Wyruszyli w OnkoRejs Granicami Polski [ZDJĘCIA]

    Wyruszyli w OnkoRejs Granicami Polski [ZDJĘCIA]

    Anna Mizera-Nowicka

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Wyruszyli w OnkoRejs Granicami Polski [ZDJĘCIA]
    1/9
    przejdź do galerii

    ©archiwum prywatne

    W niedzielę blisko 200 osób wyruszyło w wyjątkowy marsz OnkoRejs Granicami Polski. Przejdą łącznie 1,8 tysiąca kilometrów. Pacjenci onkologiczni i ich bliscy maszerują, by „postawić się” nowotworowi, który ich dotknął i uczulić innych, aby się badali.
    - Projekt jest realizowany przez osoby i dla osób, które wiedzą, co to rak. Na każdym etapie włączani są chorzy po lub w trakcie przejść onkologicznych oraz ich bliscy - podkreśla Magdalena Lesiewicz, prezes Fundacji OnkoRejs. - Co ważne, przed, w trakcie oraz po marszu będą organizowane spotkania profilaktyczne. Jest szansa, że dzięki temu wielu ludzi zbada się i uratuje zdrowie.

    Na Pomorzu wyznaczono m. in. trasę nr 2 (Kołobrzeg, Mielno, Darłowo, Ustka - 110 km), nr 3 (Jastrzębia Góra, Łeba, Ustka), nr 4 (Jastrzębia Góra, Hel, Władysławowo, Puck)


    Łącznie wyznaczono 18 tras po około 100 km. Kilka szlaków biegnie też przez Pomorze. Koordynatorką trasy „Krynica Morska, Kąty Rybackie, Gdańsk, Sopot, Gdynia, Rewa” jest Jolanta Barańska.

    - Rok temu prowadziłam trasę nr 22 w pobliżu Krakowa, teraz za to chcemy doświadczyć morza - mówi krakowianka. - W mojej grupie będzie osiem osób, ale odcinek z Krynicy do Sztutowa przejdziemy wspólnie z ekipą z trasy nr 6, która idzie do Braniewa. Tam jest 11 osób. A dochodząc do mety, spotkamy się z trasą nr 4. To budujące, że idziemy wszyscy razem.



    Pani Jolanta tłumaczy, że udział w tego typu akcji jest rodzajem terapii zarówno dla chorych, jak i dla ich bliskich. Wie, co mówi, ponieważ sama jest tzw. pacjentką onkologiczną. - W naszej grupie połowa to pacjenci onkologiczni - w okresie remisji czy w trakcie terapii, a połowa to osoby wspierające, które miały lub mają chorych w rodzinie. Na podstawie własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że marsz, w trakcie którego dociera się także do własnych granic, jest bardzo ważny. To udowadnianie, że dajemy radę, że żyjemy. To daje dużą nadzieję na przyszłość.

    Barańska przekonuje też, że nie mniej korzyści czerpią bliscy osób zmagających się z nowotworem. Mają szansę - nie w szpitalu czy w grupie wsparcia - poprzebywać z chorym, porozmawiać o chorobie, ale i o tym, co z rakiem się wcale nie łączy. - Razem z bliskimi pokonujemy trudności i dochodzimy do mety. To pokazuje, że potrafimy działać wspólnie - podkreśla. - No i najważniejszy jest nasz przekaz: „badaj się człowieku”. Marsz potrwa siedem dni. Jego uczestnicy średnio będą pokonywać do ok. 20 kilometrów dziennie. Wcześniej intensywnie się przygotowywali - chodzili na długie spacery, jeździli na rowerach, pływali.

    W marszu wezmą też udział aktorzy: Mateusz Damięcki na trasie Ustrzyki Górne - Barwinek, Jola Mrotek wybrała Sępopol - Gołdap, a Julita Kożuszek - od Polic do Świnoujścia.

    OnkoRejs 2015: 18 kobiet wypłynęlo z Kołobrzegu

    x-news

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Zapytaj lekarza

    1 3 4 5 ... 25 »
    28 stycznia

    Światowy Dzień Trędowatych

    zobacz więcej »