do Unii. Niestety, nie było żadnych reakcji. Pseudoreforma goniła pseudoreformę, zmieniano szyldy i pieczątki i dzisiaj zbieramy owoce tych błędów. Skutkiem kryzysu są ataki medialne i osób fizycznych na lekarzy, którzy odważą się zabrać głos w tej sprawie.

Podczas ataków najchętniej zagląda się lekarzom do kieszeni. Jest to skuteczne?
To metoda bolszewickiej nagonki, wykorzystująca chęć wyżycia się i frustracji, wynikającej z życiowych niepowodzeń na kimś, kto jest mądrzejszy, bardziej pracowity, więcej w życiu osiągnął. W przypadku dr Pikulskiej mamy z czymś takim do czynienia. Pokazuje się młodą lekarkę, która „zarabia ogromne pieniądze i jeździ po świecie”. Okazało się, że owszem, jeździ po świecie, ale w miejsca, gdzie żaden z widzów programu TVP nie chciałby się wybrać na wakacje.

Pani doktor pracowała w miejscach biedy, tragedii, ludzkiego nieszczęścia, gdzie są ludzie chorzy, którym nikt wcześniej nie mógł pomóc. Jeśli chce się komuś coś wytknąć, to najłatwiej zarzucić mu, że zarabia więcej, niż inni lub żyje lepiej, niż inni. W przypadku młodych lekarzy-rezydentów była to już kompletna fikcja.

Co rezydenci osiągnęli dzięki protestowi, który zaczął się w 2017 roku?
Protest rezydentów okazał się najskuteczniejszym na przestrzeni wielu lat. Widać było zjednoczenie środowiska i mimo medialnych ataków udało się uświadomić pacjentom, że nie jest to protest przeciw komuś, ale dla ich dobra. Dla dobra polskiej opieki zdrowotnej, opieki nad chorym. Rezydenci wywalczyli dla siebie nie tylko podwyżki, ale także lepszą organizację ich pracy.

Marsz lekarzy rezydentów w Gdańsku [WIDEO, ZDJĘCIA]

Udaje się już zatrzymać młodych lekarzy w Polsce?
Niestety, są to wciąż półśrodki. Jako rzecznik odpowiedzialności zawodowej wydaję zaświadczenia o niekaralności lekarzom wyjeżdżającym do pracy zagranicą. Widzę, że tych zaświadczeń nie ubywa, czyli młodzi ludzie dalej wyjeżdżają z kraju.

Dużo takich zaświadczeń wystawia pan w ciągu roku?
Mogę z przykrością powiedzieć, że w samej gdańskiej Izbie Lekarskiej jest to kilkanaście do kilkudziesięciu zaświadczeń miesięcznie.Mimo pewnej poprawy perspektywy nie są dobre dla młodych lekarzy w Polsce.

Lekarze wracają?
Nie spotkałem wśród znajomych lekarzy nikogo, kto by powrócił.

POLECAMY w SERWISIE DZIENNIKBALTYCKI.PL:

Nie lekceważ migreny. To może być niebezpieczne!

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Nic nowego. Nasi dziadowie wygodnymi kibitkami smigali sobie na wywczasy na Sybir, zeby poddawac sie rozpustnej krioterapii.

g
gdanszczanin

Dlaczego w ferie zimowe wszyscy lekarze są na nartach mimo że to bardzo drogie hobby ? Nieroby i roszczeniowe kolesiostwo do roboty by się wzięli bo niema komu leczyć a lekarza prowadzącego to przez tydzień pacjent nie widzi !

Dodaj ogłoszenie