reklama

Wynik Legii w Dortmundzie był rekordowy, ale sport nie takie rzeczy widział

Tomasz BilińskiZaktualizowano 
4:8 Legii Warszawa z Borussią Dortmund to mecz z rekordową liczbą goli w Lidze Mistrzów. W całym futbolu to niewiele. Natomiast w innych sportach rekordy robią większe wrażenie.

Kiedy wracasz do domu? - pytała (wtedy) dziewczyna Wojciecha Szczęsnego. - Po ósmej - odparł ówczesny bramkarz Arsenalu. Dowcip królował w sezonie 2011/12, po tym, jak Kanonierzy przegrali 2:8 na Old Trafford z Manchesterem United. Piłkarz po jakimś czasie sam z tego żartował. Dystans do siebie na podobnym poziomie przyda się Radosławowi Cierzniakowi.

Tak czy inaczej mało brakowało, a drużyny United i Arsenalu pobiły rekord Premier League. Do jego wyrównania zabrakło jednego gola. W 2007 roku 11 bramek zdobyli piłkarze Portsmouth i Reading (7:4). Natomiast po 10 padało w czterech innych spotkaniach.

Przypomnijmy, że Premier League utworzona została z ligi angielskiej w sezonie 1992/93 (tak samo jak Puchar Europy zmienił się w Ligę Mistrzów). Biorąc to pod uwagę, rekordowe 14 goli strzelono dwukrotnie. W 1892 r. w starciu Aston Villa - Accrington (12:2) oraz w 1954 r. w meczu Tottenham - Everton (10:4). Tyle samo wynosi rekord najbardziej elitarnych klubowych rozgrywek w Europie. W 1969 r. Feyenoord ograł KR Reykjavik 12:2.

Pod tym względem polska liga bije na głowę jedne i drugie rozgrywki. I nie chodzi tu o „niedzielę cudów” na koniec sezonu 1992/93, gdy Legia i ŁKS ścigały się po mistrzostwo Polski. Zresztą wygrane 6:0 i 7:1 to nic wielkiego. 21. Tyle razy w 1947 r. zawodnicy Wisły Kraków pokonali bramkarza Pogoni Siedlce. To też najwyższa ligowa wygrana.

Dużo? Jak na... Madagaskar, to mniej więcej dziesięć minut gry. W 2002 r. w tamtejszej ekstraklasie doszło do kuriozalnej sytuacji. Właściwie to cyrku. AS Adema wygrała z SOE Antananarivo 149:0, pieczętując mistrzostwo kraju! Przegrani wkurzyli się, że rywalom we wcześniejszych meczach pomagał sędzia. W ramach protestu strzelali samobóje. Część kibiców podczas starcia Borussii z Legią narzekali, że nie mogli wyjść do toalety, bo przez to nie widzieli trafień. A co mieli powiedzieć ci na Madagaskarze. Tam gol padał średnio co 36 sek. (w Dortmundzie co 7,5 min)!

Napisać przy takiej liczbie trafień, że to hokejowy wynik, byłoby przekłamaniem. Najwięcej zdobytych bramek w tej dyscyplinie to 82. Wszystkie są dziełem Słowaczek w spotkaniu z Bułgarkami w eliminacjach igrzysk olimpijskich w Vancouver (2010 r.). W NHL rekordowe 21 goli strzelono w meczach Canadiens z Toronto St. Patrick’s (14:7) w 1920 r. i Edmonton Oilers z Chicago Blackhawks (12:9) w 1985 r.

Wracając do futbolu, konkretne strzelaniny miały miejsce podczas igrzysk Pacyfiku rok temu. Ofiarą była reprezentacja Mikronezji. Vanuatu ograło ją 46:0, a Fidżi „tylko” 38:0. Jednak oficjalnie najwyższym wynikiem w meczach drużyn narodowych (Mikronezja jest niezrzeszona w FIFA) jest wygrana 31:0 Australii z reprezentacją Samoa Amerykańskiego w eliminacjach mistrzostw świata w Korei i Japonii.

Blado wyglądają zatem wyniki uzyskiwane w bliższych nam rozgrywkach. Mistrzostwa świata? Węgry - Salwador 10:1 (1982). Chociaż gdyby wziąć pod uwagę dogrywkę, to łapie się mecz Polski z Brazylią w 1938 r., gdy przegraliśmy 5:6, a cztery bramki zdobył Ernest Wilimowski. Mistrzostwa Europy? Holandia - Jugosławia 6:1 (2000). Eliminacje Euro? Niemcy - San Marino 13:0 (2006). Natomiast jeśli chodzi o reprezentację Polski, to najwięcej bramek padło w przegranym 3:9 starciu z Jugosławią w 1936 r. Po 10 było w zwycięskim nad San Marino (do zera, 2009) i przegranym 2:8 z Węgrami (1949).

W innych dyscyplinach też można było przecierać oczy ze zdumienia. W NBA od lat nie było tak szalonego meczu, jak w 1983 r. między Detroit Pistons a Denver Nuggets. Pierwsi wygrali 186:184 po trzech dogrywkach. W siatkówce w lidze czeskiej set zakończył się wynikiem 87:85. Tyle że było to w 1979 r., więc partię rozgrywano do 15, a punkt zdobywano tylko przy własnej zagrywce. Po zmianie przepisów w 1999 r. (każda akcja to punkt, set do 25) w 2002 r. Bre Banca Cuneo wygrała zaciętą partię z Sisley Treviso 54:52.

W tenisie mnóstwo rekordów pobili podczas Wimbledonu w 2010 r. Nicolas Mahut i John Isner. Wyniki czterech setów to 4:6, 6:3, 7:6 (9-7), 6:7 (3-7), piąty zakończył się... 68:70! Głównie dlatego, że w londyńskim turnieju gra się na przewagi. Francuz z Amerykaninem w czasie 11 godzin i pięciu minut (podzielonych na trzy dni) rozegrali w sumie 183 gemy.

Zima 30-lecia w Polsce, zasypie nas śnieg

Wideo

Materiał oryginalny: Wynik Legii w Dortmundzie był rekordowy, ale sport nie takie rzeczy widział - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

P
Polak na uchodztwie

w Polsce są wszystkie media i działacze podnieceni jakby zdobyli mistrzostwo świata a opinia kibiców w europie jest jedna rezerwy Dortmundu zrobiły sobie trening strzelecki i jak najbardziej im to wyszło a ja jako kibic naszej kopanej poprostu wstydzę się za trenera że obrał taką taktykę i dopuścił się takiej zniewagi ale w Polsce media robią z niego guru chociarz facet zapewniał przed meczem że 6-0 to już przeszłość teraz jadą po wygraną lub minimum remis no imiał rację że 6 nie bedzie bo było 8. żal mi tego pseudo trenera.

R
Rabcik

Tu nie ma co kombinowac, to była kompromitacja, wynik tego dwumeczu 14: 4. To samo dotyczy tego nie wiadomo co, T. Bilińskiego, chociaż co też można jeszcze napisac o miernotach decyzyjnych tego padołu płaczu, nie tylko w sporcie.

Dodaj ogłoszenie