Wypadek śmigłowca w Wygoninie. Wstępne wyniki sekcji zwłok będą znane we wtorek

Edyta Okoniewska, Joanna Surażyńska
W miejscu wypadku pracowała komisja. Wrak został zabezpieczony do ekspertyzy
W miejscu wypadku pracowała komisja. Wrak został zabezpieczony do ekspertyzy Edyta Okoniewska
We wtorek znane będą wstępne wyniki sekcji zwłok trzech ofiar wypadku śmigłowca, do którego doszło w piątek w Wygoninie (gmina Stara Kiszewa). Sekcję przeprowadzono w poniedziałek w Zakładzie Medycyny Sądowej w Gdańsku.

Śledztwo w sprawie wypadku prowadzi Prokuratura Okręgowa w Gdańsku.

- Sprawdzamy, co było przyczyną tego zdarzenia - mówi Grażyna Wawryniuk, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gdańsku. - Została zabezpieczona niezbędna dokumentacja techniczna, pobrano próbki paliwa, zabezpieczono GPS. Sprawdzamy, jakie warunki atmosferyczne panowały tego dnia. Czekamy też na ustalenia Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych.

W sprawie zostaną powołani biegli. Ich zadaniem będzie m.in. ustalenie sprawności silnika.

Z naszych informacji wynika, że Polska Agencja Żeglugi Powietrznej feralnego dnia była w kontakcie z załogą śmigłowca Robinson R44.
- Pilot nawiązał łączność radiową ze Służbą Informacji Powietrznej (FIS) - mówi Grzegorz Hlebowicz, rzecznik prasowy Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej. - Załoga zgłosiła plan lotu i uzyskała informację o pogodzie na trasie przelotu. Nasze służby przekazały wiadomość, że tego dnia na wspomnianej trasie są złe warunki pogodowe. Mimo to na własne ryzyko załoga zdecydowała się odlecieć.

Również we wtorek zostaną przeprowadzone czynności, m.in. okazanie zwłok, których celem będzie potwierdzenie tożsamości ofiar.

W piątek Mariusz Duszyński, zastępca szefa w Prokuraturze Rejonowej w Kościerzynie, która jako pierwsza zajmowała się sprawą wypadku, informował, że śledczy dysponują nazwiskami trzech osób, które z bardzo dużym prawdopodobieństwem znajdowały się na pokładzie maszyny. Prokurator wyjaśniał, że ze względu na stan ciał ostateczna identyfikacja może być trudna, nie wykluczył nawet konieczności przeprowadzenia badań DNA.

Przypomnijmy, że do wypadku doszło w piątek, około godz. 10 w pobliżu Wygonina w gm. Stara Kiszewa. Śmigłowiec należący do Krzysztofa Mielewczyka, znanego biznesmena i męża posłanki PiS Doroty Arciszewskiej-Mielewczyk, startował w Borczu i miał dolecieć do Bydgoszczy. Po kilkudziesięciu kilometrach rozbił się, a następnie spłonął.

Treści, za które warto zapłacić! REPORTAŻE, WYWIADY, CIEKAWOSTKI

Zobacz nasze Magazyny: REJSY, HISTORIA, NA WEEKEND

Flesz: Wegańskie ubrania. Made in Poland

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie