Z epidemią wygramy solidarnie. Alternatywą jest świat z Mad Maxa

Tomasz Chudzyński
Tomasz Chudzyński
123rf
Udostępnij:
O potrzebie nowej, międzyludzkiej solidarności w czasach epidemii mówi Rzecznik Praw Obywatelskich prof. Adam Bodnar, a jej praktyczny przykład daje dziś wielu Polaków. - Ludzie są rozsądni. Wiedzą, że wszyscy musimy wygrać tę wojnę. Solidarnie - dodaje dr Wiesław Baryła, psycholog społeczny z Uniwersytetu SWPS.

W tym trudnym, dramatycznym okresie zawieśmy, odłóżmy to, co nas dzieli, co nas skłóca i nastawia wrogo na rzecz wzajemnej pomocy, współczucia i dbania o najsłabszych. Szukajmy sposobów, jak wspólnie pokonać zagrożenie i przekroczyć próg nadziei - w sytuacji powszechnego strachu i lęku o przyszłość. Spróbujmy skorzystać z szansy, aby to niezwykle ciężkie doświadczenie umocniło naszą społeczną empatię i poczucie obywatelskości - zaapelował prof. Adam Bodnar, RPO w felietonie zamieszczonym w portalu ngo.pl.

Ważny apel RPO trafił na podatny grunt. Polacy chcą nieść pomoc w czasie kwarantanny. Myśl prof. Bodnara właściwie została uprzedzona przez międzypokoleniową, sąsiedzką pomoc, organizowaną także w przestrzeni cyfrowej. Mieszkańcy miast i miasteczek umawiają się m.in. na szycie maseczek i kombinezonów ochronnych dla służb medycznych.

Oddolne ruchy pomocy działają także we Włoszech, a ich symbolem stało się zawołanie „Tutto andra bene”, czyli wszystko będzie dobrze.

- Będąc w grupie „Widzialna ręka” na Facebooku, mam poczucie, że w całej tej izolacji, strachu, są ludzie, którzy myślą tak jak ja - mówi Magdalena Sekulska z Nowego Dworu Gd. - Kiedy jest się w domu i się zamartwia, jest trudniej. Gdy coś robimy, pomagamy innym, łatwiej jest zapomnieć o strachu.

Obecna sytuacja jest egzaminem z bycia ludzkim - mówi dr Wiesław Baryła, psycholog społeczny Uniwersytetu SWPS. - Z problemem koronawirusa poradzimy sobie wszyscy, solidarnie albo jako wspólnoty lokalne, narodowe, ludzkie po prostu polegniemy. Organizowanie pomocy, oddolna międzysąsiedzka solidarność to właściwie naturalny, atawistyczny, wręcz zwierzęcy instynkt mobilizowania całych społeczności w celu poradzenia sobie z zagrożeniem. Większość z nas jest rozsądna, ludzie wiedzą, że wszyscy musimy wygrać tę wojnę, solidarnie. Alternatywą jest świat jak z Mad Maxa. Ten film to fikcja, ale może dawać wyobrażenie o rzeczywistości pozbawionej solidarności. W dzisiejszej sytuacji ci, którzy nie okażą się ludzcy, skażą się na społeczne wykluczenie.

Apel prof. Bodnara dotyczy także polityków (RPO prosi „o umiar i odpowiedzialność w zachowaniach publicznych”, mimo że narodowa kwarantanna sprawiła, że polityczny dyskurs znalazł się na innym niż dotychczas poziomie.

Polityka dziś nie ma już takiego znaczenia jak przed koronawirusem - dodaje Magdalena Sekulska. - Dla mnie i tak nie liczyło się nigdy, czy potrzebujący jest za PiS, PO czy Lewicą. Niemniej czuć, że wzajemne uprzedzenia są teraz uśpione.

- Rzeczywiście, w tej chwili najlepsze, co mogą zrobić politycy, to pozwolić działać ekspertom: wirusologom, epidemiologom, członkom sztabów zarządzania kryzysowego - podkreśla dr Baryła. - Tu akurat instynkt samozachowawczy u polityków działa bardzo dobrze. Oni wiedzą, że w tych czasach wygłupić jest się łatwo. Z drugiej strony ewidentnie brakuje odwagi partii rządzącej w sprawie przełożenia terminu wyborów prezydenckich. Trwanie w kampanii jest po prostu niezrozumiałe.

Część politologów wskazuje również, że koronawirus zmieni dotychczasowe stosunki między państwami. W minionym tygodniu o międzypaństwową solidarność w walce z epidemią apelował kard. Jean-Claude Hollerich z Luksemburga, przewodniczący Komisji Episkopatów Wspólnoty Europejskiej.

Kard. Hollerich wskazywał m.in. zamknięcie granic i pozostawienie Włoch bez wsparcia innych państw członkowskich UE. - Apeluję do polityków: jeśli jest to możliwe dajmy świadectwo głębokiej solidarności, która powinna panować w Europie! Dzisiaj ryzykujemy, zamykając się, gdy występują takie nieszczęśliwe zdarzenia. Solidarność jest szczególnie ważna w dramatycznych momentach: teraz trzeba pokazać, że istnieje europejska tożsamość - mówił abp Luksemburga w wywiadzie dla Radia Watykan.

Wg Olafa Osicy, eksperta spraw międzynarodowych, obecna sytuacja wymusi po prostu szersze współdziałanie.

- Byłaby to współpraca, koordynacja działań w tzw. miękkich obszarach, gdzie państwa będą coraz bardziej bezradne w radzeniu sobie z kryzysami wywołanymi kolejnymi epidemiami czy zmianami klimatycznymi - mówił Osica w rozmowie z Polska the Times. - ONZ może stać się ciałem ułatwiającym taką globalną rozmowę. Widzimy, że bezpieczeństwo obywateli staje się dzisiaj większym wyzwaniem dla rządów niż tradycyjnie rozumiane bezpieczeństwo państwa.

Prof. Bodnar zwrócił również w swoim apelu uwagę, że choć „znaleźliśmy się w sytuacji, gdy prawo do ochrony zdrowia musi uzyskać priorytet”, to prawa człowieka i prawa obywateli nie znikają, pozostają pod taką samą ochroną jak dotychczas.

My sobie z zagrożeniem epidemią poradzimy, ale koszty będą ogromne. Części z nich nie jesteśmy nawet w stanie sobie wyobrazić. Jeszcze niedawno słychać było słowa, że chiński sposób kontroli obywateli jest nie do przyjęcia w wolnym świecie - stwierdza jednak dr Wiesław Baryła. - Tymczasem Włosi będą wkrótce kontrolować mieszkańców, w Polsce obowiązek zainstalowania specjalnej aplikacji mają osoby poddane kwarantannie, a być może czeka to nas wszystkich. Z drugiej strony pełne zaangażowanie społeczne daje nadzieję na przezwyciężenie epidemii.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mikołajów i Odessa bramą do Morza Czarnego

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

"bezpieczeństwo obywateli staje się dzisiaj większym wyzwaniem dla rządów"

Wyzwaniem dla państwa jest pogodzenie roli "anioła stróża", którzy ma czuwać nad "swawolnym Dyziem", nie przerywając mu uciechy i niczym skrępowanego użycia w warunkach realiów politpoprawności i szantazu społecznego z koniecznością szybkiego i zdecydowanego reagowania na... niewiadome.

Piękne pustosłowie tego nie zaklajstruje, a przynajmniej nie na długo...

t
telewidz

Ch*ja nie wygramy wy debile. Co to ku*wa mecz? Poj*by. Dziennikarskie szumowiny mają uciechę.

Przejdź na stronę główną Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie