Wyprawa na puckach przez Bałtyk

Piotr Niemkiewicz
Pucki to popularne łodzie, zwłaszcza wśród początkujących żeglarzy
Pucki to popularne łodzie, zwłaszcza wśród początkujących żeglarzy Piotr Nilemkiewicz
Ósemka żeglarzy z gminy Kosakowo i z Rumi chce w kilka dni przepłynąć wzdłuż wybrzeża Bałtyku, potem sforsować Zatokę Gdańską i dopłynąć do Mechelinek, niewielkiej wioski pod Gdynią. Dwie załogi wyruszyły już z Łeby.

To historyczna wyprawa, bo pucki - łódki, na których żeglarze chcą pokonać dwa akweny - jeszcze nigdy nie pływały tak daleko i tak długo po otwartym morzu.

Pucki to żaglówki, które najczęściej można spotkać na... Zatoce Puckiej. To tu od lat na ich pokładach żeglarskie podstawy poznaje m.in. szkolna młodzież z całego Pomorza. Płaskodenne jednostki doskonale nadają się do żeglowania po wietrznym akwenie, który przy brzegach ma spore odcinki płycizn.

- To są naprawdę dzielne łodzie - zapewnia Sławomir Dębicki, prezes Polskiego Stowarzyszenia Klasy Puck, który od lat z powodzeniem organizuje regaty tych jachcików. - W dobrych rękach dadzą sobie radę niemal wszędzie.

Czy to prawda i jak poradzą sobie jednostki na wodach Morza Bałtyckiego? Ósemka żeglarzy z okolic Kosakowa będzie mogła to sprawdzić na własnej skórze. - A pływanie po otwartym morzu różni się od żeglowania po zatoce - podkreślają wodniacy.

Gdańskie jachty podbiją światowy rynek?

Pucki - konstrukcyjnie - powinny sobie poradzić z Bałtykiem, bo można nimi pływać także w przybrzeżnej strefie morza. Uczestnicy bałtyckiej wyprawy teoretycznie bać się specjalnie nie mają czego. Bo wodną ekspedycją pokieruje dwóch doświadczonych kapitanów - Leopold Naskręt oraz Krzysztof Choroś. Towarzyszyć im będą młodzi mieszkańcy gminy Kosakowo.

- Nasi załoganci to uczniowie gimnazjum w Mostach - mówi Leopold Naskręt. - Ale dla nas wszystkich to na pewno będzie niezła przygoda.

Wyprawa wzdłuż bałtyckiego brzegu zaczęła się tak naprawdę już w środę - choć jeszcze bez udziału żeglarzy. I to rozpoczęła się dość nietypowo, bo dwa pucki najpierw załadowano na samochód i drogami przetransportowano znad zatoki aż do Łeby.

Ekspedycja wzdłuż brzegu zająć ma kilka dni. Ile dokładnie czasu spędzą na wodzie młodzi ludzie ze swoimi kapitanami? Precyzyjnie wyliczyć się tego nie da, bo...

- Dużo zależy od pogody - wyjaśniają organizatorzy wyprawy. - Jak będzie nam sprzyjać, to u celu, czyli w Mechelinkach, zameldujemy się w niedzielne popołudnie.

Według założeń, pucki nie będą płynąć bez przystanków całą dobę. Głównie ze względów bezpieczeństwa oraz logistycznych. Żaglówki nie należą do największych i nie mają zamykanych kabin, jak np. morskie jachty. Żeglarze noc spędzać mają więc na lądzie - choć niekoniecznie w hotelach lub pensjonatach.

Według planów pucki dopłynąć miały w czwartek wieczorem do Lubiatowa (powiat wejherowski) albo Dębek (pow. pucki). W jednej z tych miejscowości załogi miały wyciągnąć łódki na brzeg, by tak je zakotwiczyć. A następnego dnia ruszyć w dalszą drogę - w kierunku Helu i Zatoki Gdańskiej.

Plaża w Rewie, Pucku, Helu. Zatoka Pucka przyjazna plażowiczom

Wodna wyprawa ma także swój cel. Chodzi o promocję polskich akwenów oraz portu, który ma powstać w niedalekiej przyszłości w Mechelinkach. Żeglarze wiele sobie po nim obiecują, tym bardziej że będzie tam łatwo dojechać np. z Gdyni czy Rumi.

Jeśli wodna wyprawa się powiedzie, to będzie historycznym wyczynem w krótkich dziejach klasy Puck. Bo "zatokowe łodzie" zbyt wielu okazji do bałtyckich rejsów na razie nie miały.
- Przyznam, że nie słyszałem, by ktokolwiek na pucku wyruszył w podobny morski rejs - mówi Naskręt. - Choć pływały one już w wielu różnych miejscach.

Pucki to łodzie, które skonstruowano w Pucku. Ich twórcą jest konstruktor Franciszek Lewiński. Pucki - czyli jole mieczowe (typ jachtu), od początku - czyli 1996 r. - miały służyć jako bezpieczne i niezatapialne łodzie szkoleniowe, na którym żeglarskie szlify mieli zdobywać początkujący. I tak się stało, bo dziś na puckach organizowane są szkolenia m.in. dla gimnazjalistów i licealistów, a Polskie Stowarzyszenie Klasy Puck co roku organizuje sporo regat.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

O
Obserwator Wiesław

Cel osiągnięty po 28 godzinach zameldowali się wszyscy zdrowi i zadowoleni w Mechelinkach w niedzielę 7 sierpnia 2011 o godzinie 12.42. Pierwszego i drugiego dnia Bałtyk niestety nie był łaskawy, zmagania się z falami Bałtyku wymagały czujności i koncentracji wszystkich uczestników. Mimo wszystko załogi potrafiły wykorzystać nabytą wiedzę podczas przygotowań i śledzić na bieżąco informację meteo, osiągając jak na łodzie płasko denne średnią prędkości nieco powyżej 6 węzłów.

O
Obserwator Wiesław

Jachty z żeglarzami dotarły w drugim dniu rejsu na wysokość Ostrowia. Z tego co przeciekła informacja zmagają się z niekorzystnym wiatrem i wysoką falą. Wspierają się wzajemnie i dzielnie prą naprzód. Jest to przykład zdrowej rywalizacji pokoleniowej żeglarzy.

g
gość

Jakoś to będzie!

Dodaj ogłoszenie