Wystawa w Narodowe Muzeum Morskim: „Puck, 10 lutego 1920 oczami świadków”. Kurtka generała Hallera i elektroniczny sztambuch [zdjęcia]

Grazyna Antoniewicz
Album fotograficzny z Dni Wejścia Wojsk Polskich na Pomorze wręczony dowódcy Frontu Pomorskiego gen. Hallerowi w dniu imienin. Adam Mściwujewski - autor zdjęć. 19 marca 1920 Narodowe Muzeum Morskie
Wystawa przygotowywana przez Narodowe Muzeum Morskie „Puck, 10 lutego 1920 oczami świadków” przypomina tamte dni. Zobaczymy dzieła sztuki i oryginalne eksponaty - takie jak kurtka mundurowa generała Józefa Hallera czy miecz podarowany generałowi przez weteranów Błękitnej Armii.

Nad zamarzniętą zatoką w Pucku - 10 lutego 1920 roku - w obecności wojska, dostojników państwowych i mieszkańców Pomorza odbył się akt Zaślubin Polski z morzem.

Dookoła wysokiego masztu ustawili się chorążowie ze sztandarami pułkowymi, nad brzegiem morskim stanął I batalion morski oraz ułani krechowieccy z artylerią.

Miłość i wojna. Aleksander Rzążewski - świadek Zaślubin Pols...

Zanurzyli sztandary w morzu

Po przemówieniu duchowni dokonali poświęcenia bandery morskiej Polski, którą wśród huku salw armatnich i dźwiękach hymnu narodowego wciągnięto na maszt. Żołnierze oddali honory, a chorążowie pochylili sztandary ku falom morskim, zanurzając je częściowo na znak powitania morza.

Następnie generał Józef Haller wrzucił w morską toń platynowy pierścień mówiąc:

„W imieniu Najjaśniejszej Rzeczpospolitej Polskiej ja, generał broni Józef Haller, obejmuję w posiadanie ten oto prastary Bałtyk słowiański”.

Czytaj także

Pierwszym świadkiem tamtych wydarzeń, najważniejszym bez wątpienia, jest Józef Haller i jego wspomnienia, w których dokładnie opisuje tamte dni - mówi Liliana Giełdon, kierownik Działu Sztuki Marynistycznej NMM w Gdańsku. - Pisze, że w drodze do Pucka zatrzymał się w Gdańsku, gdzie bardzo serdecznie przywitał się z gdańską Polonią, która wiwatowała na jego cześć.

Czytaj także

Dwa pierścienie

Generał otrzymał wówczas dwa pierścienie, a wręczył mu je starosta dr Józef Wybicki.

- Mówimy pierścienie, a tak naprawdę były to dwie platynowe obrączki z delikatnymi zdobieniami i wygrawerowanym napisem: Gdańsk/10. 2. 1920 Puck - wyjaśnia pani kierownik.

Jeden pierścień generał Haller wrzucił do morza podczas uroczystości zaślubin, natomiast drugi włożył na palec i nosił aż do śmierci. Ten drugi zaślubinowy przetrwał dziejową burzę.

Po wybuchu II wojny światowej gen. Józef Haller znalazł się w Wielkiej Brytanii. Pozostał na emigracji aż do śmierci. Zmarł w Londynie 4 czerwca 1960 roku.

Swój pierścień zapisał w spadku braciom Marianom, którzy pod Londynem prowadzili szkołę dla dzieci polskich emigrantów. Dziś ten bezcenny skarb znajduje się w Muzeum im. ks. Józefa Jarzębowskiego w licheńskim Sanktuarium.

- Próbowaliśmy ten pierścień wypożyczyć, niestety, odmówiono nam - dodaje Liliana Giełdon. - Ale pozwolono zrobić fotografie, na podstawie których przygotowaliśmy prezentację elektroniczną w tablecie.

Prezydent Lech Kaczyński w Pucku i Kartuzach (zobacz zdjęcia i wideo)

Hallerczycy Wodzowi

Oryginalny jest też pamiątkowy miecz z dedykacją dla gen. Hallera. Na płazie głowni, na wysokości zastawy, widnieje rytowana dedykacja: W hołdzie Kochanemu Wodzowi /Gen./Józefowi Hallerowi/ Hallerczycy/z/ Kajduk Wielkich 31.5.1925 r.

Wśród pamiątek zobaczymy kurtkę mundurową generała Hallera, wypożyczoną z Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie. Została uszyta z tkaniny koloru szaroniebieskiego. Kołnierz jest stojąco wykładany. Na dole rękawów są wykłady z karmazynowej tkaniny wełnianej, na której naszyto wężyki generalskie wyhaftowane srebrnym bajorkiem.

99. rocznica zaślubin Polski z morzem. Niedzielne obchody w ...

Wyjątkowy sztambuch

- Innym świadkiem tamtych wydarzeń była Jadwiga Nieniewska, po matce prawnuczka Józefa Wybickiego autora „Mazurka Dąbrowskiego” - opowiada Liliana Giełdon. - Miała sztambuch, do którego wpisywały się jej różne znane osobistości, są w nim wiersze, jakieś rysuneczki, bon moty.

Jadwiga była siostrą szefa sztabu Frontu Pomorskiego Adama Nieniewskiego, dlatego miała dostęp do dostojnych postaci, które wpisały się do jej sztambucha.

Na pierwszej stronie widnieje wpis Józefa Hallera, sporządzony w styczniu 1920 roku w Toruniu, z mottem: Po czynach ich poznacie . Dalej generał pisze: niechaj te słowa znajdujące się w piśmie św. starczą Pani za mój/ portret obok świetnego (słowo nieczytelne) wielkiego Fałata, który w Bystrej opanowawszy polską Wisłę u jej źródeł i w poczęciu podąża obecnie z wojskiem wzdłuż już starej polskiej Wisły przez Toruń - Grudziądz/i Gdańsk do jej ujścia w morze polskie - by opanować Bałtyk.

Są też wpisy późniejsze, na przykład list Henryka Sienkiewicza. Sztambuch będzie można zobaczyć w wersji elektronicznej.

Zaślubinowy dyplom

Jak wiadomo, Błękitnej Armii towarzyszyli artyści, był wśród nich Henryk Uziembło, wówczas porucznik Wojska Polskiego.

- Malarz stworzył dyplom upamiętniający „zaślubiny”. Na wystawie prezentowany jest on w postaci faksymile, wykonanego podobną do oryginału techniką - opowiada dr Monika Jankiewicz-Brzostowska, jedna z kuratorek wystawy. - Henryk Uziembło upamiętnił też uroczystość w akwarelach, które reprodukowała prasa donosząca o zajmowaniu Pomorza i Zaślubinach z morzem.

Interesujący na tej wystawie jest tryptyk Leona Kowalskiego „Polskie morze”. W środku tryptyku namalował Królową Morza Polskiego. Na bocznych skrzydłach ukazał pejzaże z plaż Gdyni i Orłowa.

Przy kawiarnianym stoliku

Na wystawie zwiedzający zobaczą archiwalne fotografie i filmy, pamiątki tamtych wydarzeń, poznają relacje świadków.

W salach wystawowych pojawią się kawiarniane stoliki, a przy nich krzesełka. Będzie można przy nich usiąść i sięgnąć po gazety, wiszące na stojakach. To reprodukcje czasopism z epoki. W stolikach zostaną zamontowane tablety, w których za pośrednictwem multimediów obejrzymy różne materiały, na przykład fotografie czy rękopisy.

Wystawa dzieli się na trzy części. Pierwsza to „Droga ku morzu”, druga „Uroczystość Zaślubin”.

Trzecia część to „Rzeczypospolita nad morzem” - mówi Liliana Giełdon. - Chcemy pokazać, jak wielki oddźwięk w społeczeństwie polskim miało odzyskanie morza. Tak naprawdę, nie zdajemy sobie sprawy, jak ogromne było przywiązanie Polaków do morza, jak było ono pełne entuzjazmu. Dowód mamy chociażby w postaci działalności Funduszu Obrony Morskiej.

Fundusz FOM powołany został w 1933 roku w ramach Ligi Morskiej i Kolonialnej. Prowadził zbiórkę na rzecz rozbudowy polskiej floty wojennej.

Nie była to pierwsza inicjatywa, która za cel postawiła sobie zakup okrętów wojennych ze składek społecznych.

Niezależnie działał też np. Komitet Funduszu Łodzi Podwodnej im. Marszałka J. Piłsudskiego, który zbierał pieniądze na zakup okrętu.

Liga Morska i Kolonialna za cel postawiła sobie popularyzację spraw morskich. Między innymi poprzez organizowanie imprez plenerowych, w tym Święta Morza, wystaw artystycznych oraz innych ukazujących dorobek Polski gospodarczy i kulturalny.

Zaślubiny Polski z morzem. Wieniec opuszczony z helikoptera ...

Wyjątkowe plakaty

Jednym ze sposobów docierania z przekazem do społeczeństwa były plakaty. Niektóre zobaczymy na tej wystawie. One również w jakiś sposób oddają ducha epoki. Rozbudowę portu w Gdyni przypomina znany plakat Stefana Norblina „Gdynia - nowy port nad Bałtykiem” i fascynujące w swojej oszczędnej estetyce obrazy Michaliny Krzyżanowskiej.

Starania zmierzające do budowy silnej floty wojennej ilustruje obraz Włodzimierza Nałęcza przedstawiający okręty w porcie wojennym na Oksywiu i unikatowy plakat nawołujący do zbiórki na Fundusz Obrony Morskiej, prowadzonej przez Ligę Morską i Kolonialną.
Działalność tej organizacji przypominają fotografie z obchodów Święta Morza w Gdyni i Krakowie.

Jubileuszowy rok

Wystawa „Puck, 10 lutego 1920 oczami świadków” jest ważna dla naszego muzeum z wielu powodów - mówi dyrektor NMM Robert Domżał. - Ta ekspozycja to nie tylko opowieść o wydarzeniach sprzed wieku, ale też próba spojrzenia na nie z perspektywy upływającego czasu i potwierdzenie, że duma narodowa i suwerenność są zawsze wartościami uniwersalnymi.

Tą wystawą rozpoczynamy ważny dla nas rok jubileuszowy: 100 lat temu Polska odzyskała Bałtyk, a 60 lat temu powstało nasze muzeum. Ważne rzeczy są zawsze związane z morzem - dodaje dyrektor.

Wystawa została dofinansowana ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach Programu Wieloletniego NIEPODLEGŁA na lata 2017-2022, a przygotował ją zespół kuratorów: Liliana Giełdon, dr Monika Jankiewicz--Brzostowska i Maciej Maksymowicz.

Projekt plastyczny stworzył Piotr Mikołajczak, a murale i animacje - Adrian Leszczuk. Wystawa czynna od 10 lutego do 31 grudnia.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Wszyscy zapomnieli o pomyśle wywózki Kaszubów -dopiero pomogła interwencja u samego Mościckiego

Dodaj ogłoszenie