Z tolerancją na bakier [KOMENTARZ]

Bogdana Wachowska
Polacy uważają się za naród tolerancyjny - wynika z sondaży robionych m.in. przez CBOS, tymczasem, jak się okazuje, z tolerancją mamy problem.

Rasizm i homofobię, nie tylko na stadionach i w internecie, ale również w debatach politycznych, w swoim raporcie wytykała nam już w czerwcu Europejska Komisja przeciw Rasizmowi i Nietolerancji (ECRI). A teraz aktywiści walczący z dyskryminacją na tle rasowym i wyznaniowym alarmują, że w ostatnim czasie wzbiera na sile fala rasistowskich zachowań, zwłaszcza w internecie.

Potwierdzić to może wiele redakcji, w tym również nasza, które ze względu na liczne rasistowskie i ksenofobiczne komentarze zmuszone są wyłączać możliwość komentowania niektórych tekstów, choćby tych o uchodźcach. Tymczasem od kilku już lat prokurator generalny Andrzej Seremet przekonuje, że zwalczanie przestępstw na tle rasistowskim powinno być priorytetem dla prokuratury i policji. Trójmiejskie statystyki jakoś słabo o tym świadczą.

[email protected]

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
Polihistor

Otóż znosimy całkiem dobrze. Buntujemy się, gdy każą nam, WBREW SOBIE, akceptować.
To już bowiem całkiem inna para kaloszy.
2) Słowo "homofobia" nie istnieje. To znaczy - nie istnieje w języku ludzi wykształconych, którzy wiedzą, że jest to konstrukt żargonowy, a przy tym pozbawiony sensu. Gdyby miało istnieć naprawdę, oznaczałoby - etymologicznie rzecz biorąc - "(chorobliwą) obawę przed tym samym". Nonsens, prawda? Nic dziwnego, że słowniki język polskiego jak ognia unikają próby wyjaśniania jego etymologii, zadowalając się absurdalnym podawaniem, jako takowej, 'przywoływanego jako angielskie (sic!) słowa "homophobia", które wszak nie ma wcale proweniencji angielskiej, jeno grecką. Ja wiem, jesteście Państwo małą, regionalną gazetą, ale może by tak trochę litości nad czytelnikami? Albo dumnego wyłamania się z chóru powtarzającego nonsensowną mantrę? Cokolwiek Pani woli. : -)

Dodaj ogłoszenie