Z historii małych Ojczyzn cz. III. Łubiana w czasie okupacji

Maciej Wajer
Ks. Kilian Felskowski był jedną z ofiar niemieckich represji.
Ks. Kilian Felskowski był jedną z ofiar niemieckich represji.
Udostępnij:
Gdy widmo wojny stawało się coraz bardziej realne, rozpoczął się proces powoływania rezerwistów do wojska. Część z nich była rekrutowana z Łubiany.

Mieszkańcy tej miejscowości weszli w skład trzeciego plutonu drugiej kompanii Batalionu Obrony Narodowej. Pierwsze oddziały niemieckich wojsk pojawiły się w Łubianie już 2 września, w godzinach wieczornych. Warto już w tym miejscu wspomnieć, że w kampanii wrześniowej brali udział mieszkańcy tej wsi, a byli to między innymi: Teodor Breza, Jan Cichosz, Bonifacy Cieślak, Wiktor Dziemiński, Rufin Gałęski, który słuzył na okręcie wojennym ORP Błyskawica. Jak zaznacza Krzysztof Jażdżewski, dyrektor Muzeum Ziemi Kościerskiej, wielu z nich dostało się do niewoli lub zginęło.

- Warto też pamiętać, że jeszcze 1 września większość mieszkańców Łubiany opuściła wieś – wyjaśnia dyrektor Jażdżewski. - Część z nich skryła się w lasach, a inni obrali kierunek w okolice Starej Kiszewy. Jednak widząc bezsensowność ucieczki, po kilku dniach wracali do wioski.

W ramach polityki narodowościowej prowadzonej przez hitlerowskiego okupanta, mieszkańców Łubiany zakwalifikowano do III listy tzw. Eigendeutsch – wniemczony. Jeżeli ktoś odmawiał umieszczenia na tej liście, to wówczas znajdował się na liście IV, a osoby na niej umieszczone były narażone na wysiedlenia do obozu w Potulicach i Smukale. Niemcy prowadzili również akcję germanizacyjną wśród dzieci. Wykorzystywali do tego szkołę, w której języka niemieckiego uczyła mieszkanka Łubiany (wspomniana w poprzednim artykule) – Olga Gross. Mieszkańców nie ominęły również represje. Pierwszą osobą z Łubiany, która padła ich ofiarą był mężczyzna o nazwisku Rudnik. Wiadomo, że był członkiem Polskiego Związku Zachodniego. Niemcy bili go, a następnie przy pomocy sznura zawlekli w kierunku Lipusza. Najprawdopodobniej zmarł w lesie z wycieńczenia. Jego rodzina została wysiedlona kilka miesięcy później. Taki sam los spotykał rodziny żołnierzy, którzy walczyli w kampanii wrześniowej lub znajdowali się w niemieckiej niewoli. Do obozu w Potulicach trafiły między innymi rodziny Gałęskich, Felskowskich oraz Sikorskich. Jak podkreśla Krzysztof Jażdżewski, mieszkańców wywożono nie tylko do obozów, ale również w głąb Niemiec. Tam byli wykorzystywani do przymusowych prac.

- Do aktów terroru stosowanego przez niemieckiego najeźdźcę należy niewątpliwie zaliczyć też fakt przymusowego wcielania do niemieckiego wojska – dodaje dyrektor.

Do obozu koncentracyjnego został wywieziony pochodzący z Łubiany ks. Kilian Felskowski, który był kapelanem w Zakładzie Św. Boromeusza w Chojnicach. Został aresztowany już w październiku 1939 roku. Duchowny przebywał w trzech obozach: Stuthoffie, Dachau oraz Oranienburgu. Na wolność wyszedł w 1941 roku, najprawdopodobniej za sprawą swego wuja.

Pomimo wielkich trudności, mieszkańcy Łubiany oraz okolic, decydowali się na walkę z okupantem. Działania na obszarze Łubiany sprowadzały się przede wszystkich do akcji partyzanckich. Nie brakowało w nich przypadkowości oraz chaosu. Do najważniejszych potyczek należy jednak zaliczyć tzw. bitwę pod Łubianą, która rozegrała się pod koniec maja 1944 roku. Bitwa ta była efektem obławy urządzonej przez Niemców na bunkier tzw. dzikich – młodych ludzi, którzy ukrywali się przed przymusowym wcieleniem do niemieckiej armii. W czasie jej trwania, do akcji przystąpili okoliczni partyzanci z grupy Jana Szalewskiego – Sobola, Józefa Kulasa – Powały oraz Stefana Kulasa – Steyera. Walka trwała przez cały dzień. Na chwilę obecną nie udało się dokładnie ustalić dokładnej liczby żołnierzy niemieckich oraz partyzantów, którzy wzięli udział w tej bitwie. Nieznana jest też dokładna liczba ofiar. Warto jednak wspomnieć, że w 1984 roku na skrzyżowaniu dróg Chojnice – Kościerzyna – Gdańsk – Bytów odsłonięto pomnik poświęcony partyzantom.

W marcu 1945 roku wojska radzieckie wkroczyły do Łubiany. Wiadomo, że czerwonoarmiści dopuszczali się grabieży, gwałtów, a także morderstw. Mieszkańcy zostali umieszczeni po wschodniej stronie rzeki, a na zachodniej części zorganizowano radziecki sztab wojskowy. Było to miejsce głównie dla pilotów, którzy powracali z akcji. Co ciekawe, po każdym starcie oraz powrocie radzieckich samolotów, mieszkańcy Łubiany byli wykorzystywani do naprawy lotniska w Kornem. Taka sytuacja trwała aż do końca kwietnia. Trzeba też nadmienić, że mieszkańcy byli również zobowiązani do dostarczania żywności żołnierzom Armii Czerwonej.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie