Występ na gali to dla mnie zaszczyt - wywiad z Arletą Kotlęgą

DF
Z Arletą Kotlęgą z Tczewa rozmawia Dominika Fenikowska.

Czy kształciłaś muzycznie?
Śpiewam od ósmego roku życia. Chodziłam na kilka warsztatów wokalnych, ale nigdy nie kończyłam nauki. Śpiewanie to moje hobby, poświęcam mu cały swój czas. Moją główną motywacją do pójścia na casting "Dziennika Bałtyckiego" nie była jego tematyka, czyli musical, tylko szansa wystąpienia i zaśpiewania przed profesjonalnymi osobami z Teatru Muzycznego, które zasiadały w jury.
Czy to był Twój pierwszy casting w życiu?
Nie. Kiedyś próbowałam dostać się do X-Factora, ale niestety nie poszło mi za dobrze. Jestem podekscytowana, że wybrano mnie do występu podczas gali "Dziennika Bałtyckiego" i zaśpiewam na scenie Teatru Muzycznego. Wcześniej występowałam tylko na wernisażach w tczewskiej Fabryce Sztuki, w Domu Kultury oraz w ramach szkolnych występów. Czas na coś większego.
Czy lubisz musicale i Teatr Muzyczny?
Oglądając musicale na scenie nie da się nie zazdrościć aktorom. Byłam na wielu sztukach w wielu teatrach, moimi ulubionymi są "Grease" i "Koty". Uwielbiam ich oprawę muzyczną. Zaśpiewanie dowolnej piosenki z tych musicali na scenie byłoby dla mnie zaszczytem.
Czy to dzięki rodzinie tak interesujesz się muzyką?
W mojej rodzinie śpiewam tylko ja.
A kto jest Twoim idolem?
Muzycznie najbardziej inspiruje mnie Etta James. Jej styl jest naprawdę niesamowity. Kocham jej przepełnione emocjami piosenki. Moją ulubioną jest "All I could do was cry".

Wideo

Dodaj ogłoszenie