Wypadek Anny German we Włoszech. Jakim samochodem jechała...

    Wypadek Anny German we Włoszech. Jakim samochodem jechała piosenkarka?

    Marek Ponikowski

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Anna German w samochodzie. Prawie na pewno  jest to Fiat 124 Sport Spider, w którym się rozbiła pod Bolonią
    1/5
    przejdź do galerii

    Anna German w samochodzie. Prawie na pewno jest to Fiat 124 Sport Spider, w którym się rozbiła pod Bolonią ©Ze zbiorów fanklubu Anny Germen

    Dramatyczny moment z życia Anny German przypomina - Marek Ponikowski
    Tę sekwencję, rozpoczynającą drugi odcinek serialu "Anna German" obejrzało prawie siedem milionów widzów TVP i milion osiemset tysięcy podczas emisji powtórkowej. Wcześniej widziały ją dwadzieścia dwa miliony telewidzów rosyjskich: Anna, odprężona i szczęśliwa wraca z koncertu, czerwone, sportowe auto prowadzi Renato, kierownik muzyczny wytwórni płytowej CDI.

    Jadą w słońcu nadmorskimi serpentynami, Włoch walczy z sennością i zmęczeniem, Anna nuci "Torna Surriento", pieśń, którą dopiero co śpiewała przed publicznością.

    Nagle spostrzega, że Renato ma zamknięte oczy, a auto coraz szybciej mknie po stromiźnie. Obudzony jej panicznym krzykiem chłopak z całej siły wciska pedał hamulca. Skały na zakręcie rosną w oczach. Kierowca usiłuje opanować poślizg. Daremnie. Czerwone auto zderza się prawą stroną z kamienną bandą. Wyrzucona z fotela Anna spada na skały, kilkanaście metrów poniżej drogi…

    ***

    Jej przodkowie, niderlandzcy menonici przybyli pod koniec XVIII wieku na Kubań u stóp Kaukazu, gdzie wraz z dużą grupą współwyznawców osiedliła ich caryca Katarzyna II. W ZSRR rodzinę dotknęły wszelkie plagi sowieckiego życia.

    Eugeniusza, ojca urodzonej w 1936 roku Anny, a syna łódzkiego pastora Friedricha Hörmanna, NKWD aresztowało w 1937 roku. Irma Hörmann, a właściwie German, bo tak pisali nazwisko jej męża Rosjanie, tułała się, przymierając głodem z córką i matką od miejscowości do miejscowości.

    W 1946 roku udało się jej, jako żonie Polaka wyjechać z ZSRR. Nie znające ani słowa po polsku dwie kobiety i mała dziewczynka trafiły do Szczecina, potem do Nowej Rudy, wreszcie do Wrocławia. Liczyły na odnalezienie Eugeniusza. O tym, że zaraz po aresztowaniu został rozstrzelany jako szpieg, dowiedziały się dopiero w roku 1956…

    Anna studiuje we Wrocławiu geologię, zaczyna śpiewać w teatrzyku studenckim "Kalambur". Jej niezwykły głos zwraca uwagę. Jeździ po Polsce jako solistka "Estrady", nagrywa piosenki w radiu, występuje w telewizji. Wielkie sukcesy w Sopocie i Opolu nadchodzą w latach 1963-64. Nagrodzone na obu festiwalach "Tańczące Eurydyki" stają się wielkim przebojem.

    Anna German zaczyna wyjeżdżać za granicę, do NRD, Wielkiej Brytanii, do USA. W ZSRR rozkochuje w sobie publiczność. W Paryżu występuje w Olimpii. Wyrasta na gwiazdę, ale pozostaje sobą, skromną, nie zmanierowaną dziewczyną, kochającą matkę i babcię.

    W listopadzie 1967 roku podpisuje trzyletni kontrakt z mediolańską firmą płytową Company Discografica Italiana. Jak wyznała po latach w swojej biograficznej książce "Wróć do Sorrento?" głównym motywem wyjazdu do Włoch była chęć kupna mamie i babci "trzypokojowego mieszkania z ciepłą bieżącą wodą i urządzeniami sanitarnymi".

    W gomułkowskiej PRL nawet gwiazdy zarabiały według sztywnych stawek: 500 złotych za koncert, 10 000 za nagranie płyty długogrającej… Włochy przyjęły Annę przychylnie. Podobał się jej występ na festiwalu w San Remo, dużo nagrywała, koncertowała w towarzystwie ówczesnych sław tej miary co Domenico Modugno czy Milva, dostała w Viareggio nagrodę "Oscar della sympatia".

    ***

    Dwudziestego siódmego sierpnia 1967 roku Anna śpiewała podczas święta komunistycznej gazety "l'Unita" w Forli niedaleko słynnej Ravenny. Koncert zakończył się około pierwszej w nocy. Wsiadła do sportowego, czerwonego Fiata, którego dwudziestoletni Renato Serio pożyczył od swoich rodziców na koncertowe tournée. Renato poprzednią noc spędził w Szwajcarii i - jak wyznał Annie - nie zmrużył oka.

    Chciał wracać do Mediolanu, choć organizatorzy wynajęli dla nich pokoje w hotelu. Nie jechali więc jak w serialu, w słoneczne popołudnie, ale nocą. Warto też dodać, że serialowe auto to nie Fiat, ale dziwaczny, czterodrzwiowy kabriolet przerobiony z Simki 1500!
    « 2

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (7)

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    bzdura

    neva (gość)

    Ostatnie zdjęcie to występ w TV Ostankino w II poł lat 70-tych.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    666

    MARIA (gość)

    jak dobrze ze NIE byla katoliczka - bo film nie byl o Annie i jej spiewaniu -tylko o moherach z A. German w tle.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Wyznanie

    Raffi (gość)

    Wyznanie nie ma znaczenia Bóg jest jeden,ma tylko wiele imion.Nietolerancja rodzi wszelkie zlo.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Anna German

    grażka (gość)

    Piękna, mądra, skromna no i ten anielski głos

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Dobry czlowiek

    Fiona (gość)

    Dobry czlowiek, w tym przypadku Anna German, zawsze bedzie dobrym czlowiekiem, a katolik przewaznie jest na pokaz.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Poszła do Nieba

    katolik antymodernista (gość)

    Mimo to ,jest duża szansa ,że poszła do Nieba. Chrzest przecież był ważny. Była dobrym człowiekiem , cierpiała,. nie zmarnowała talentu Gdybym był Bogiem zabrałbym Ją do Nieba choćby...rozwiń całość

    Mimo to ,jest duża szansa ,że poszła do Nieba. Chrzest przecież był ważny. Była dobrym człowiekiem , cierpiała,. nie zmarnowała talentu Gdybym był Bogiem zabrałbym Ją do Nieba choćby za piękne AVE MARIA, którym wysławiała Imię Matki Bożej. Pośredniczka Wszelkich Łask z pewnością wystara się o to , by Pan Bóg darował jej przewinienia. Choć faktycznie mogła za życia więcej uczynić by się nawrócić do Kościoła Katolickiego , oczywiście nieakceptując modernistycznych herezji . A może to właśnie te herezje od posoborowia ją odstraszały. A do TRADYCJI KATOLICKIEJ w Polsce wówczas nikt nie miał dostępu. AVE MARIA .........zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Żal mi Anny German.

    katolik (gość)

    Szkoda, że nie była katoliczką.
    Warto poznać prawdę objawioną przez Boga.
    http://tradycja-2007.blog.onet.pl/

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo