Wyciek amoniaku w zakładzie spożywczym w Przechlewie 16.12.2019. Ewakuowano ponad 400 osób, trwa ustalanie przyczyn [zdjęcia]

Piotr Furtak
Piotr Furtak
W zakładzie produkcji mięsa Goodvalley w Przechlewie wyciekł amoniak. Po kilkugodzinnej akcji służb, w tym ewakuacji ponad 400 pracowników, udało się przywrócić jego normalne funkcjonowanie. Firma wydała w tej sprawie komunikat.

Aktualizacja

Zakłady Mięsne Goodvalley funkcjonują już normalnie. Wszystkie osoby wróciły do pracy.

Firma wydała w tej sprawie komunikat.

"Firma Goodvalley potwierdza, że w dniu 16 grudnia w godzinach porannych ok. 7:30 doszło do rozszczelnienia przewodów systemu chłodzącego na terenie zakładu w Przechlewie. W wyniku błyskawicznej reakcji pracownika technicznego chłodni przewody, w których pojawiła się nieszczelność zostały wyłączone z obiegu. „Nasz pracownik zakręcił zawory na odcinku, gdzie nastąpił wyciek i włączył sprężarkę, która ma za zadanie odsysanie chłodziwa. Cały amoniak, który znajdował się w przewodach na tym odcinku został przepompowany do zbiorników i zabezpieczony – mówi kierownik zakładu Goodvalley w Przechlewie Maciej Wojdyło. - Dzięki bardzo szybkiej reakcji pracowników wyciek amoniaku okazał się nieznaczny. Zgodnie z przyjętymi procedurami bezpieczeństwa zakład został ewakuowany, a o rozszczelnieniu została poinformowana straż pożarna.

Trwa ustalanie przyczyn zdarzenia."

Podczas akcji ewakuowano ponad 400 pracowników firmy

Pracownicy zakładu musieli zostać ewakuowani ze swoich stanowisk pracy ze względu na zagrożenie wybuchem. Jak ustaliliśmy, rozszczelnieniu uległ zbiornik, w którym było około tony amoniaku. Prawdopodobnie akcja związana z zabezpieczeniem zbiornika potrwa kilka godzin.

- Przyjedzie specjalna grupa ratownictwa chemicznego z Bytowa, która zajmie się zabezpieczeniem rozszczelnienia i całości i dopiero wtedy będziemy myśli o przywróceniu funkcjonowania zakładu do normalności – mówi Marek Lubiński, zastępca komendanta PSP w Człuchowie. - Ktoś to zauważył i całe szczęście, że nic poważnego się nie stało.

Na terenie zakładzie amoniaku jest zdecydowanie więcej niż w rozszczelnionym zbiorniku. W sumie około 5-6 ton.

Wyciek amoniaku w Przechlewie 16.12.2019

W wyniku rozszczelnienia instalacji w zakładzie Goodvalley w Przechlewie (powiat człuchowski) nastąpił wyciek amoniaku ze zbiornika, w którym znajduje się około tony związku chemicznego.

Jak poinformował nas z-ca komendanta PSP w Człuchowie Marek Lubiński, z terenu zakładu ewakuowano kilkuset pracowników.

Na miejscu pracuje już kilkanaście zastępów straży pożarnej m.in z Człuchowa, Przechlewa oraz okolicznych miejscowości. Służby czekają na przyjazd specjalnej grupy chemicznej z Bytowa.

Wyciek amoniaku w Przechlewie 16.12.2019

Jesteś świadkiem wypadku? Daj nam znać! Poinformujemy innych o utrudnieniach. Czekamy na informacje, zdjęcia i wideo!

Śledź na bieżąco nasz raport 24h/dobę:

INFORMACJE DROGOWE z województwa pomorskiego

Flesz - Polacy żyją krócej. Co nas zabija?

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 5

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
16 grudnia, 15:13, Piotrr:

... co za bzdury, w warunkach tego zakładu o którym mowa w artykule nie ma środowiska w którym mogłoby dojść do wybuchu amoniaku. Aby amoniak był wybuchowy musi mieć bezpośredni i długi kontakt z rtęcią, srebrem. Poza tym amoniak nie jest tak niebezpieczny jak tu jest to opisane. Odrobina wiedzy i będziecie wiedzieli, że poza łzawieniem oczu, uczuciem drapania w gardle nic człowiekowi stać się nie może. Jedyne zagrożenie jest dokładnie w miejscu przy samym człowieku na którego ten amoniak musiałby się wylać co jest mało prawdopodobne bo instalacje są tak prowadzone aby zminimalizować takie zagrożenia, a tam gdzie są ludzie zamiast amoniaku idzie glikol.

