Wzrasta liczba pasażerów w tramwajach i autobusach. Organizatorzy transportu publicznego na Pomorzu chcą poluzowania rządowych obostrzeń

Rafał Mrowicki
Rafał Mrowicki
Limit pasażerów w pojazdach komunikacji publicznej powinien być zmieniony? Karol Makurat
Wraz ze stopniowym odmrażaniem kolejnych części życia gospodarczego i społecznego w Polsce, wzrasta liczba pasażerów w pojazdach komunikacji zbiorowej. Od marca obowiązuje limit pasażerów. W każdym pojeździe maksymalna liczba pasażerów może być równa połowie miejsc siedzących. Jednostki samorządowe odpowiedzialne za transport publiczny, chcą poluzowania obostrzeń dotyczących liczby pasażerów.

Od wprowadzenia przez rząd stanu epidemii jednostki samorządów terytorialnych odpowiedzialne za kursowanie pojazdów, zmieniały rozkłady jazdy, tak by mniej osób korzystało z podróży komunikacją miejską, co miało zmniejszyć możliwość zakażenia się koronawirusem od innych pasażerów. W wielu miastach wprowadzono weekendowe rozkłady jazdy w dni powszednie.

Pod koniec marca rząd wprowadził ograniczenia liczby pasażerów w środkach transportu zbiorowego. Jednym pojazdem może podróżować tyle osób, ile wynosi w nim połowa miejsc siedzących. Oznacza to, że jeżeli autobus czy tramwaj ma 50 miejsc siedzących, może w nim być 25 pasażerów. Niektóre samorządy (jak choćby Gdynia i Gdańsk) wprowadziły zalaminowane oznaczenia na co drugie miejsce siedzące.

Czytaj także

W pierwszych tygodniach, od wprowadzenia stanu epidemii, dostrzegalny był spadek liczby pasażerów w pojazdach transportu zbiorowego. Wprowadzano kolejne korekty do rozkładów jazdy. Wraz z poluzowaniem kolejnych obostrzeń oraz kolejnych etapów odmrażania gospodarki obłożenie w pojazdach wzrastało. Otwarte są lasy, parki, centra handlowe, boiska oraz niektóre instytucje kultury. Coraz trudniej jest utrzymać w pojeździe liczbę pasażerów równą połowie miejsc siedzących.

Czytaj także

- Jest zauważalna większa liczba osób w pojazdach, pasażerowie często chcą zajmować miejsca stojące gdy zajęta jest połowa siedzących, ale staramy się na to reagować - mówi Zygmunt Gołąb, rzecznik prasowy Zarządu Transportu Miejskiego w Gdańsku. - Czekamy na informacje i wytyczne od rządu dotyczące zmniejszenia obostrzeń, bo jesteśmy na granicy wydolności. Bez wytycznych rządu nie możemy sami regulować tej kwestii - dodaje.

Niewykluczone są kolejne korekty w rozkładach jazdy w związku z rosnącym obłożeniem.

- Nasi planiści analizują dane, które do nich spływają. Na pewno będą podejmować decyzje, ale na razie nie mam na ten temat informacji. Będzie na pewno nowy kurs na linii 115 i zmiany na linii 106 - mówi Zygmunt Gołąb.

Zapowiadane zmiany wchodzą w życie w poniedziałek 11 maja 2020. Linię autobusową 106 czeka likwidacja części zajazdów do przystanku "Andruszkiewicza" [1067] przez kursy realizowane z pętli Jana z Kolna: w dni powszednie w godzinach: 12:01, 13:46, 18:16, 19:16, 20:16; w soboty, niedziele i święta w godzinach 14:41 i 18:12 oraz o godz. 20:16 z Dworca Głównego.

Z kolei linia 115 będzie miała nowy kurs: od przystanku "Centrum Onkologii" [1913] do "Jaworzniaków" o godz. 06:13.

W Gdyni więcej kursów bisowych i powrót zawieszonych linii

Wzrost obłożenia zauważalny jest także w pojazdach Zarządu Komunikacji Miejskiej w Gdyni. Jak podkreśla Marcin Gromadzki, rzecznik prasowy ZKM w Gdyni, popyt jest zdecydowanie mniejszy niż w czasach sprzed pandemii, ale zdolność przewozowa jest ograniczona.

- Stale to monitorujemy i uruchamiamy coraz więcej kursów bisowych - mówi Marcin Gromadzki. - Od poniedziałku rozkłady specjalne, ułożone na bazie sobotnich, zostaną zastąpione powszednimi szkolnymi. Decyzja o odmrożeniu gospodarki zapadła dość nagle. Czas pracy grupy zawodowej kierowców autobusów i trolejbusów reguluje specjalna ustawa, której przepisy stawiają pewne wymogi odnośnie konstruowania grafików pracy oraz terminów podawania ich im do wiadomości. Dlatego wprowadzenie rozkładu powszedniego nie mogło nastąpić od razu – natychmiast. Pomimo to, wielu sygnałów o przekroczeniu limitów nie otrzymujemy, choć takie sytuacje się zdarzają. To najczęściej krótkie odcinki jednego lub dwóch przystanków.

- W godzinach szczytu niektóre kursy nadal będą bisowane – ze względu na wciąż obowiązujące limity maksymalnej pojemności pojazdów, ograniczonej do połowy nominalnej liczby miejsc siedzących. Przykładowo, obecnie zaplanowane co 10 minut kursy na linii R z Rumi przed godziną 6 bisujemy, czyli autobusy jeżdżą jak gdyby co 5 minut, podczas gdy w rozkładzie powszednim kursują co 7-8 minut. Aby zabrać wszystkich chętnych, bisy utrzymamy - dodaje rzecznik.

W poniedziałek 11 maja 2020 r. wraca funkcjonowanie powszednich szkolnych rozkładów jazdy. Nie zostaną uruchomione jedynie dwie linie: 244 w Sopocie i 265 w gminie Kosakowo. Ich rolą są wyłącznie dowozy dzieci do szkół, a w tej chwili szkoły są zamknięte.

Linie autobusowe i trolejbusowe, które do tej pory były zawieszone, czyli: 20, 21, 30, 34, 103, 121, 134, 163, 209**zostają uruchomione** i będą funkcjonować zgodnie ze stałymi rozkładami jazdy.

Oprócz tego, w celu zachowania obostrzeń związanych z liczbą miejsc dostępnych w pojazdach komunikacji miejskiej uruchomione zostają dodatkowe kursy na liniach 740 (z Cisowy SKM, Cisowy Sibeliusa i Stoczni Gdynia) i 760 (z Sopotu Reja). W godzinach szczytów przewozowych nadal funkcjonować będą bisy, czyli kursy wykonywane jednocześnie przez 2 autobusy i/lub trolejbusy, ale ze względu na maksymalne zaangażowanie taboru, liczba takich kursów zmniejszy się. Także w Gdyni liczą na zmniejszenie rządowych obostrzeń dot. liczby pasażerów.

Nie będzie zmian rozkładu jazdy kolejek SKM i PKM

Podobnie sytuacja wygląda na kolei, szczególnie gdy do życia zaczęła powoli wracać gospodarka i ludzie zaczęli podróżować do pracy między miastami. Eugeniusz Manikowski, zastępca dyrektora Departamentu Infrastruktury Urzędu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego, przyznaje, że wzrasta liczba pasażerów Szybkiej Kolei Miejskiej, jednak nie na tyle by już teraz zmieniać rozkład jazdy.

- To nie jest liczba pasażerów, która uprawnia do ruchu co 7,5 minuty na SKM - mówi Eugeniusz Manikowski. - Dzisiaj wozimy ok. 25 proc. pasażerów, których woziliśmy zazwyczaj. Gdy pasażerów jest więcej pociąg wzmacniany jest kolejnym pojazdem. Przywracamy niektóre pociągi, które nie kursowały. Tak się dzieje w Przewozach Regionalnych i w SKM. Na razie do 13 czerwca nie planujemy zmian w rozkładzie jazdy. Jeżeli będzie potrzeba, będziemy zwiększać liczbę kursujących pociągów - dodaje.

Jak mówi Eugeniusz Manikowski wzrostu obłożenia nie widać w pociągach Pomorskiej Kolei Metropolitalnej. Mniej pasażerów widać szczególnie pomiędzy przystankami kaszubskimi. Brak na razie aktualnych danych liczbowych.

Czytaj także

Potrzebna zmiana limitu pasażerów

Nieoficjalnie słychać, że w rządzie trwają pracę nad zmianą limitu pasażerów w pojazdach. Zamiast liczby równej połowie miejsc siedzących, dozwolona maksymalnie byłaby liczba wynosząca 30 proc. wszystkich miejsc zarówno siedzących jak i stojących.

Eugeniusz Manikowski nie wyklucza, że w przypadku braku zmian ze strony rządu, pod rozwagę trzeba będzie poddać pomysł rezerwacji miejsc w pociągach Przewozów Regionalnych.

- Nie jest to normalne, ale to jedyne rozwiązanie, które pozwala na pełne wywiązanie się z obowiązującego nakazu - mówi Eugeniusz Manikowski.

Tak wygląda pierwszy, polski samochód elektryczny, Izera

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie