X Festiwal Legend Rocka: część druga, nie ostatnia

  • Głos Pomorza

Krzysztof Nałęcz

Druga część tegorocznej, 10. Edycji Festiwalu Legend Rocka, jak poprzednia potrwa dwa dni. W poniedziałek wystąpiły Marillion oraz Mike & The Mechanics. We wtorek giganci rocka z Deep Purple.

Pierwsi wyszli w poniedziałek na scenę amfiteatru w Dolinie Charlotty Marillion. Oczywiście bez charyzmatycznego wokalisty Fisha, który zadowala się karierą solową (był w Dolinie w 2014). Marillion to zespół debiutujący w 1979 roku a zaliczany do tzw. rocka progresywnego. Charakteryzującego się rozbudowanymi muzycznie utworami z wieloma suitami i eksperymentami muzycznymi, osadzonymi w rocku psychodelicznym, z którego się zresztą wywodzi. Zespół Marillion zaczął uprawiać ten gatunek muzyki (nawiązujący do twórczości Pink Floyd i wczesnego Genesis) kiedy… przestawał być on popularny. Nawet ukuto odrębną nazwę na ten styl, rock neoprogresywny. I tak zespół nagrywałby mniej lub bardziej niszowe płyty gdyby nie stworzył w 1985 rocku albumu Misplaced Childhood, który otworzył muzykom z Ayelesbury w środkowej Anglii wrota do światowej kariery.

Muzycy Marillion raczyli publiczność w Dolinie tym, co potrafią najlepiej – rozbudowanymi solówkami, klawiszowymi suitami i popisami nowego, ale będącego z grupą aż od 1989 roku, wokalisty Steva Hogharta. Ten rozkołysał prawdziwie publiczność dopiero w końcowej sekwencji koncertu, kiedy zespół naprawdę brawurowo wykonał wielkie przeboje z Misplaced Childhood: Keylight i Lavender, co nie zdarza im się grać na koncertach zawsze. A np. Fish nie wykonuje ich niemal w ogóle. Mimo tej końcówki, przez ponad 90 minut mieliśmy więc do czynienia z bardziej wyrafinowaną niż przebojową, muzyką.

Co innego druga gwiazda wieczoru – Mike & The Mechanics. Mike to oczywiście Mike Rutheford, gitarzysta, lider i założyciel zespołu Genesis. Z zespołem Mike & The Mechanics jest dziwna sprawa, bo poza osobami zorientowanymi w muzyce, nie każdy słuchacz dobrze kojarzy zespół. Skojarzy za to natychmiast jeśli usłyszy, wykonywane przez niego utwory, bo naprawdę sporo ich było na listach przebojów w latach 80. Silent Running, Another Cup of Coffee, All I Need Is a Miracle, The Living Years czy Over My Shoulder są naprawdę rozpoznawalne. Wszystkie te utwory usłyszeliśmy w Dolinie Charlotty. Rutheford był w Genesis gitarzystą i basistą (słynna podwójna gitara) oraz współodpowiedzialnym za aranżacje utworów. To muzyczny szczególarz więc usłyszeliśmy koncert soczysty pod względem muzycznym, a sześcioosobowy skład był wystarczająco żywiołowy by nie raz porwać publiczność.

Za sukcesem pierwszych albumów Mike & The Mechanics stali wokaliści Paul Carrack i nieżyjący już Paul Young. Ciężar ich zastępstwa wzięli na swoje barki, czy raczej gardła, dwaj wokaliści Tim Howar (także aktor teatralny i musicalowy) oraz obdarzony świetnym, silnym głosem Andrew Roachford (grający też na instrumentach klawiszowych). Oczywiście absolutnym liderem jest Mike Rutheford, który dobrze wie co się publiczności od życia należy aby była zadowolona. Dlatego zestaw utworów Mike+The Mechanics uzupełnił przebojami Genesis z popowego okresu świetności grupy i mogliśmy usłyszeć min. I can’t Dance czy Land od Confiusion, sztandarowe produkcje rewolucji wideomuzyki lat 80.

W dobrej kondycji i nastrojach publiczność (wypełniła znacznie ponad połowę amfiteatru na 10 tys. osób) dotrwała do końca poniedziałkowego występu, czyli nieomal do północy. Dziś kolejna dawka rocka w wykonaniu prawdziwie legendarnych Deep Purple. Ich występ poprzedzi koncert polskiego Turbo. Resztki biletów w cenie od 200 zł do nabycia od godz. 18 w kasach amfiteatru.

Zobacz także:

gp24

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

29.07.2016, 20:26

Chciałbym zaznaczyć, że Steve Hogarth nie jest nowym wokalistą Marillion a od odejścia Fisha minęło 28 lat. Mimo tego piszecie więcej o jakimś szufladkowaniu zespołu w konkretnym gatunku muzycznym, zamiast napisać, że zagrali premierowy utwór "The New Kings" z płyty F.E.A.R., która ukaże się 23 września.Sam koncert był porywający właściwie od samego początku a nie tylko gdy zagrali Kayleigh (proszę zwrócić uwagę jak się na prawdę piszę tytuł tej piosenki). Na dodatek Marillion wcale nie unika utworów z okresu gdy wokalistą Marillion był Fish - można je wręcz spotkać na każdym koncercie. A sam Fish również tego nie robi - właśnie zakończyła się jego trasa Farewell To Childhood, podczas której prezentował cały album Misplaced Childhood. Sam Steve Rothery natomiast odegrał tę płytę nie tak dawno bo w lutym w warszawskiej Progresji.Podczas tego koncertu mogliśmy usłyszeć również doskonałe utwory z świetnie przyjętej płyty Marbles z 2004 roku a były to: The Invisible Man, Neverland i You're Gone - ten ostatni swego czasu doszedł do 7 miejsca brytyjskiej listy przebojów a za Marillion wcale nie stała EMI czy inna wielka wytwórnia...  

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3