16 grudnia, 16:10, Gość:

Nie wprowadzają ludzi w błąd, jak się nie znasz to się nie odzywaj

16 grudnia, 18:11, Gosc:

Dokładnie, głupoty gadasz i manipulujesz. Piotrr

W stanie gazowym, powyżej 700 °C amoniak ma silne właściwości redukujące, co jest spowodowane jego dysocjacją termiczną z wydzieleniem wodoru. W niższych temperaturach jest stabilny chemicznie. Po dłuższym kontakcie z rtęcią, srebrem i halogenami wilgotny amoniak tworzy związki wybuchowe wrażliwe na uderzenia.

Staje się bardzo groźny powyżej stężenia 1000ppm, godzina przebywania w pomieszczeniu i zgon przez uduszenie.

Dziękuję i do widzenia

G
Gosc
16 grudnia, 15:13, Piotrr:

... co za bzdury, w warunkach tego zakładu o którym mowa w artykule nie ma środowiska w którym mogłoby dojść do wybuchu amoniaku. Aby amoniak był wybuchowy musi mieć bezpośredni i długi kontakt z rtęcią, srebrem. Poza tym amoniak nie jest tak niebezpieczny jak tu jest to opisane. Odrobina wiedzy i będziecie wiedzieli, że poza łzawieniem oczu, uczuciem drapania w gardle nic człowiekowi stać się nie może. Jedyne zagrożenie jest dokładnie w miejscu przy samym człowieku na którego ten amoniak musiałby się wylać co jest mało prawdopodobne bo instalacje są tak prowadzone aby zminimalizować takie zagrożenia, a tam gdzie są ludzie zamiast amoniaku idzie glikol.

16 grudnia, 16:10, Gość:

Nie wprowadzają ludzi w błąd, jak się nie znasz to się nie odzywaj

Dokładnie, głupoty gadasz i manipulujesz. Piotrr

G
Gość
16 grudnia, 15:13, Piotrr:

... co za bzdury, w warunkach tego zakładu o którym mowa w artykule nie ma środowiska w którym mogłoby dojść do wybuchu amoniaku. Aby amoniak był wybuchowy musi mieć bezpośredni i długi kontakt z rtęcią, srebrem. Poza tym amoniak nie jest tak niebezpieczny jak tu jest to opisane. Odrobina wiedzy i będziecie wiedzieli, że poza łzawieniem oczu, uczuciem drapania w gardle nic człowiekowi stać się nie może. Jedyne zagrożenie jest dokładnie w miejscu przy samym człowieku na którego ten amoniak musiałby się wylać co jest mało prawdopodobne bo instalacje są tak prowadzone aby zminimalizować takie zagrożenia, a tam gdzie są ludzie zamiast amoniaku idzie glikol.

Nie wprowadzają ludzi w błąd, jak się nie znasz to się nie odzywaj

G
Gość

To jadalne ??

A gdzie zieloni ??ekoterrorysci?? Nie było rozkazu z Berlina??

P
Piotrr

... co za bzdury, w warunkach tego zakładu o którym mowa w artykule nie ma środowiska w którym mogłoby dojść do wybuchu amoniaku. Aby amoniak był wybuchowy musi mieć bezpośredni i długi kontakt z rtęcią, srebrem. Poza tym amoniak nie jest tak niebezpieczny jak tu jest to opisane. Odrobina wiedzy i będziecie wiedzieli, że poza łzawieniem oczu, uczuciem drapania w gardle nic człowiekowi stać się nie może. Jedyne zagrożenie jest dokładnie w miejscu przy samym człowieku na którego ten amoniak musiałby się wylać co jest mało prawdopodobne bo instalacje są tak prowadzone aby zminimalizować takie zagrożenia, a tam gdzie są ludzie zamiast amoniaku idzie glikol.

Dodaj ogłoszenie