Wystawa plakatów w Teatrze Wybrzeże. Ostatni z wielkich grafików: Waldemar Świerzy

Grażyna Antoniewicz
Plakaty Waldemara Świerzego zapraszały na najważniejsze, pokazywane w ówczesnej Polsce, filmy i spektakle
Plakaty Waldemara Świerzego zapraszały na najważniejsze, pokazywane w ówczesnej Polsce, filmy i spektakle P. Świderski
Przed laty dla gdańskiej sceny zaprojektował plakat do sztuki "Niewinna grzesznica" w reżyserii Edwarda Dziewońskiego, potem dwa ostatnie w swoim dorobku plakaty teatralne - do "Blaszanego bębenka" w reżyserii Adama Nalepy oraz "Ożenku" w reżyserii Adama Orzechowskiego. W foyer Dużej Sceny Teatru Wybrzeże wystawa Waldemara Świerzego, artysty, który zmarł w listopadzie tego roku.

Stworzył blisko tysiąc oryginalnych plakatów - przede wszystkim filmowych i teatralnych, ale również sportowych, muzycznych, jego pracami reklamowały się m.in. cyrk czy zoo.

- Prace Waldemara Świerzego do filmów "Ulica hańby", "Nocny kowboj", czy "Czas apokalipsy" są ikonami polskiej sztuki plakatowej, ale też stanowią niezwykle cenny przedmiot kolekcjonerskich pożądań. Osiągają zawrotne ceny w najbardziej renomowanych światowych galeriach i na prestiżowych aukcjach - mówi Grzegorz Kwiatkowski rzecznik teatru.
Kolekcjonerzy poszukują pierwodruków plakatów do filmów takich jak "Bulwar zachodzącego słońca" (ok. 3 tys. dol.) czy "Nocny kowboj" (ok. 2 tys. dol.). Prace te możemy zobaczyć na wystawie.

- Pokazujemy 82 plakaty artysty, czyli tyle, ile lat dane mu było przeżyć - dodaje Grzegorz Kwiatkowski.
Zobaczymy m.in. słynny plakat do filmu "Czerwona oberża" (1955), przedstawiający groteskowo wydłużoną do formy znaku, komiczną twarz Mnicha, granego przez Fernandela, plakat, który powstał we wczesnym okresie twórczości Świerzego.

Artysta był laureatem licznych nagród, m.in. Grand Prix Toulouse Lautrec, The Hollywood Reporter, złotych medali Międzynarodowych Biennale Plakatu w Warszawie i Lahti. Jego plakaty znajdują się w zbiorach słynnych galerii i muzeów na świecie.

Jest autorem, słynnego plakatu zespołu Mazowsze czy cyrkowego, na którym widnieje klown w niebieskim meloniku z czerwoną twarzą. Międzynarodową sławę przyniosły artyście plakaty z portretami muzyków. Był też grafikiem, ilustratorem i pedagogiem.
Jak został mistrzem? W jednym z wywiadów wspominał: "Pracowałem w katowickiej firmie reklamowej Geniusz i Syn. Jako goniec. Nosiłem też drabinę i wiadro z klejem mojemu mistrzowi, który rozklejał plakaty w mieście. Miałem wtedy 15 lat, ale było tam kilku starszych chłopaków, już po wojsku, i to oni znaleźli w gazecie ogłoszenie, że otwiera się w Katowicach wyższą szkołę plastyczną. Zostałem jej najmłodszym adeptem".

Pierwsza pośmiertna wystawa artysty, którą organizatorzy nazwali "Ostatni z wielkich (co u nas Niewinnej grzesznicy na Bębenku do Ożenku pięknie grał)" potrwa do połowy stycznia 2014 roku.

Treści, za które warto zapłacić!
REPORTAŻE, WYWIADY, CIEKAWOSTKI


Zobacz nasze Magazyny: REJSY, HISTORIA, NA WEEKEND

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie