Wygaszone ognisko koronawirusa na farmie norek. Wszystkie zwierzęta zostały uśpione. Trwają kontrole w kolejnych hodowlach

Tomasz Chudzyński
Tomasz Chudzyński
Możliwe, że w najbliższych dniach znane będą wyniki kontroli służb weterynaryjnych na farmie norek w powiecie kartuskim. Pod koniec stycznia u części zwierząt wykryto koronawirusa. Cała hodowla została zlikwidowana. Obecnie sprawdzane są też dwie inne farmy, położone w odległości 10 km od poprzedniego ogniska Archiwum Polska Press / Otwarte klatki / Zdj. ilustracyjne
Możliwe, że w najbliższych dniach znane będą wyniki kontroli służb weterynaryjnych na farmie norek w powiecie kartuskim. Pod koniec stycznia u części zwierząt wykryto koronawirusa. Cała hodowla została zlikwidowana. Obecnie sprawdzane są też dwie inne farmy, położone w odległości 10 km od poprzedniego ogniska.

Wygaszone ognisko koronawirusa na farmie norek. Wszystkie zwierzęta zostały uśpione

Zakończył się ubój 6 tys. norek z farmy w powiecie kartuskim. Martwe sztuki trafiły do zakładu utylizacyjnego. Jak podkreśla Agnieszka Arendt, rzeczniczka Wojewódzkiego Inspektoratu Weterynarii w Gdańsku, badania próbek pobranych od uśmierconych norek pod kątem koronawirusa dały wynik pozytywny.

– Znacznie więcej zwierząt z tej farmy niż wskazywały rezultaty pierwszych badań miało koronawirusa – podkreśla Agnieszka Arendt. – Pomieszczenia farmy, urządzenia, zostały poddane dezynfekcji.

Na Pomorzu wykryto norki hodowlane zakażone koronawirusem! To pierwszy taki przypadek w naszym kraju

W najbliższych dniach powinny być znane wyniki kontroli, jakie służby weterynaryjne wszczęły na farmie w powiecie kartuskim. Co ważne, to od nich zależy, czy właściciel hodowli norek otrzyma rekompensatę za utratę liczącej 6 tys. sztuk hodowli (jej wartość oceniano na 10 mln zł) lub zostanie ukarany.

– Kluczowym elementem dochodzenia będzie weryfikacja, czy na fermie zachowane były zasady bioasekuracji, w tym te, które dotyczą interakcji człowiek-zwierzę. W ramach tych ostatnich, we współpracy z innymi służbami, sprawdzane będzie, czy właściciele fermy zatrudniali zgodnie z prawem pracowników, w tym, czy nie było stwierdzonych form nielegalnego zatrudnienia pracowników, szczególnie z krajów, gdzie stwierdza się liczne zachorowania na COVID-19 – brzmiał komunikat Głównego Inspektoratu Weterynarii.

– Dopiero wyniki dochodzeń epizootycznych wskażą, która z form przewidzianych ramami prawa będzie zastosowana, tj., czy będą to formy rekompensaty, czy też ewentualne kary.

Humanitarne usypianie 6 tysięcy norek. Branża futerkowa: Przepisy są wadliwe. Zwierzęta można było poddać kwarantannie

Norki na kolejnych farmach na Pomorzu też mogą mieć koronawirusa? Trwają kontrole

Co ważne, rozpoczęły się również kontrole na innych dwóch farmach zwierząt futerkowych (pobierane są próbki od norek), zlokalizowanych w odległości 10 km od hodowli, w której pod koniec stycznia wykryto koronawirusa.

Przypomnijmy, pod koniec stycznia na farmie w powiecie kartuskim okazało się po jednej z kontroli, że cztery norki spośród 20 badanych, są zakażone koronawirusem. W Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi zdecydowano o uśpieniu zwierząt. To pierwszy taki przypadek w Polsce. Teren hodowli został odizolowany, właściciele i pracownicy farmy, mający kontakt ze zwierzętami, zostali poddani kwarantannie.

Polskie hodowle norek mogą być źródłem zakażeń nową mutacją SARS-CoV-2? Jakie jest ryzyko zakażenia koronawirusem od zwierząt domowych?

Naukowcy podkreślają, że zakażenie norki odmianą czy mutacją koronawirusa może doprowadzić do jego przejścia na ludzi, i to w postaci „bardziej zjadliwej”. Według Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, norki z farmy na Pomorzu „stały się niebezpiecznym rezerwuarem i wektorem SARS-CoV-2 dla ludzi”.

Decyzja o uboju zwierząt została skrytykowana przez przedstawicieli organizacji Polski Przemysł Futrzarski. Szczepan Wójcik, prezes zarządu PPF, podkreślał, że zwierzęta z farmy z powiatu kartuskiego, wzorem innych hodowli, np. na Litwie i Łotwie, powinny być poddane kwarantannie.

Koronawirus na fermie norek. Hodowca z powiatu kartuskiego s...

JAK NIE SZKODZIĆ ZWIERZĘTOM?

Polska stała się bezpieczna

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

To jak się korona skończy, to je obudzą.Nie widzę problemu.

G
Gość

Pięknie to wymyslil wlasciciel fermy. Kryzys, nikt by tego i tak nie kupil, to cyk -10 baniek z naszych podatkow. Genialne!

G
Gość

Szkoda, że Jaruś odpuścił wszystkim hodowcom zwierząt na futra. Tak samo jak bydlakom trzymającym psy na łańcuchach bo Jaruś też miał zrobić z tym porządek. Jaruś, Jaruś jesteś niesłowny!

K
Kot

On czyli beznadziejny właściciel !!!! powinien zapłacić w mln - ach euro kasę za taką działalność.To takie przyjemne by wybić,uśpić czy ubój ????.Teraz biznes nie szedł to wymyślił sobie schorowanie by odszkodowanie mu dali do krzywej łapy.Pozostali też tak zaczną działać,to już scenariusz jak na głupi serial ułożony np.podpalanie śmieci by kasa z tego była gdy ktoś taki biznes prowadzi.Wszystko dla kasy!Zero uczucia i miłości do nich.One cieplutkie i miłe.co przyjemnością jest zabić i nosić z nich skórę/futerko???Wstręt i brak już ludzkości w chorym swiecie!Niech on zdechnie powoli.Dobrze iż virus pojawił się.

Dodaj ogłoszenie