Wyższa kwota wolna od podatku zagraża finansom samorządów?

Ewelina Oleksy, Bartosz Cirocki, Przemysław Zieliński
Premier Beata Szydło nie wgłębiała się w exposé w szczegóły swoich zapowiedzi. A one tymczasem są kluczowe
Premier Beata Szydło nie wgłębiała się w exposé w szczegóły swoich zapowiedzi. A one tymczasem są kluczowe Grzegorz Jakubowski
Finanse miasta są poważnie zagrożone - twierdzi prezydent Gdańska Paweł Adamowicz. Zaniepokojenia nie kryją także inni samorządowcy. To reakcje po zapowiedzi Beaty Szydło dotyczącej podniesienia do 8 tys. zł kwoty wolnej od podatku dla osób fizycznych PIT.

Premier mówiła o tym podczas swojego exposé. Paweł Adamowicz zareagował błyskawicznie: „To tylko pozornie dobra wiadomość dla wielu Polaków. Chyba mało kto wie, że podatek ten w poważnym stopniu finansuje zaspokajanie potrzeb lokalnych społeczności poprzez wpływy z tego podatku do jednostki samorządu. Jest jednym z ważnych źródeł budżetu. Nie odnalazłem, niestety, nigdzie informacji o rekompensacie dla samorządów z tytułu utraconych dochodów. Jestem tym pominięciem bardzo zaniepokojony. Podniesienie kwoty wolnej od podatku dochodowego bez uczciwej rekompensaty zrujnuje finanse lokalne i w konsekwencji uderzy w każdego z nas” - napisał.

Czytaj więcej na ten temat: Prezydent Paweł Adamowicz: Finanse Gdańska poważnie zagrożone

Jego słowa można było położyć na karb polityki, bo prezydent wywodzący się i związany ze środowiskiem PO nie ma powodów, by popierać obecną władzę. Jednak sprawa szybko stała się kwestią ogólnopomorską, ponieważ do chóru zaniepokojonych wizjami PiS przyłączyli się też inni samorządowcy.

- Podniesienie kwoty wolnej od podatku, obniżenie CIT i realizacja innych zapowiedzi dla naszej gminy oznaczałaby zmniejszenie wpływów o 2 miliony złotych - twierdzi Mieczysław Gołuński, burmistrz Kartuz. Zapewnia, że podobne opinie ma wielu samorządowców z całego kraju, czemu dawali wyraz na piątkowym posiedzeniu zarządu Związku Miast Polskich. Jak relacjonuje burmistrz, będący członkiem zarządu organizacji, ZMP ma wypracować stanowisko w sprawie konsekwencji spełnienia obietnic PiS.

- Poprzez pismo do rządu chcemy między innymi dowiedzieć się, w jaki sposób rząd zamierza zrekompensować samorządom ubytki w dochodach - mówi Gołuński. - Przedstawiciele związku będą też uczestniczyć w posiedzeniach Sejmu dotyczących ważnych dla nas ustaw.

Większość samorządowców z Pomorza na zapowiedzi PiS patrzy w szerszej perspektywie niż tylko wspomniane 8 tys. zł kwoty wolnej od podatku. Podkreślają, że samorządy obarczone są wieloma zadaniami, ciągle ich przybywa, a środki są ograniczone. Dlatego konieczne byłoby wypracowanie nowych formuł współpracy na linii rząd - samorządy, a nie rzucanie słów, które są chwytliwe dla opinii publicznej. - PiS zaprezentowało bardzo optymistyczny program, ale obawiam się, że jego realizacja jak zwykle finansowo obciąży gminy - mówi Mirosław Murzydło, wójt gminy Subkowy. - Wszystkie dotychczasowe rządy zdają się wychodzić z założenia, że skoro gminy dały sobie radę z dotychczasowymi obciążeniami, to można im dołożyć kolejne. Tymczasem my musimy znaleźć środki na zlecone nam zadania, co się, niestety, odbija na innych wydatkach, np. na inwestycjach, a w konsekwencji na mieszkańcach.

- Ogólnie obawiam się, że zapowiadane w exposé rozwiązania po raz kolejny obciążą gminy, bez odpowiedniej rekompensaty w subwencji ogólnej. Jest już dużo zadań zleconych, na które dla gmin nie zabezpieczono w budżecie państwa odpowiednich środków, i musimy dokładać. Nie dziwię się więc, że gminy z niepokojem patrzą choćby na program 500 złotych na dziecko - dodaje wójt gminy Tczew Roman Rezmerowski.

Samorządowcy chcą, by rząd - jeśli faktycznie kwota wolna od podatku wyniesie 8 tys. zł - zrekompensował im straty.

- Inaczej sobie tego nie wyobrażam. Gdyby rekompensat nie było, zabrakłoby środków na wkłady w projekty unijne, na oświatę, inwestycje itd. - podkreśla Michał Guć, wiceprezydent Gdyni. - Oczywiście, dobrze, że ludzie będą mieć więcej pieniędzy w kieszeni, ale jeśli mają stracić samorządy, to nie jest to w porządku - mówi Witold Namyślak, burmistrz Lęborka, ale zaznacza, że najpierw warto poczekać na projekt ustawy.

Emocje, bo obawy po zapowiedzi Beaty Szydło pojawiły się też w innych rejonach Polski, studzi wicepremier Mateusz Morawiecki. W poniedziałek powiedział, że kwota wolna od podatku powinna być zwiększana, ale czy skokowo od razu do 8 tys. zł, czy w pewnej sekwencji, to jest kwestia do dyskusji. - Będę raczej optował za fazowaniem tego ruchu - zaznaczył.

Samorządy liczą na to, że rząd przeanalizuje skutki swoich działań.

- Podniesienie kwoty wolnej od podatku to sensowne rozwiązanie - zaznacza Jacek Karnowski, prezydent Sopotu. - Należy jednak podjąć rozmowy, jak zrekompensować samorządom utratę części dochodów.

Nie wiadomo tylko, czy rząd PiS na takie rozmowy będzie otwarty.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
kola

Widziales wykaz zawieranych umow i sprawozdan finansowych spolek miejskich a powinny byc jawne,jezeli Budyn nie bedzie mial wplywow z podatkow i boi sie o finanse to napewno spolki zaciagnely kredyty i pozyczki ktore musza byc splacone!

g
gość

albo hejtujesz. W jakim parabankach? Finanse miasta są jawne.

z
ziemowit

Na ile zadluzyl Budyn samorzad gdanska w parabankach i boi sie teraz o wplywy do kasy miasta !

Dodaj ogłoszenie