Za biurkiem nie poserfujesz. Pracodawcy blokują dostęp do internetu. Dlaczego?

Anna Mizera-Nowicka
sxc.hu
W urzędach i firmach ma się pracować, a nie "siedzieć" w internecie, dlatego dostęp do najbardziej rozrywkowych stron bywa tam ograniczany. Jak na Pomorzu dba się o wydajność pracy i jak pracownicy sobie z tym radzą - sprawdza Anna Mizera-Nowicka.

Strony z treściami erotycznymi, portale społecznościowe, gry on-line, serwisy sportowe czy You Tube. Te witryny najczęściej znajdują się na czarnej liście, którą posiłkują się informatycy przy blokowaniu dostępu do niektórych stron. Pracodawcy wychodzą bowiem z założenia, że ich podwładni lepiej będą pracować, jeśli ograniczy im się możliwości surfowania w internecie.

W Urzędzie Miejskim w Gdańsku blokowane są m.in. portale z grami on-line, hazardem, rozrywką czy treściami dotyczącymi pornografii.

W Sopocie ta lista jest nieco krótsza.
- W naszym Urzędzie Miasta nie można korzystać z komunikatora Gadu-Gadu, portalu Nasza Klasa oraz witryn do gier on-line. Zablokowano je, by nie odciągały urzędników od pracy - tłumaczy Anna Dyksińska z sopockiego magistratu, w którym jednak bez problemu można wejść np. na Facebooka czy Twittera.

Dostęp do portali społecznościowych nie jest natomiast możliwy w Powiatowym Urzędzie Pracy w Kwidzynie. Wśród innych zablokowanych tam stron, są wszystkie te, które służą do wykonywania przelewów bankowych.

- Poza tym funkcjonuje u nas system, który reaguje na pewne "zakazane" hasła, związane m.in. z treściami erotycznymi - wyjaśnia Jerzy Bartnicki, dyrektor kwidzyńskiego PUP. - Oznacza to, że nawet jeśli w bardzo poważnym artykule na temat rynku pracy, wystąpi na przykład słowo seks, to pracownik nie jest w stanie wyświetlić tej strony, bo automatycznie jest ona blokowana.

Żadnych ograniczeń nie mają urzędnicy z gdyńskiego magistratu. Muszą się jednak mieć na baczności, ponieważ ich praca stale jest monitorowana.

- Jeśli przełożony stwierdzi, że aktywność pracownika jest zaskakująco niska, szybko można sprawdzić, z jakich stron korzysta w czasie pracy - wyjaśnia Joanna Grajter, rzecznik prasowy Urzędu Miasta w Gdyni. - Wszyscy jednak zdają sobie sprawę, że każdy czasem potrzebuje chwili na złapanie oddechu, dlatego nikt nie ma pretensji do osoby, która w pracy sporadycznie zagląda na portale społecznościowe.

Na Facebooka czy Twittera bez problemu mogą również zaglądać pracownicy Portu Lotniczego Gdańsk.
- Zablokowane są jedynie witryny związane z treściami erotycznymi oraz takie, które ułatwiłyby wyłudzenie naszych haseł do kont czy rozsyłały spam - mówi Michał Dargacz, rzecznik prasowy gdańskiego lotniska. - Nie chodzi przecież o to, by utrudniać życie pracownikom, ale by zagwarantować naszemu systemowi maksymalne bezpieczeństwo.

Zupełnie inaczej sytuacja wygląda w wielu pomorskich firmach. Jak opowiada pani Marta, pracowniczka jednego z gdańskich przedsiębiorstw handlu detalicznego, w jej miejscu pracy możliwe jest korzystanie jedynie ... ze strony internetowej własnej spółki.
- To chore, ale żeby sprawdzić rozkład jazdy autobusów muszę biegać do koleżanek z firmy mieszczącej się obok mojej - opowiada kobieta.

Całą listę zablokowanych witryn ma też jedna z tczewskich firm informatycznych. Jej pracownicy nie mogą korzystać z portali społecznościowych, kanału You Tube, gier on-line, radia internetowego czy komunikatora Gadu-Gadu.

- Takie ograniczanie mamy od niedawna. Wcześniej zdarzało się, że z kolegami nawet dwie godziny dziennie graliśmy w gry on-line - przyznaje pan Tomasz. - Teraz wszystko nam poblokowano, więc gdy jest nudno siedzimy w kuchni, pijemy kawę i opowiadamy sobie dowcipy.

Ograniczenia dotknęły też pracowników jednej z trójmiejskich firm ubezpieczeniowych. Tam zablokowany jest YouTube, Facebook oraz ... serwisy sportowe.

Pracownice sklepu z odzieżą na gdańskim Przymorzu odwiedzać za to mogą wszelkie możliwe strony.
- Trzeba tylko pamiętać, by usunąć historię wejść, bo kierowniczka co wieczór ją sprawdza - zdradza pani Martyna.

[email protected]

Możesz wiedzieć więcej! Zarejestruj się i czytaj wybrane artykuły Dziennika Bałtyckiego www.dziennikbaltycki.pl/piano

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
agata

a potem ludzie się dziwią,że nie mają wyników ani podwyżek. z takim założeniem przeszłam do open finance i współpraca układa się świetnie! każdemu życzę takiego pracodawcy.

L
Licealistka

Te portale społecznościowe to dzialaja jak narkotyk. Nie oszukujmy sie ze pracownik nie bedzie tam zagladal w ciagu dnia bardzo czesto. Trzymac bedzie stale otwarte tylko zminimalizowane. W dodatku bedzie rozmyslal na tematy poruszane tam bardziej niz aktualnie o pracy ktora musi wykonac. Ludzi trudno nauczyc dyscypliny bez wzgledu gdzie na ziemi sie znajduja i jaka narodowosc reprezentuja.

L
Licealistka

Historie wejsc tez mozna zablokowac przed wymazaniem, Pani Martyno. Pracownicy musza wiedziec ze w pracy trzeba myslec tylko o pracy. A wszelkiego rodzaju rozrywki to ogladac w domu lub bibliotekach tam gdzie maja komputery na uzytek publiczny. Nie mozna zablokowac Internetu calkowicie poniewaz jest on srodkiem do zasiegania informacji potrzebnych do naszej pracy takze. Ale w pracy nie mozna bawic sie facebookiem czy twitterem a od pracodawcy zadac aby Tobie zaplacono za prace. No trudno, tak jest.

Dodaj ogłoszenie