Wypadek w Stoczni. Pracownik wpadł do kanału portowego. Znaleziono jego ciało

Anna MizeraEwa Andruszkiewicz
Archiwum
Wypadek w gdańskiej Stoczni Północnej. Pracownik wpadł do kanału portowego. Mężczyzny do tej pory nie odnaleziono. W czwartek rano wznowiono poszukiwania.

Aktualizacja, 13 października, godz. 15.15

- Ok godz. 13.39 zakończono akcję poszukiwawcza. Na dnie kanału portowego znaleziono ciało 25-letniego mężczyzny - informuje Aleksandra Siewert z KMP w Gdańsku.

Prokuratura oraz policjanci badają teraz okoliczności wypadku.

Oficjalne stanowisko stoczni ws. wypadku:

"12 października 2016 o godzinie 16.30 na terenie stoczni Remontowa Shipbuilding S.A. doszło do nieszczęśliwego wypadku. Z niewyjaśnionych dotąd przyczyn jeden z pracowników firmy podwykonawczej podczas wykonywania prac rusztowaniowych spadł do wody. Na miejsce zdarzenia niezwłocznie wezwane zostało Pogotowie Ratunkowe, Straż Pożarna oraz Policja. Wyspecjalizowana grupa nurków rozpoczęła akcję ratowniczo - - poszukiwawczą. Około godziny 20.00 ze względu na trudne warunki, zmierzch i zmniejszoną w związku z tym widoczność, mając na uwadze bezpieczeństwo ratowników, decyzją Straży Pożarnej akcja poszukiwawcza została wstrzymana. Działania zostały wznowione dziś w godzinach porannych, z pomocą specjalistów do przeszukiwania dna morskiego z Marynarki Wojennej RP.

Aktualnie trwa wyjaśnianie przyczyn wypadku przez powołane do tego służby, jak również powołaną w tym celu w stoczni komisję. Zarząd Stoczni Remontowa Shipbuilding S.A. przywiązuje szczególną uwagę do spraw związanych z bezpieczeństwem pracowników. Tym bardziej wszyscy jesteśmy wstrząśnięci zaistniałą sytuacją".

Aktualizacja, 13 października (czwartek)

Od samego rana policja wróciła do poszukiwań mężczyzny, który wpadł wczoraj podczas pracy do kanału.

- Policja wznowiła poszukiwania za pomocą sondy. W poszukiwania włączyli się też strażacy - informuje Aleksandra Siewert z Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku. - Kontynuujemy też przesłuchiwania pracowników stoczni. Sprawdzamy dokumentację związaną z zatrudnieniem i przeszkoleniem tego mężczyzny.

12 października (środa)

Zgłoszenie o zdarzeniu w Gdańsku służby otrzymały ok. godz. 16.30. Z rusztowania remontowanego promu w gdańskiej Stoczni Remontowej spadł jeden z pracowników. Mężczyzna wpadł do wody i, jak dotąd, z niej nie wypłynął. Jutro poszukiwania zostaną wznowione.

- Na miejscu rozdysponowane zostały cztery zastępy, w tym grupa wodno-nurkowa. Służby przeszukiwały dno. Ze względu na zapadający zmrok, decyzją kierownika prac podwodnych, działania przerwano o godz. 18.50. Ponowne poszukiwania zostaną wznowione w dniu jutrzejszym – informuje dyżurny WSKR.

Zobacz też wideo: Dźwig przewrócił się na budowany statek w Gdańsku. Dwaj pracownicy zostali anni

Wideo

Komentarze 9

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Martyna

Bedzie nam ciebie brakowalo . :( Dawid :(. Jak möglo do tego dojsc dlaczego nie mial zabespieczenia ........

W
Ww

Idiot. Nie chcesz nie pracuj. Idź do Biedry na kase.

G
Gość

Wyrazy współczucia dla rodziny i bliskich

d
diaks

Ciekawe kiedy naprawdę zacznie się tam sprawdzanie zatrudnienia pracowników . A nie jak do tej pory 80% w firmach stoczniowych to praca na czarnucha , już nie mówiąc o tych rusztowaniowcach 12-16 godzin pracy wyzysk i tyle .Niestety tak długo jak będzie tam rządzić kasa to tak będzie bhp-owcy i kierownictwo głównych wykonawców z wypchanymi kieszeniami . Sam niestety to przerabiam ,ale albo 4000zł wypłaty albo 2000zł więc o czym tu mówić szef nowe bmw , vw itd . Ale to odgórne przyzwolenie bo jak było by inaczej to każdy pracodawca powinien zgłaszać na stoczni liczbę pracowników zatrudnionych a to powinno być weryfikowane przez stocznię.

G
Gość

DLA CZEGO MUSIAŁ ZGINĄĆ MŁODY CZŁOWIEK A GDZIE BHP? czy Oni tylko w tedy są jak kończy się miesiąc i trzeba sprawdzić czy kasa gra na koncie , do takich sytułacji doprowadziła mafia z [PO i PSL ] że z Polski zrobili Republikę Bananową a złodzieje z [PO i PSL dalej chodzą na wolności ? dobrze że ten PiS WYGRAŁ TE WYBORY I zacznie robić porządki w Polsce ,Polska musi być wolna od afer i korupcji a prawo musi być dla wszystkich od lewa do prawa . szkoda tylko młodego człowieka .

z
ztn

potwierdzam wylowienie ciala!

1) nikt z kolegów nie był na tyle mądry by rzucic choc by kawalek czegos by chlopak utrzymal sie na wodzie. brak odpowiedniej reakcji kolegow

2) brak kół ratunkowych rozmieszczonych na statku, a mogło uratowac mu zycie bo chlopak plynol jeszcze kawalek ale nie dal rady z nie wyjasnionych przyczyn, moze skorcz, moze uderzyl sie spadajac w glowe ale mial chwile sily i nawet plynoł! wiec takie koła ratują życie !!!

3) BHP jest mało widziane !

4) Kto dopuścił pracownika bez pasów zabezpieczających do pracy ! !! ! ! ! !!
- taki od razu powinien byc pociagniety do odpowiedzialnosci !!

5) zamiast 8 godzin ludzie zapierdzielaja 10 -12godzin i takze w sobote i niedziele nawet po 8godzin! jak to sprawdzic ? kazdy ma system odbijania przepustek wchodzac i wychodzac ze stoczni ! i juz wiadomo o ktorej kto i jak konczy, zmeczenie robi swoje To stocznia i niebezpieczenstwo jest tu duze.

z
ztn

pracuje tam i to jest kuźwa racja! gdzie masz pasy ?! nie ma tyle pasow, a bhp jest tylko wtedy gdy statek odplywa :O.

l
luis

Co za debil pisze artykuł jak nawet nie zna nazwy zakładu Stoczni Północnej nie ma prawie 7 lat .

S
Stróż

Tak jest jak pracownicy bez papierów bez umowy żadnej robią na rusztowania nie po 8 h tylko 12-14 h a bhp stoczniowe maja wylane w pracowników i każą robić aż wypadku nie bd.

Dodaj ogłoszenie